Świat

Globalny obłęd! W sieci huczy od plotek, że Donald Trump nie żyje, bo nie widziano go od wtorku

opublikowano:
mid-epa12335012 (1)
Internauci spekulują, że prezydent USA nie żyje (fot. PAP/EPA/AARON SCHWARTZ)
W mediach społecznościowych pojawiły się spekulacje, że Donald Trump nie żyje. Skąd taka sensacyjna plotka?

79-letni Trump jest najstarszym prezydentem w historii USA. Nic więc dziwnego, że stan jego zdrowia – podobnie jak stan zdrowia Joe Bidena, który wcześniej dzierżył ten tytuł – wywołuje ogromne emocje. W ostatnich dniach w mediach społecznościowych pojawiły się plotki, że Trump już nie żyje, a Biały Dom ukrywa to przed społeczeństwem. 

Siniak na dłoni

Te plotki miały kilka powodów. Jedną z nich było ujawnienie informacji, że prezydent USA cierpi na przewlekłą niewydolność żylną. To stan, w którym dochodzi do wystąpienia zastoju krwi żylnej w żyłach wskutek wstecznego przepływu żylnego lub niedrożności żył. To schorzenie występuje dość powszechnie, zwłaszcza u osób starszych.

25 sierpnia media zauważyły, że Trump ma na prawej dłoni potężnego siniaka. Po raz pierwszy zauważono go w lutym, ale wtedy Trump próbował go ukryć makijażem. Biały Dom tłumaczył wtedy, że powodem jego wystąpienia były częste uściski ręki i reakcja na aspirynę. Podczas poniedziałkowego spotkania z prezydentem Korei Południowej był już widoczny, chociaż Trump próbował kryć dłoń przed kamerami.

Dodatkowo częstym elementem tych plotek jest to, że Trump odwołał swoją wizytę w New Jersey. To częściowa prawda. Prezydenci USA zwykle udają się na wakacje w sierpniu, bo wtedy przerwę ma też Kongres i mają mniej obowiązków. Rzecznik Białego Domu Karoline Leavitt powiedziała we wtorek, że Trump planował udać się do swojego klubu golfowego w Bedminster, ale wobec natłoku obowiązków związanych z negocjacjami między Rosją i Ukrainą zdecydował, że jednak zostanie w Waszyngtonie.

Wiceprezydent jest gotowy na objęcie władzy 

Oliwy do ognia dolał wiceprezydent J.D. Vance. Według tych plotek miał powiedzieć w wywiadzie, że jest gotowy do objęcia władzy po śmierci Trumpa. To, ponownie, jest tylko częściowa prawda. Vance 27 sierpnia udzielił wywiadu USA Today, ale ten temat nie wyszedł od niego. Został zapytany przez dziennikarza, czy w wypadku „Strasznej tragedii” jest gotowy na zostanie prezydentem.

Vance udzielił dokładnie takiej odpowiedzi, jakiej można by się spodziewać. Podkreślił, że Trump ciężko pracuje, jest w dobrym stanie zdrowia i, jego zdaniem, bez problemu dokończy swoją druga kadencję. Następnie wiceprezydent dodał, że oczywiście nie da się wykluczyć, że jakaś tragedia będzie miała miejsce, ale dotychczasowa służba w Białym Domu dobrze go przygotowała, by przejąć po nim władzę. Ten komentarz, zwykle w formie parafrazy lub wyrwany z kontekstu, pojawia się w wielu spekulacjach o śmierci Trumpa.

Opuścili flagę 

Wielu internautów zauważyło też, że flaga przed Białym Domem została opuszczona do połowy masztu. Tradycyjnie po śmierci prezydenta jest opuszczana na 30 dni. Jeśli jednak się nad tym zastanowić, to nie ma to większego sensu. Po co Biały Dom miałby opuszczać tę flagę, skoro ukrywa śmierć Trumpa? Co więcej, powody jej opuszczenia są doskonale znane – Trump nakazał je po strzelaninie w katolickiej szkole w Minneapolis, gdzie transseksualny mężczyzna zastrzelił na mszy dwójkę dzieci.

W tych spekulacjach pojawiają się też doniesienia, że Trump przestał wypowiadać się w mediach społecznościowych. To obiektywna nieprawda – regularnie publikuje na swoim portalu Truth Social, ostatni wpis opublikował kilkanaście godzin temu. Niektórzy twierdzą, że jego najnowsze wpisy wyglądają inaczej i sugerują, że ktoś publikuje za niego, ale trudno to obiektywnie sprawdzić. Co więcej, wiemy, że Trump podejmuje decyzje – CNN poinformowała, że w czwartek wycofał ochronę Secret Service dla Kamali Harris, którą przyznał jej Biden.

Nie mają powodu, by kłamać

Warto zauważyć, że w USA nie ma żadnej tradycji opóźniania informowania o śmierci prezydenta. W trakcie sprawowania urzędu zmarło dotychczas ośmiu prezydentów i w każdym wypadku informowano o tym od razu. Stało się tak nawet w wypadku prezydenta Franklina Delano Roosevelta, chociaż jego nagła śmierć w trakcie wojny była ogromnym problemem politycznym.

Co więcej, trudno znaleźć racjonalny powód, dla którego Biały Dom miałby ukrywać śmierć Trumpa. W USA linia sukcesji jest jasna i nie pozostawia żadnych niedomówień. Jeśli prezydent umrze, to wiceprezydent składa przysięgę prezydencką i rządzi do końca jego kadencji. Aby uniknąć „bezkrólewia”, robi się to tak szybko, jak to tylko możliwe. Po śmierci Kennediego Johnson złożył przysięgę na pokładzie samolotu, w pośpiechu pomyliwszy protestancką biblię z katolickim mszałem. Ukrywanie tego, że prezydent nie żyje, nie przyniosłoby nikomu żadnych korzyści, a mogłoby doprowadzić do poważnego kryzysu zaufania.

Trump ma pełne ręce roboty

Co więc dzieje się z Trumpem? Wbrew plotkom w tym, że od wtorku nie był widziany publicznie, nie jest wcale bezprecedensowe. Trumpowi zdarzało się znikać już wcześniej, w poprzedniej kadencji nie pokazywał się przez 10 dni, co również obudziło liczne spekulacje.

Najprostszym wytłumaczeniem jest to, że nie pokazuje się publicznie, bo nie ma na to czasu. Trudne negocjacje między Ukrainą i Rosją, sytuacja w Strefie Gazy, gdzie musi balansować między poparciem dla Izraela i oburzeniem wyborców na izraelskie zbrodnie wojenne, a także rosnące napięcia z Wenezuelą – wszystko to sprawia, że Trump ma pełne ręce roboty.

Wiadomość z ostatniej chwili: w sobotę zauważono Donalda Trumpa udającego się na rundę golfa do swojego ośrodka w Wirginii. I tak zmarła kolejna sensacyjna internetowa plotka.

źr. wPolsce24

Świat

Rosjanin wydał własną jednostkę. Został najbardziej zabójczym sabotażystą tej wojny

opublikowano:
Żołnierz
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Amerykański dziennik „Wall Street Journal” opisał historię rosyjskiego oficera łączności Lwa Stupnikowa, który podczas służby w rejonie Wuhłedaru w Donbasie nawiązał tajną współpracę z ukraińskim wywiadem. Wojskowy dostarczył Kijowowi kluczowe plany operacyjne oraz współrzędne własnej brygady, co doprowadziło do serii precyzyjnych uderzeń, w których zginęło ponad 300 rosyjskich żołnierzy.
Polityka

Po co on się w to miesza?! Sikorski zaczepia Trumpa

opublikowano:
t
Donald Trump oraz wpis Radosława Sikorskiego z portalu X/Fot. PAP/EPA/X
Radosław Sikorski odniósł się do słów Donalda Trumpa, który powiedział, iż "Zełenski jest u władzy już od bardzo dawna. Myślę, że nadszedł czas na zmianę". Szef polskiego MSZ zaznaczył, że winnym śmierci ukraińskich żołnierzy jest Władimir Putin, nie Wołodymyr Zełenski. Pytanie nasuwa się w tej sprawie jednak jedno - po co Sikorski w tej sytuacji się miesza i prowokuje lidera najpotężniejszego państwa na świecie?
Świat

Katowała i terroryzowała bezbronne maluchy w żłobku. Sąd... wypuszcza ją na wolność!

opublikowano:
Dzieci w żłobku miały być pod dobrą opieką
Dzieci w żłobku miały być pod dobrą opieką (fot. shutterstock)
Bicie pięściami w brzuch, wykręcanie rąk aż do zwichnięcia stawu, rozbijanie warg i groźby śmierci rzucane prosto w twarz przerażonym dzieciom. W monachijskim żłobku rozegrał się prawdziwy horror. Jednak finał przed tamtejszym wymiarem sprawiedliwości budzi równie wielkie oburzenie: 58-letnia oprawczyni usłyszała wyrok w zawieszeniu. Za kraty nie trafi.
Świat

„Matka wszystkich bomb” zniszczy podziemne bazy atomowe? Szokujące plany Pentagonu

opublikowano:
moaba
Niewyobrażalna siła uderzenia. Amerykanie szykują 10-tonowego kolosa na instalacje Teheranu! (fot. wikipedia/Shannon Collins)
Amerykańska armia przygotowała konkretne warianty uderzeń na strategiczne obiekty w Iranie, przewidujące zrzucenie najpotężniejszego konwencjonalnego ładunku w arsenale Stanów Zjednoczonych – bomby GBU-43/B MOAB, zwanej powszechnie „matką wszystkich bomb”. O szczegółach tajnych analiz Pentagonu poinformowały amerykańskie media, wskazując na podziemne kompleksy jądrowe reżimu w Teheranie.
Świat

Trump ma plan użycia tej bomby! Celem ataku ma być Iran

opublikowano:
mid-epa13300711_2 (1)
Donald Trump/Fot. PAP/EPA
Amerykańska armia opracowała plany uderzeń na Iran, zakładające możliwość użycia największej niejądrowej bomby w arsenale USA, nazywanej „matką wszystkich bomb” – podała w czwartek stacja CNN, powołując się na amerykańskich urzędników. Potencjalnymi celami są obiekty nuklearne i infrastruktura energetyczna.