Świat

Historia jak z filmu sensacyjnego. Krwawa zemsta komandosów za zabicie ich kolegów

opublikowano:
pexels-karola-g-5202415
(fot. ilustracyjna Pexels)
Przez lata wydawało się, że nikt nie poniósł odpowiedzialności za śmierć sześciu brytyjskich żandarmów w irackim mieście Majar al-Kabir. Teraz wyszło na jaw, że zostali pomszczeni przez komandosów z SAS.

Wszystko zaczęło się od nieporozumienia. Miasto Majar al-Kabir jest zamieszkiwane przez szyitów, którzy byli prześladowani przez reżim Saddama Husajna. Gdy dotarli do niego brytyjscy żołnierze, zauważyli, że jego ludność jest mocno uzbrojona. Mieszkańcy twierdzili, że potrzebują tej broni do samoobrony. Brytyjskie wojsko podpisało w tej sprawie umowę z lokalną starszyzną. Brytyjczycy zobowiązali się, że nie będą prowadzić przeszukań i konfiskaty broni, ale pozwolą, by mieszkańcy mogli oddawać ją dobrowolnie, bez żadnych konsekwencji, w lokalnym posterunku policji. Irakijczycy zrozumieli jednak, że Brytyjczycy obiecali im, że nie wejdą do miasta.

Otoczyli ich na posterunku

Gdy na ulice miasta wyszły patrole brytyjskich żołnierzy, głównie z Pułku Spadochronowego, wywołało to gniewną reakcję mieszkańców. W ich stronę poleciały kamienie, na co odpowiedzieli gumowymi kulami. Sytuacja eskalowała i na ulicach rozpoczęła się regularna bitwa.

24 czerwca w mieście przebywało sześciu żandarmów z Królewskiej Policji Wojskowej. Wysłano ich tam, by szkolili irackich policjantów. Gdy usłyszeli strzały, ich iraccy koledzy zaoferowali, że wyjdą i sprawdzą, co się dzieje – w rzeczywistości uciekli. Gdy posterunek otoczył wściekły tłum, liczący ok. 400 do 600 osób, który zaczął strzelać w stronę budynku, pozostali uciekli przez okna, zostawiając Brytyjczyków samych. Członek lokalnej starszyzny próbował deeskalować sytuację, ale został zignorowany. Sześciu żandarmów zostało w końcu zastrzelonych, a gdy dowódca brytyjskich wojsk się o tym dowiedział, podjął kontrowersyjną decyzję o wycofaniu się z miasta. 

Komandosi mieli przeprowadzić śledztwo 

Ten incydent, najpoważniejszy od czasu wojny o Falklandy, wstrząsnął brytyjską opinią publiczną. Tym bardziej, że nikt nie poniósł za niego odpowiedzialności. W 2010 roku Amerykanie zatrzymali ośmiu Irakijczyków, którzy mieli być odpowiedzialni za ich śmierć. Dwóch z nich zostało jednak szybko uniewinnionych przez iracki sąd, a sześciu pozostałym nie postawiono nawet zarzutów.

Kilka dni po ich śmierci na miejsce wysłano komandosów z elitarnej formacji Special Air Service (SAS). Mieli za zadanie dowiedzieć się, kto zamordował żandarmów. Opór ze strony Irakijczyków zmusił ich jednak do zakończenia śledztwa już po kilku dniach. Później oskarżono ich także o torturowanie irackich policjantów, by zdobyć informacje, a w 2013 roku wyszło na jaw, że rząd w Londynie wypłacił za to Irakijczykom wysokie odszkodowania.

Zdążyli zastrzelić dwóch 

Teraz dziennikarz Daily Mail Mark Nicol, który wydał właśnie nową książkę o działaniach SAS w Afganistanie, ujawnił jednak, że ten incydent miał ciąg dalszy. Dowiedział się, że komandosi, którzy prowadzili to śledztwo, dowiedzieli się od irackich policjantów, kto zabił żandarmów. Miał stać za tym gang, który wspierały irańskie służby. Po ustaleniu ich tożsamości, komandosi postanowili ich wyeliminować.

Jak ustalił Nikol, udało im się wyeliminować dwóch Irakijczyków, którzy brali udział w tej egzekucji. Jego źródła nie zdradziły jednak kulis tej akcji. Zasugerowały jednak, że wyeliminowali by kolejnych, gdyby dowództwo ich nie odwołało. Miało się przestraszyć, że eliminacja wspieranych przez Iran terrorystów wywoła powstanie w szyickiej części Iraku, która była okupowana przez Brytyjczyków.

Jeden z informatorów dziennikarza powiedział, że gdy wrócili do Bagdadu, byli przekonani, że decyzja dowództwa spowoduje kolejne śmierci brytyjskich żołnierzy. Jest bardzo prawdopodobne, że tak się stało. W 2006 roku sierżant SAS zginął podczas ataku na siedzibę terrorystów w Basrze. Został trafiony natowskim pociskiem kal. 5,56 i początkowo uznano, że przez przypadek trafił go inny komandos. Dokładniejsza analiza wykazała jednak, że ten pocisk najprawdopodobniej został wystrzelony z jednego z karabinów SA-80, które zabrano zamordowanym żandarmom.

Kolejny cios w rodziny ofiar

Brytyjski Ministerstwo Obrony nie komentuje na razie doniesień dziennika. Nie ma w tym nic dziwnego – praktycznie wszystko, co dotyczy SAS, jest ściśle tajne, a urzędnicy ministerstwa dla zasady nie opowiadają o akcjach tej jednostki.

John Miller, ojciec jednego z zabitych żandarmów, powiedział Daily Mail, że nie może uwierzyć w to, że nikt ich o tym wcześniej nie poinformował, a o tym, że częściowo pomszczono ich śmierć, dowiedział się dopiero z mediów. Przyznał, że ucieszyło go to, że przynajmniej dwóch Irakijczyków, którzy zamordowali jego syna, udało się wyeliminować, ale dodał, że to, że komandosów szybko odwołano, jest kolejnym bolesnym ciosem dla rodzin ofiar, które od lat oskarżają ministerstwo obrony o zaniedbania, które doprowadziły do śmierci ich bliskich. 

źr. wPolsce24 za Daily Mail

Świat

Pasiak z obozu jako przebranie? Zachód znów udowadnia, jak bardzo brakuje mu rzetelnej edukacji!

opublikowano:
Takie przebranie dla dzieci na Halloween oferowała hiszpańska sieć Zara klientom w Niemczech. Po fali oburzenia, produkt wycofano
Takie przebranie dla dzieci na Halloween oferowała hiszpańska sieć Zara klientom w Niemczech. Po fali oburzenia, produkt wycofano (Fot. Fratria/X)
Hiszpańska firma odzieżowa Zara znalazła się w ogniu potężnej krytyki po tym, jak w jej ofercie na Halloween pojawił się strój budzący jednoznaczne i przerażające skojarzenia. Konsumenci oraz środowiska dbające o pamięć historyczną zareagowali natychmiastowym oburzeniem, wskazując, że pasiasty kostium do złudzenia przypomina pasiaki noszone przez więźniów w niemieckich obozach koncentracyjnych. Pod naciskiem fali krytyki sieć zdecydowała się na natychmiastowe wycofanie produktu ze sprzedaży.
Świat

Samochód potrącił reporterkę na oczach widzów. Nagle przerwano transmisję [WIDEO]

opublikowano:
Kamera i zdjęcie prezenterki podczas relacji na żywo
Reporterka została potrącona podczas prowadzenia relacji na żywo. (fot. pexels/ screen z X/@Cutuqueinahora)
Do wstrząsającego zdarzenia doszło w meksykańskim mieście Monterrey. Dziennikarka oraz operator kamery zostali potrąceni przez rozpędzony samochód w trakcie prowadzenia transmisji na żywo.
Świat

Cios w socjalistyczny rząd w Madrycie. Protesty na ulicach, rząd Sancheza na skraju upadku

opublikowano:
Bunt przeciwko drożyźnie i eksmisjom. Czy Hiszpanię czekają przedterminowe wybory?
Czynsze wystrzeliły w kosmos, naród wyszedł na ulice. Wielkie demonstracje paraliżują Hiszpanię (fot. PAP/EPA)
Hiszpanię ogarnęła fala protestów. W ponad 50 miastach dziesiątki tysięcy ludzi wyszły na ulice po tym, jak parlament odrzucił kluczowe dekrety rządu mające chronić lokatorów przed drastycznymi podwyżkami i eksmisjami. Iskrą, która wyzwoliła społeczny bunt, stała się brutalna eksmisja 87-letniej schorowanej kobiety, wyniesionej z domu na noszach. Prawicowa opozycja mówi wprost: to koniec legitymacji lewicowej koalicji i czas na natychmiastowe wybory.
Świat

"Dobrobyt idzie w parze z wartościami chrześcijańskimi". Ważne słowa w programie Ryszarda Czarneckiego

opublikowano:
Zrzut ekranu 2026-10-03 133019
(fot. zrzut ekranu z wPolsce24)
Gościem Ryszarda Czarneckiego w programie RH+ była hiszpańska europoseł Margarita de la Pisa Carrion z partii VOX. Opowiedziała widzom o perspektywach hiszpańskiej prawicy – i tym, o co walczy w Europie.
Świat

Tragedia na lekcji. Nie żyje 16-letnia uczennica

opublikowano:
W miejscowości Ludwigshafen 16-latka zmarła podczas lekcji
(fot. ilustracyjna Pexels)
16-letnia uczennica zasłabła podczas lekcji. Nie udało się jej uratować.
Świat

Przerażający obraz Francji! Płoną szkoły, a policja ucieka przed protestującymi

opublikowano:
We Francji trwają gwałtowne protesty uczniów szkół średnich, którym towarzyszą zamieszki i starcia z policją, wywołujące ostrą debatę polityczną.
Francja w trakcie zamieszek uczniów (fot. Screenshoty - X/Marine Le Pen oraz Zbigniew Ziobro)
We Francji trwają obecnie masowe protesty uczniów szkół średnich, które wymknęły się spod kontroli i przerodziły się w regularne zamieszki. Obecnie nawet tamtejsze oddziały policji powoli przestają sobie radzić z agresywnymi demonstrantami.