Dali mu 20 tys. euro, żeby odszedł z pracy. Sąd zdecydował, że zapłacą trzy razy więcej

Sytuacja miała w miejsc w Hiszpanii, gdzie mężczyzna był zatrudniony w sieci Leroy Merlin od 2006 roku. Od 2019 roku pełnił funkcję kierownika działu z miesięcznym wynagrodzeniem przekraczającym 3300 euro. W 2021 roku firma postanowiła go zwolnić dyscyplinarnie, zarzucając mu m.in. niedotrzymywanie terminów oraz problemy z koordynacją zespołu.
Pułapka w dniu zwolnienia
W dniu wręczenia wypowiedzenia, firma przedstawiła pracownikowi ugodę. Na jej mocy Leroy Merlin przyznawał, że zwolnienie było nieuzasadnione, i proponował 20 tys. euro odszkodowania. Była to jednak kwota znacznie niższa niż ta, która przysługiwałaby mężczyźnie zgodnie z obowiązującym prawem.
Pracownik podpisał dokumenty podczas tego samego spotkania, jednak później, w trakcie procedury pojednawczej, odmówił ich potwierdzenia i zdecydował się na drogę sądową.
Dlaczego sąd unieważnił ugodę?
Sprawa przeszła przez kilka instancji. Choć początkowo Sąd Pracy w Tarragonie przyznał rację firmie, kolejne wyroki – Sądu Najwyższego Katalonii oraz ostatecznie Sądu Najwyższego Hiszpanii – były korzystne dla pracownika.
Sędziowie uznali, że ugoda podpisana przez mężczyznę nie miała wartości prawnej z kilku kluczowych powodów. Dokumenty podpisano tego samego dnia, bez możliwości zasięgnięcia porady prawnej lub przemyślenia konsekwencji. Dodatkowo stwierdzion, że treść ugody wprowadzała pracownika w błąd, co sąd określił jako „dezorientację pracownika”, a także sam dokument w niejasny sposób wymuszał rezygnację z drogi sądowej i znacznie wyższej kwoty odszkodowania.
Rekordowe odszkodowanie zamiast powrotu do pracy
Sąd Najwyższy definitywnie uznał zwolnienie za nieuzasadnione i dał firmie wybór: przywrócenie pracownika na stanowisko lub wypłatę pełnej kwoty odszkodowania. Leroy Merlin musi teraz wypłacić swojemu byłemu kierownikowi 64 267,03 euro. To niemal 40 tys. euro więcej, niż początkowo proponowała korporacja w ramach ugody.
źr. wPolsce24 za Business Insider











