Austriacy odremontowali rodzinny dom Hitlera. Ma nową, zaskakująca funkcję

Hitler dziś jednoznacznie kojarzy się z Niemcami i ich zbrodniami. W rzeczywistości przyszły fuhrer urodził się jednak w Austrii, w położonym blisko granicy z Bawarią miasteczku Braunau am Inn. Gdy miał trzy lata, jego rodzina przeprowadziła się do Passau – dlatego Hitler później mówił z bawarskim, a nie austriackim akcentem.
Nie chcieli go wyburzyć ani zmienić w muzeum
XVII-wieczny budynek, w którym 20 kwietnia 1889 r. urodził się Hitler, od 1912 roku należy do tej samej rodziny. W 1972 roku rząd Austrii wynajął go, by otworzyć w nim centrum dla niepełnosprawnych. Rząd miał jednak problem – ten nie rzucający się w oczy dom wielorodzinny stał się celem pielgrzymek neonazistów z całego świata. W 2016 r. rząd zdecydował, że zostanie przejęty. Trzy lata później sąd najwyższy wyraził na to zgodę. Jego ostatnia prywatna właścicielka, Gerlinde Pommer, dostała za niego 810 tys. euro. Do samego końca walczyła o to, by jej go nie odbierano.
To wywołało jednak kolejny problem – co z nim zrobić. Historycy od razu zaczęli protestować przeciwko jego wyburzeniu. Twierdzili, że będzie to odebrane jako próba wybielania roli Austrii w zbrodniach nazistów. Otwarcie w nim muzeum też nie wchodziło w grę, bo tylko pogorszyłoby to problem z pielgrzymkami neonazistów. Ostatecznie zdecydowano więc, że zostanie w nim otwarty komisariat policji. Powołana w celu zdecydowania o losie tego budynku komisja ekspertów uznała, że odstraszy to neonazistów od jego odwiedzania.
Wydali miliony na remont
Sam budynek, mający ok. 800 metrów powierzchni mieszkalnej, był jednak w kiepskim stanie i wymagał remontu generalnego. Ten kosztował aż 20 milionów euro, a jego zakończenie opóźniło się o trzy lata. W jego trakcie budynek przeszedł znaczącą transformację. Jego chropowate, żółte ściany zostały otynkowane i pomalowane na biało przez austriacką firmę Marte. Nad drzwiami powieszono godło policji. Jedynym elementem, który świadczy dziś o mrocznej przeszłości tej budowli, jest umieszczona na chodniku tablica pamiątkowa z napisem Za pokój, wolność i demokrację. Nigdy więcej faszyzmu. Miliony martwych ostrzegają.
Rząd Austrii uważa, że otwarcie w tym budynku komisariatu trwale go „zneutralizuje” i pokaże, że nazizm nie jest akceptowalny. Zdaniem Roberta Eitera, rzecznika Austriackiego Komitetu Mauthausen, który zrzesza byłych więźniów tego obozu, to absurdalny pomysł. Ludzkość nie zapomni, gdzie urodził się największy masowy morderca w historii – powiedział agencji AFP – I ta renowacja nie powstrzyma ani jednego neonazisty przed odbyciem pielgrzymki do Branau.
źr. wPolsce24 za AFP











