Świat

Dziennikarz poinformował, że irańska rakieta uderzyła w Izrael. Teraz dostaje przez to groźby śmierci

opublikowano:
mid-epa12821065
(fot. PAP/EPA/ABIR SULTAN)
Korespondent dziennika "Times of Israel" poinformował o irańskiej rakiecie, która spadła na Izrael. Wkrótce zaczął dostawać prośby o sprostowanie, a następnie groźby śmierci. Powód okazał się zaskakujący.

Z tego tekstu dowiesz się:

  • Korespondent "Times of Israel" Emanuel Fabian poinformował o irańskiej rakiecie, która spadła w pobliżu miasta Bet Szemesz w Izraelu.

  • Wkrótce po publikacji zaczął otrzymywać maile z żądaniem sprostowania, a później także groźby.

  • Okazało się, że sprawa ma związek z zakładami na platformie Polymarket, gdzie użytkownicy obstawiali, czy Iran zaatakuje Izrael 10 marca.

  • W zakładzie uczestnicy postawili około 14 milionów dolarów, a wpis dziennikarza sprawił, że część z nich straciła pieniądze.

  • Niektórzy próbowali nakłonić go do zmiany informacji, oferując nawet udział w wygranej lub grożąc przemocą.

  • Dziennikarz zgłosił sprawę policji i podkreślił, że nie zamierza prostować prawdziwej informacji mimo nacisków.

  • Sprawa pokazuje rosnący problem, gdy zakłady predykcyjne, dziennikarstwo i dezinformacja zaczynają się niebezpiecznie przenikać.

Sprawa miała swój początek 10 marca, kiedy mieszkańcy miasta Bet Szemesz usłyszeli potężną eksplozję. Dla wszystkich było jasne, że był to irański pocisk balistyczny. Na miejsce wysłano służby ratunkowe, ale okazało się, że pocisk spadł na las, ok. pół kilometra od zabudowań i nikomu nic się nie stało. 

Korespondent "ToI" Emanuel Fabian poinformował o tym w relacji na żywo na portalu należącym do dziennika. W krótkiej notatce powołał się na służby ratunkowe i nagrania, które trafiły do mediów społecznościowych.

Domagali się "sprostowania" 

Teraz dziennikarz zdradził, że następnego dnia otrzymał e-maila po hebrajsku. Jego autor przedstawił się jako Aviv i poprosił go o sprostowanie. Stwierdził, że zarówno władze tego miasta, jak i służba ratunkowa Magen David Adom twierdzą, że to, co spadło, to szczątki irańskiej rakiety i efektora obrony przeciwlotniczej, który ją zestrzelił i domagał się sprostowania. 

Dzień później dostał kolejnego maila z prośbą o sprostowanie, od osoby podpisanej jako Daniel. Jego autor również domagał się sprostowania, a dziennikarz odniósł wrażenie, że w jego mailu jest zawoalowana groźba. Pół godziny później wysłał kolejnego maila, a następnego w czwartek rano.

Dziennikarz był zdziwiony, że tak mało istotny szczegół budzi takie emocje. Gdy czytał najnowszą wiadomość od Daniela, dostał anonimową wiadomość z pytaniem, czy w końcu opublikuje sprostowanie. Wkrótce potem ktoś spytał go o to na Discordzie.

Poszło o zakład 

Sprostowania zaczęli się domagać także użytkownicy serwisu społecznościowego X, którzy komentowali jego wpisy. Po obejrzeniu ich profili zrozumiał w końcu o co chodzi.

Odkrył, że dwaj z nich korzystają z platformy Polymarket. To oparty o kryptowaluty tzw. rynek predykcyjny – w praktyce ta strona pozwala użytkownikom na zakładanie się o wszystko, od wyników meczów po wydarzenia na świecie.

Dziennikarz ustalił, że na platformie pojawił się wcześniej zakład o to, czy Iran uderzy w Izrael 10 marca. Jego uczestnicy postawili na to aż 14 mln dolarów. Zgodnie z zasadami zakładu atak nie zostanie uznany, jeśli na Izrael spadną szczątki zestrzelonej rakiety, nawet jeśli spowodują zniszczenia. Jego krótka notatka sprawiła, że ci, którzy obstawili, że tego dnia nie dojdzie do ataku, stracili postawione pieniądze i dlatego domagają się teraz, by ją zmienił.

Fabian w następnych dniach dostawał kolejne wiadomości. W mediach społecznościowych pojawiły się także zrzuty ekranu jego konwersacji z Danielem, w którym przerobiono jego odpowiedź tak, że wyglądała, jakby przyznał mu, że rakieta nie spadła na to miasto. Skontaktował się z nim także kolega z innej redakcji, który powiedział mu, że jego znajomy prosił, by na niego wpłynął. Gdy poznał powody i go o to spytał, ten znajomy przyznał, że również obstawił ten zakład – i zaoferował nawet, że jeśli przekona go do opublikowania sprostowania, to podzieli się z nim wygraną. 

Groźby śmierci

W nocy z soboty na niedzielę dziennikarz dostał niepokojące wiadomości na Whatsappie. Ich autor mówił mu, że ma pół godziny na opublikowanie sprostowania albo to odcierpi. Dziennikarz wtedy spał i nie odpisał, więc próbował się do niego dodzwonić, a następnie wysłał kolejne wiadomości. Poinformował go, że stracili na tym zakładzie 900 tysięcy dolarów i jeśli tego nie sprostuje, to są gotowi wydać drugie tyle by go wykończyć. W niedzielę znów domagał się sprostowania i twierdził, że jeśli je opublikuje, to podzielą się z nim wypłatą – ale stracą zbyt dużo, żeby mu odpuścić.

Niedługo potem otrzymał kolejną wiadomość, od osoby, która przedstawiła się jako prawnik o żeńskim imieniu Vered. Gdy na nią nie odpowiedział, ta osoba do niego zadzwoniła – i brzmiała bardziej jak nastolatek płci męskiej niż kobieta. Powiedziała mu, że skontaktowała się z nim firma z USA, która poprosiła o sprawdzenie rzekomej manipulacji, jakiej miał dokonać na Polymarket. Rozłączył się, a wieczorem dostał kolejne groźby śmierci, tym razem już niemal dosłowne. Poinformował o nich policję, która bada teraz sprawę.

Nie wycofa się z prawdy 

Dziennikarz deklaruje, że mimo tych gróźb, nie sprostuje prawdziwej informacji. Boi się jednak, że jego koledzy po fachu mogą nie być tak pryncypialni i publikować fałszywe informacje, bo dali się przekupić lub zastraszyć użytkownikom tego portalu.

Fabian zauważył, że ta platforma już wcześniej budziła ogromne kontrowersje, ale te były związane z tzw. insider traidingiem, czyli nielegalnym wykorzystywaniem posiadanych informacji do wzbogacenia się. Przypomniał, że w zeszłym miesiącu dwóch Izraelczyków, w tym rezerwista, usłyszało zarzuty, bo wykorzystali do zakładu poufne informacje o tym, że w zeszłym roku Izrael szykował uderzenie na Iran. Zauważył także, że z racji zawodu dziennikarze często mają jako pierwsi informacje, które mogą im posłużyć do manipulowania zakładami. Mam szczerą nadzieję, że to się nie działo i nie będzie działo, na tej niepokojącej arenie, na której przecinają się rzeczywistość, dziennikarstwo, hazard i przestępczość – podsumował.

źr. wPolsce24 za Times of Israel 

Świat

Czas ożywić projekt Trójmorza! Prezydent Nawrocki poleciał na szczyt organizacji do Chorwacji

opublikowano:
Szczyt Inicjatywy Trójmorza na Zamku Królewskim w Warszawie z udziałem prezydenta Andrzej Dudy i prezydenta USA Donalda Trumpa, 2017 rok
Szczyt Inicjatywy Trójmorza na Zamku Królewskim w Warszawie z udziałem prezydenta Andrzej Dudy i prezydenta USA Donalda Trumpa, 2017 rok (Fot. Fratria)
Prezydent Karol Nawrocki rozpoczął wizytę w Chorwacji, gdzie we wtorek w Dubrowniku odbędzie się 11. szczyt Inicjatywy Trójmorza. Wydarzeniu towarzyszy także Forum Biznesu, z udziałem licznej delegacji przedsiębiorców z Polski.
Świat

Rosyjski terror przekroczył granicę NATO! Dron uderzył w blok mieszkalny w Rumunii. Są ranni, płoną budynki

opublikowano:
Blok mieszkalny w Rumunii zaatakowany przez rosyjski dron
(fot. screeny za portalem X/@EuromaidanPress)
Rosyjski dron bezzałogowy, biorący udział w zmasowanym ataku na Ukrainę, wleciał w przestrzeń powietrzną NATO i uderzył w budynek mieszkalny w Rumunii. W mieście Gałacz wybuchł pożar, a ranni cywile musieli uciekać z płonącego wieżowca. To kolejny dowód na to, że kremlowska agresja bezpośrednio zagraża państwom Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Świat

Strażak z Paryża: "płakałem, gdy wracałem z piekła". W tle porównania z cywilizowaną Polską

opublikowano:
Po lewej Kraków, po drugiej Paryż. To już nie są dwa różnie sposoby świętowania, to dwie różne cywilizacje
Po lewej Kraków, po drugiej Paryż. To już nie są dwa różnie sposoby świętowania, to dwie różne cywilizacje
Po zwycięstwie Paris Saint-Germain w finale Ligi Mistrzów ulice Paryża zamieniły się w strefę wojny. Zamiast radości – pożary, ataki na policję i strażaków, demolka i chaos. Najbardziej porażająca jest anonimowa relacja francuskiego strażaka, który uczestniczył w nocnej akcji. Przedstawiła ją w swoim programie na antenie telewizji wPolsce24 red. Aleksandra Jakubowska.
Świat

Zapytał na szkoleniu o zamachy islamistów i wyleciał z pracy w policji. Po roku zapadł wyrok

opublikowano:
Luke Salmons rok walczył o to, by móc wrócić do pracy, którą stracił w wyniku chorych zasad w brytyjskiej policji
Luke Salmons rok walczył o to, by móc wrócić do pracy, którą stracił w wyniku chorych zasad w brytyjskiej policji
Kolejny skandal z Wielkiej Brytanii pokazuje, jak daleko zaszła tam ideologiczna cenzura w instytucjach publicznych. Luke Salmons, chrześcijanin i policjant z North Yorkshire, został zawieszony, a następnie zwolniony ze służby i wpisany na listę zakazaną (Police Barred List) tylko dlatego, że podczas obowiązkowego szkolenia z „różnorodności i inkluzywności” ośmielił się zadać kilka pytań dotyczących islamu.
Świat

Cudownie młody, roześmiany. Czy można było go uratować? – poruszająca rozmowa z przyjaciółką rodziny Henry’ego Nowaka

opublikowano:
Henry Nowak
Był wspaniały. Kiedy po jego śmierci rodzina weszła do jego pokoju, znaleźli Biblię i różaniec. Wcześniej nawet o tym nie wiedzieli – mówi w poruszającej rozmowie na antenie telewizji wPolsce24 przyjaciółka rodziny zamordowanego Henry’ego Nowaka.
Świat

Polski dziennikarz udał się do migranckiej dzielnicy w Paryżu. To, co zobaczył na miejscu, przeraża. Czy Polskę czeka to samo?

opublikowano:
Redaktor Jarząbek w Paryżu
Redaktor Jarząbek w Paryżu (fot. wPolsce24)
Paryż z turystycznych pocztówek to dziś jedynie fasada. Zamiast romantycznych spacerów, brutalna rzeczywistość stolicy Francji to dziś imigranckie getta, wszechobecna przemoc i handel narkotykami w biały dzień. To przerażające oblicze Zachodu ukazuje prawdzie realia niekontrolowanej migracji. Jeśli nie zablokujemy unijnego paktu migracyjnego, polskie ulice mogą wkrótce stać się równie niebezpieczne.