Polizał ją pies, musiała walczyć o życie. Dramat po zabawie z pupilem

Manjit Sangha trafiła do szpitala po nagłym pogorszeniu stanu zdrowia. Jeszcze dzień wcześniej normalnie funkcjonowała – bawiła się z psem i poszła do pracy. Kilkadziesiąt godzin później jej stan był już krytyczny, a lekarze wprowadzili ją w śpiączkę. Tempo rozwoju choroby zaskoczyło zarówno rodzinę, jak i personel medyczny.
Po przeprowadzeniu badań rozpoznano sepsę, czyli ogólnoustrojową reakcję zapalną wywołaną zakażeniem. Według ustaleń medyków źródłem infekcji mogła być bakteria, która dostała się do organizmu przez niewielką ranę polizaną przez psa. Kobieta została natychmiast objęta leczeniem na oddziale intensywnej terapii.
Hospitalizacja trwała łącznie 32 tygodnie. W tym czasie serce pacjentki zatrzymało się pięć razy, a lekarze wielokrotnie prowadzili reanimację. Aby zahamować postęp zakażenia i uratować jej życie, konieczne było podjęcie dramatycznej decyzji o amputacji obu rąk oraz nóg.
Dziś Manjit Sangha uczy się funkcjonować w nowej rzeczywistości. Jak podkreśla, największym wyzwaniem jest zaakceptowanie nagłych zmian, jakie przyniosła choroba. Jednocześnie apeluje o ostrożność i większą świadomość zagrożeń związanych z sepsą, przypominając, że nawet pozornie niegroźna sytuacja może mieć tragiczne konsekwencje.
źr. wPolsce24 za Polsat News











