Koniec z darmowym ratunkiem w górach? Burmistrz kazał alpinistom płacić za helikopter

Władze regionu już wcześniej ostrzegały przed ekstremalnie trudnymi warunkami panującymi na trasach Mont Blanc. Susze oraz fale upałów sprawiły, że grań Gouter stała się skrajnie niebezpieczna z powodu lawinowo spadających skał. Z tego powodu 11 sierpnia o godzinie 14:00 podjęto oficjalną decyzję o zamknięciu dwóch schronisk na tej trasie.
Mimo tak wyraźnych sygnałów, już kolejnego dnia liczna grupa alpinistów wyruszyła na wspinaczkę. Wspinacze twierdzili później, że rozpoczynając drogę, nie byli świadomi oficjalnej decyzji o zamknięciu schronisk. O realnym zagrożeniu dowiedzieli się dopiero po osiągnięciu wysokości 3 835 metrów, kiedy o niebezpieczeństwie spadających skał zaalarmował opiekun jednego ze schronisk, wzywając na pomoc służby ratunkowe.
Prywatny helikopter zamiast państwowego. Ile musieli zapłacić?
W zaistniałej sytuacji konieczna była natychmiastowa ewakuacja grupy. Burmistrz Jean-Marc Peillex podjął jednak nietypową decyzję – po alpinistów wysłał prywatną firmę, zamiast bezpłatnego, państwowego śmigłowca ratunkowego. W efekcie każdy z uczestników wyprawy został obciążony rachunkiem w wysokości 95 euro.
Burmistrz w bardzo ostrych słowach skomentował postawę wspinaczy. Stwierdził, że celowo zignorowali oni oficjalne komunikaty ostrzegające przed spadającymi kamieniami, których zdjęcia krążyły w mediach społecznościowych. Jego zdaniem wspinaczka odbyła się z pełną świadomością ryzyka. Dodatkowo Peillex ocenił, że darmowe finansowanie takich akcji przez państwo to w rzeczywistości „prezent dla firm ubezpieczeniowych” i czas skończyć z tą praktyką.
„Są tak dumni, że chwalą się na Instagramie”
Dodatkowe oburzenie samorządowca wywołał fakt, że ewakuowani wspinacze uwiecznili całe zdarzenie i opublikowali je w sieci.
- Najwyraźniej wspinacze, którzy zostali przetransportowani helikopterem, są tak dumni ze swojego wyczynu, że chwalą się nim na Instagramie – napisał Peillex na platformie X, dołączając do wpisu film jednego z ewakuowanych.
Zupełnie inaczej sprawę widzi Charles Van der Elst, przewodniczący Francuskiej Federacji Klubów Alpejskich i Górskich. Zarzucił on burmistrzowi wprowadzanie opinii publicznej w błąd oraz niepotrzebne rozdmuchiwanie całego zdarzenia. Według Van der Elsta alpinistom nie można zarzucić żadnego wykroczenia, a cała sytuacja została sztucznie nagłośniona.
Burmistrz Peillex nie zamierza jednak zmieniać zdania i stanowczo broni swojej decyzji, nazywając zachowanie wspinaczy „całkowicie oderwanym od górskich realiów”.
źr. wPolsce24 za RMF24











