Świat

Zaskakująca decyzja sądu. Były prezydent trafił do aresztu domowego

opublikowano:
mid-epa12282183 ok
Zwolennicy Jaira Bolsonaro wyszli w niedzielę na ulicę w jego obronie (fot. SEBASTIAO MOREIRA/EPA/PAP)
Sędzia Sądu Najwyższego Brazylii zdecydował, że były prawicowy prezydent Jair Bolsonaro trafi do aresztu domowego. W jego obronie stanęła administracja Donalda Trumpa.

W 2022 roku Bolsonaro starał się o drugą kadencję, ale przegrał z socjalistą Luizem da Silvą 49,1% do 50,9%. Zwolennicy Bolsonaro zaczęli protestować, twierdząc, że podczas wyborów doszło do oszustwa. Wkrótce potem Sąd Najwyższy oskarżył polityka o próbę zorganizowania zamachu stany. 

Miał złamać sądowy zakaz

W poniedziałek sędzia Alexandre de Moraes zdecydował, że były prezydent trafi do aresztu tymczasowego. Będzie go odbywał w posiadłości, którą wynajmuje w stolicy kraju. Policja federalna dostała polecenie konfiskaty wszystkich telefonów, jakie się w niej znajdują. Będą je musiały oddać także osoby, które odwiedzają byłego prezydenta. Podczas wizyt nie będą mogły także robić zdjęć ani nagrań.

Powodem takiej decyzji sądu były niedzielne protesty w obronie Bolsonaro, jakie wybuchły w wielu miastach Brazylii. Moraes twierdzi, że były prezydent złamał w ich trakcie wcześniejszy zakaz korzystania z mediów społecznościowych, bo miał poprosić swoich sojuszników, by publikowali wpisy, jego zdaniem zachęcające do ataku na Sąd Najwyższy i zagranicznej interwencji w brazylijskie sądownictwo. Prawnicy Bolsonaro zapowiedzieli już odwołanie. 

Amerykanie stanęli w jego obronie

W obronie byłego prezydenta stanął amerykański Departament Stanu. Biuro ds. Półkuli Zachodniej we wpisie na platformie X,  uznało, że Moraes – który już wcześniej został obłożony amerykańskimi sankcjami - „złamał prawa człowieka” i oskarżyło go o to, że używa państwowych instytucji, by uciszać opozycję i niszczyć demokrację. 

Trump i Bolsonaro to bliscy sojusznicy. Moraes twierdził wcześniej, że nałożone na niego sankcje, a także groźba obłożenia Brazylii wysokimi cłami, to atak na niezależność brazylijskich sądów. Departament Stanu ostrzegł, że osoby zaangażowane w proces Bolsonaro zostaną za to rozliczone.

źr. wPolsce24 za "Guardian"

Świat

Bliskie relacje, wielka polityka. Nawrocki i Trump rozmawiają o Polsce

opublikowano:
Spotkanie dwóch przywódców politycznych – lidera Polski i prezydenta USA – siedzących razem w eleganckim, ozdobnym wnętrzu podczas rozmów dyplomatycznych, ujęcie z transmisji telewizyjnej z paskiem informacyjnym o „osobistej przyjaźni i twardym sojuszu” oraz relacjach Polska–USA.
Nieoficjalna wizyta K.Nawrockiego w USA, potwierdza doskonałe stosunki z D.Trumpem (fot. wpolsce24)
Wizyta prezydenta Karola Nawrockiego w Stanach Zjednoczonych stała się okazją do nieformalnych, ale strategicznie istotnych rozmów na najwyższym szczeblu. Relacje polsko-amerykańskie, bezpieczeństwo regionu oraz obecność wojsk USA w Polsce - to tematy które zostały poruszone w rozmowach Trump-Nawrocki.
Świat

Robert Bąkiewicz brutalnie skuty przez niemieckie służby! "Tata wymiotuje, ma połamane żebra”

opublikowano:
Robert Bąkiewicz podczas manifestacji
Berlińska policja użyła siły wobec Roberta Bąkiewicza. (fot. Fratria/ screen z X/@BlankaBakiewicz)
We wtorek doszło do niecodziennych wydarzeń w stolicy Niemiec. Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic, został brutalnie zatrzymany przez berlińską policję podczas próby upamiętnienia polskich ofiar II wojny światowej. Według relacji jego córki, stan zdrowia polityka jest ciężki.
Świat

Niemcy i pamięć o II wojnie. Brutalna interwencja policji podczas marszu upamiętniającego ofiary

opublikowano:
Funkcjonariusze niemieckiej policji w kamizelkach odblaskowych otaczają grupę osób w parku miejskim. Wśród uczestników widoczna flaga Polski oraz drewniany krzyż, część osób rozmawia z policją podczas interwencji.
Interwencja niemieckiej policji wobec grupy polskich działaczy podczas zgromadzenia w Berlinie (fot. wPolsce24)
Brutalna interwencja policji wobec działaczy Ruchu Obrony Granic, którzy w Berlinie chcieli upamiętnić ofiary II wojny światowej. W sieci pojawiło się nagranie, które stawia pytania o proporcjonalność użytych środków podczas interwencji oraz sposób działania niemieckiej policji wobec polskich obywateli.
Świat

250 tys. zgwałconych Brytyjek, a służby udawały, że nic nie widzą. Raport wskazuje winnych: to pakistańscy muzułmanie

opublikowano:
Ujęcie z ulicy przedstawiające grupę przechodniów na chodniku w mieście. Na dole ekranu widoczny pasek informacyjny programu telewizyjnego z napisem „250 tys. ofiar islamskich gangów” oraz elementami graficznymi stacji informacyjnej.
Wstrząsający raport niezależnej grupy Rape Gang Inquiry (fot. wpolsce24)
Niezależne śledztwo ujawnia przerażającą skalę przestępstw seksualnych popełnianych przez zorganizowane grupy sprawców pochodzenia pakistańskiego. Dokument, który powstał dzięki zbiórce publicznej, w której wzięło udział ponad 20 tys. obywateli, ukazuje przerażający obraz seksualnego znęcania się nad setkami tysięcy nieletnich Brytyjek – w tym nad dziewczynkami w wieku szkolnym -przez zorganizowane grupy przestępcze. Brytyjskie instytucje państwowe przez dekady ignorowały problem w imię poprawności politycznej.
Świat

Ćwierć miliona skrzywdzonych dzieci i zmowa milczenia. Dziennikarz ujawnia szokujące szczegóły

opublikowano:
Bruno Topola na antenie telewizji wPolsce24
Bruno Topola na antenie telewizji wPolsce24 (fot. wPolsce24)
Przez dekady na naszych oczach, w sercu cywilizowanej Europy, rozgrywał się koszmar, o którym poprawność polityczna i elity władzy nakazywały milczeć. Opublikowany niedawno raport obnaża wstrząsającą prawdę: "W tym stuleciu zgwałcono ponad 250 000 młodych białych kobiet w dużej mierze przez muzułmańskich mężczyzn".
Świat

„Już Nawet Niemcy dystansują się od Ursuli von der Leyen”. Lider francuskiej prawicy zapowiada zmiany w Europie

opublikowano:
Jordan Bardella, przewodniczący francuskiego Zjednoczenia Narodowego, podczas wywiadu poświęconego przyszłości Francji, Europy i relacjom z Polską
- Kiedy wygrywasz przy stole negocjacyjnym, nie odchodzisz. A wizja Europy, której bronią Emmanuel Macron i Ursula von der Leyen, jest w istocie całkowicie przestarzała – przekonuje w rozmowie z telewizją wPolsce24 Jordan Bardella, lider francuskiego Zjednoczenia Narodowego.