Polska

ROMOZMOWA WIKŁY. "Ukraińcy robią to specjalnie, wiedzą, jak boli nas Wołyń"

opublikowano:
Relacje polsko-ukraińskie znalazły się w kluczowym momencie, a kwestia rzezi wołyńskiej i gloryfikacji zbrodniarzy z UPA to problem, w którym nie ma miejsca na kompromisy. Jak ujawnił w programie „Rozmowa Wikły” na antenie Telewizji wPolsce24 Jakub Banaszek – prezydent Chełma i doradca Prezydenta RP – strona polska reprezentowana przez prezydenta Karola Nawrockiego stanowczo broni historycznej prawdy, w przeciwieństwie do polityków obecnego rządu.

Prezydenckie weto dla banderyzmu

Podczas niedawnego spotkania w Ankarze pomiędzy prezydentem Karolem Nawrockim a Wołodymyrem Zełenskim, kwestie historyczne zostały postawione na ostrzu noża. Strona ukraińska musiała zmierzyć się z twardym stanowiskiem polskiego Pałacu Prezydenckiego, co stanowiło dla Kijowa wyraźne zaskoczenie.

Pan prezydent od początku stawia tutaj sprawę jasno w sprawie UPA i tego, co wydarzyło się na Wołyniu, w Galicji, w Małopolsce Wschodniej. Nie ma żadnych ustępstw, nie ma kompromisów. Bo rzeczy, które się wydarzyły trzeba nazywać po imieniu" - mówił Banaszek.

Jak podkreśla Banaszek, kwestia upamiętnienia ofiar ludobójstwa wołyńskiego jest całkowicie nienegocjowalna. Zaskakująca dla ukraińskiej administracji okazała się nieustępliwa postawa prezydenta Nawrockiego, a także polityków Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji, którzy "nie pękli" i w kwestii narodowego interesu nie zrobili kroku wstecz. Ukraińcy doskonale wiedzą, jak bardzo boli Polaków fakt, że pomordowani wciąż spoczywają w bezimiennych dołach. Kijów obrał jednak kurs na prowokację i gloryfikację morderców z pobudek wewnętrznych.

Uśmiechy Sikorskiego i sabotaż rządu Donalda Tuska

Twarda postawa głowy państwa brutalnie kontrastuje ze słabością, jaką wykazuje obecny rząd. Zamiast stanowczo reagować na skandaliczne prowokacje Kijowa, szef dyplomacji rządu Tuska kompromituje Polskę na arenie międzynarodowej. Banaszek bez ogródek podsumowuje "osiągnięcia" ministra:

(...) kiedy minister Kuleba [...] zrównywał akcje Wisła z udobójstwem wołyńskim, twierdził, że województwo lubelskie, Podkarpacie to były ziemie ukraińskie [...] to pan Sikorski wtedy się uśmiechał, nic nie mówił. W zasadzie była fajna rubaszna atmosfera na Campusie Polska”.

To nie wszystko. Kiedy ukraińskiej jednostce wojskowej nadano imię bohatera z UPA, Sikorski zamiast wystosować twardy protest, wręczył swojemu ukraińskiemu odpowiednikowi... książkę.

O antypolskim zacietrzewieniu części obecnego obozu władzy świadczy również stosunek do budowy Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej w Chełmie. Politycy Koalicji Obywatelskiej po przejęciu władzy uznali ten projekt za „przedwczesny i nieprzemyślany”, po czym po prostu odebrali środki na jego realizację.

Sytuację musiał ratować chełmski samorząd, a wsparcia inwestycji, jako jedyny przedstawiciel instytucji państwowych na tamtym etapie, udzielił prezydent Nawrocki, a z czasem zaangażowało się również Ministerstwo Obrony Narodowej.

Bezczelność Kijowa. Budanow grozi Polsce

Tymczasem strona ukraińska posuwa się do coraz bardziej otwartych ataków i prób rewizji historii. Lwowski mer forsuje ustanowienie roku 2027 rokiem Romana Szuchewycza (jednego z dowódców UPA) i wywiesza czerwono-czarne flagi pod ratuszem. Ukraińska organizacja wpisuje byłego polskiego ministra na listę wrogów wyłącznie za użycie prawidłowego terminu historycznego "Małopolska Wschodnia". Co gorsza, Kijów honoruje morderców, nadając jednostkom patronat twórców Grupy Północ UPA, która najokrutniej i najbardziej bestialsko mordowała Polaków na Wołyniu.

Jakub Banaszek zauważa, że Ukraina używa tych prowokacji dla budowania kapitału politycznego na skrajnym nacjonalizmie:

Na Ukrainie jest kult ukraińskich nacjonalistów, jest kult Bandery. Te słowa, te wypowiedzi mają służyć temu, żeby poszczególnym ukraińskim politykom rosły słupki poparcia”.

Gdy szef ukraińskiego wywiadu Kyryło Budanow pozwala sobie na de facto groźby, sugerując rzekomą polską "eskalację" przed 11 lipca, Banaszek ocenia to wprost jako bezczelną próbę zastraszania i "prężenia umownych muskułów".

W odpowiedzi na to w Polsce wciąż znajdują się politycy liberalno-lewicowi (jak m.in. europosłowie z KO), którzy potrafią głosować w Parlamencie Europejskim przeciwko potępieniu ukraińskich prowokacji. W czasie, gdy Ukraińcy jednomyślnie poparli decyzje swojego prezydenta, w Polsce "wymyślano ordery uśmiechów" pomimo tego, że gloryfikowano ludobójców dokonujących najniższych form bestialstwa na Polakach.

Chełm – brama pamięci

Nikt jednak nie zamierza uginać się pod naciskami. 11 lipca w Chełmie – historycznej "bramie na Wołyń", która dawała schronienie uciekinierom z rzezi – odbędą się uroczystości patriotyczne. Rozpocznie je symboliczny bieg na dystansie 1943 metrów, nawiązujący do daty ludobójstwa. Pomimo początkowego sabotażu rządu Donalda Tuska, w mieście wciąż tworzone jest muzeum, którego ostateczne i oficjalne otwarcie zaplanowano na 11 lipca 2027 roku. To do niego trafią państwowe odznaczenia ukraińskie, z których zrezygnowali polscy politycy, w tym Mateusz Morawiecki i Michał Dworczyk, nie chcąc nosić orderów państwa gloryfikującego morderców naszych rodaków.

Jak trafnie podsumowuje doradca prezydenta: „Jeżeli nie będziemy szanować jako naród naszej historii, to nikt tego za nas nie zrobi”. W obliczu niepokojącej postawy rządu, obrona historycznej prawdy o Wołyniu to dziś obowiązek każdego polskiego patrioty.

źr. wPolsce24

Polska

ROZMOWA WIKŁY. „Dla Tuska liczy się tylko polityczny szantaż”

opublikowano:
Michał Wawer w Rozmowie Wikły
Michał Wawer w Rozmowie Wikły (fot. wPolsce24)
Wykorzystywanie szkolnych tragedii do forsowania cenzury, hipokryzja w atakach na prezydenta oraz potężny kryzys wizerunkowy w obozie rządzącym po taśmach Michała Kołodziejczaka – to główne tematy programu „Rozmowa Wikły w Niedzielę” na antenie wPolsce24. Gościem redaktora Marcina Wikły był poseł Michał Wawer, wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Konfederacji.
Polska

Jak zachować się podczas ataku w szkole? Podpowiadamy, co robić

opublikowano:
Atak w szkole, co należy robić
Atak w szkole, co należy robić (fot. wolsce24)
W obliczu niepokojących doniesień o incydentach i zagrożeniach w placówkach oświatowych, temat bezpieczeństwa naszych dzieci powraca ze zdwojoną siłą. Niestety, oficjalne broszury czy państwowe poradniki nierzadko okazują się zbyt ogólne, by w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia dać jasne i bezdyskusyjne odpowiedzi. Tymczasem rzeczywistość to nie hollywoodzki film – tutaj brawura i brak dyscypliny mogą kosztować życie.
Polska

Tusk nie radzi sobie z presją? Dziwne zachowanie, skandaliczne słowa i chaos na niedzielnej odprawie

opublikowano:
Dziwne zachowanie premiera na odprawie
Dziwne zachowanie premiera na odprawie (fot. wPolsce24)
Niedzielna odprawa w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów miała pokazać stanowczość rządu w obliczu ostatnich niepokojących incydentów w polskich szkołach. Zamiast konkretnej strategii i opanowania Polacy zobaczyli jednak chaotyczny spektakl, niespójne wypowiedzi i kolejną próbę uprawiania polityki na strachu rodziców. Premier Donald Tusk, plącząc się w słowach i szukając kozła ofiarnego, po raz kolejny postanowił uderzyć w środowiska konserwatywne.
Polska

"Rząd nie ma sobie nic do zarzucenia”. Festiwal arogancji władzy i ucieczka od odpowiedzialności za bezpieczeństwo Polaków

opublikowano:
Donald Tusk
Donald Tusk (fot. wPolsce24)
Seria dramatycznych incydentów, brutalny atak nożowniczki w Warszawie, chaos informacyjny i panika wśród rodziców, a w odpowiedzi… urzędniczy samozachwyt. Postawa rządzących w obliczu ostatnich wydarzeń dobitnie pokazuje, jak wygląda zarządzanie państwem w wykonaniu koalicji: zero samokrytyki, przerzucanie winy na Prezydenta i bezradność maskowana propagandą sukcesu.
Polska

Jak z afery wokół Kołodziejczaka zrobiono spisek z Pegasusem? Zamiast rozliczenia polityka KO, media zaczęły mówić o... PiS-ie

opublikowano:
Michał Kołodziejczak
Zaskakująca teoria wokół nagrań Kołodziejczaka. (fot. Fratria/ Liudmyla Kazakova)
Wczoraj opinię publiczną wstrząsnął materiał Kanału Zero o pośle KO Michale Kołodziejczaku, który miał między innymi - wedle relacji jego byłych współpracownic - grozić im, stosować przemoc, jedną z nich nakłaniać do brania narkotyków. Ta sprawa kompromituje samego Kołodziejczaka, jak i KO, która przygarnęła do siebie tego typu człowieka. Jednak dwie publicystki - Eliza Michalik i Dominika Wielowieyska - w całej sprawie zaczęły się dopatrywać... winy PiS-u!
Polska

Niemieckie media dały sygnał, polski rząd działa. Szykują przejęcie NBP i polskiego złota

opublikowano:
2489729_4
Odsunięcie prezesa Narodowego Banku Polskiego i przejęcie zgromadzonych rezerw złota stały się osią politycznego sporu. Politycy Prawa i Sprawiedliwości alarmują, że scenariusz ten został nakreślony wcześniej na łamach zagranicznej prasy. Co dokładnie pisano w Niemczech o polskich zasobach?