Czy Trump wyśle do Iranu żołnierzy? Zaskakujące doniesienia dziennika

W sobotę minął pierwszy miesiąc amerykańsko – izraelskiej operacji w Iranie. Dotychczas oba te państwa skupiały się na atakach lotniczych oraz przy pomocy odpalanych z okrętów pocisków manewrujących. Udało im się osiągnąć całkowite panowanie w powietrzu, a także zniszczyć ogromną ilość celów – w tym wielu przedstawicieli reżymu – przy minimalnych stratach własnych. To jednak nie skłoniło Teheranu do poddania się.
Trump rozważa eskalację
Amerykańskie media od jakiegoś czasu informują, że wobec oporu Teheranu, Trump rozważa użycie przeciwko Iranowi sił lądowych. Sam prezydent, jak i inni członkowie jego administracji, twierdzą, że nie ma takich planów – ale nie wykluczają, że może się to zmienić. W piątek portal Axios donosił, że Pentagon planuje wysłanie w najbliższym czasie dodatkowych 10 tys. żołnierzy na Bliski Wschód.
Według informacji portalu, decyzja o ich wysłaniu ma zapaść już w przyszłym tygodniu. Axios informuje także, że wcześniej na Bliski Wschód wysłano Oddział Ekspedycyjny Piechoty Morskiej, a wkrótce trafi tam kolejny. Do regionu skierowano także dowództwo elitarnej 82. Dywizji Powietrznodesantowej wraz z brygadą piechoty.
Biały Dom nie neguje, że szykuje się do użycia sił lądowych w Iranie – ale podkreśla, że żadna taka decyzja jeszcze nie zapadła, a obecna koncentracja sił ma na celu jedynie dać Trumpowi więcej opcji wojskowych. Zadaniem Pentagonu jest przygotowanie się, by dać głównodowodzącemu <chodzi o prezydenta Trumpa – dop. red.> jak najwięcej opcji. To nie oznacza, że prezydent podjął już decyzję – podkreśliła rzecznik Białego Domu Karoline Leavitt.
Co na to wyborcy?
Wielu ekspertów zauważa, że obecne i spodziewane siły amerykańskie na Bliskim Wschodzie, chociaż znaczące, są zbyt małe, by dokonać pełnej inwazji. Spodziewają się, że jeśli faktycznie dojdzie od ich użycia, to zostaną wykorzystane jedynie do zdobycia kluczowych dla reżymu punktów, by dać Trumpowi przewagę w trwających już negocjacjach pokojowych. Jednym z takich punktów może być wyspa Chark, przez którą przechodzi 90% ropy eksportowanej przez Iran.
Wysłanie do Iranu sił naziemnych byłoby jednak dla Trumpa wielkim problemem politycznym. Słowa „buty na ziemi”, jak w amerykańskim slangu politycznym określa się okupację obcego państwa, w USA kojarzą się wyjątkowo źle, a sondaże pokazują, że wojna w Iranie i bez tego jest mało popularna. Republikanów w tym roku czekają wyjątkowo trudne wybory do Kongresu, więc Trump musi wziąć pod uwagę to, jak decyzja o ich wysłaniu zostanie przyjęta przez wyborców. Co więcej, Trump obecnie prowadzi operację w Iranie bez zgody Kongresu. Próba Demokratów, by zmusić go do jej zakończenia, spaliła się na panewce – ale jeśli Trump, który w przeszłości ostro krytykował amerykańskie wojny na Bliskim Wschodzie i obiecywał, że nie wywoła kolejnych – wyśle żołnierzy, to w kolejnej mogą im pomóc jego niedawni prawicowi sojusznicy.
źr. wPolsce24 za WaPo, NYPost, Axios











