Putin się doigrał? Brytyjczycy stworzą nową rakietę dla Ukrainy

Jak donosi Daily Mail, nowy pocisk, któremu wstępnie nadano kryptonim Nightfall, ma mieć głowicę bojową o wadze co najmniej 200 kg. Ma być odpalany z ziemi w szybkim tempie, a jego obsługa ma mieć możliwość szybkiej ewakuacji. Nowy pocisk ma mieć co najmniej 500 km zasięgu. Jak informuje "Kyiv Independent" gotowa rakieta ma kosztować poniżej 1,07 mln dolarów, a firma, która dostanie kontrakt, ma produkować ich co najmniej 10 miesięcznie.
Będą mieć rok na stworzenie prototypów
Obecnie ministerstwo obrony szuka firm, które podejmą się jego stworzenia. Propozycje będą zbierane do początku lutego, a kontrakty z trzema firmami zostaną podpisane w marcu. Ministerstwo przeznaczy 12 mln dolarów na stworzenie prototypów trzech rakiet. Firmy, które zwyciężą w przetargu, będą miały na to rok. - Bezpieczna Europa potrzebuje silnej Ukrainy – powiedział Luke Pollard, który odpowiada w brytyjskim rządzie za zakupy uzbrojenia – Te nowe brytyjskie rakiety sprawią, że Ukraina będzie walczyć dalej i dadzą Putinowi kolejną rzecz, o którą będzie się martwił.
Jak donosi "Daily Mail", pierwsze szczegóły tego planu zdradził podczas wizyty w Kijowie brytyjski minister obrony John Healey. W rozmowie z "The Sun" powiedział, że broni się miast nie tylko przez warstwową obronę przeciwlotniczą, ale także poprzez zdolność dokonywania ataków. Nie ukrywał, że to reakcja na terrorystyczne ataki Rosji na ukraińskie miasta. Nie będziemy tego tolerować i jesteśmy zdeterminowani, by dać Ukraińcom do rąk najnowocześniejszą broń, by mogli na to odpowiedzieć – stwierdził.
Niemal zbombardowali ministra
Minister ujawnił, że sam niemal padł ofiarą takiego ataku. Gdy był w drodze do Kijowa w czwartek, jego pociąg musiał stanąć awaryjnie w polu z powodu rosyjskiego ostrzału Lwowa. Byli tak blisko atakowanego miasta, że wyraźnie słyszeli syreny alarmowe. Podczas tego ataku Rosjanie po raz kolejny użyli Oresznika. To pocisk balistyczny pośredniego zasięgu, zdolny do przenoszenia kilku głowic atomowych (MIRV). W tym ataku oczywiście nie użyto takich głowic, a ładunków konwencjonalnych. Produkcja takich pocisków była zakazana traktatem z 1987 roku, ale upadł w 2019, bo Rosja rutynowo go łapała. Eksperci uważają, że Rosjanie mają jedynie garstkę takich pocisków, a używanie ich w konwencjonalnej roli do ataków na miasta nie ma sensu z wojskowego punktu widzenia i jest jedynie próbą zastraszenia Ukrainy i zachodu.
Healey poinformował także, że w Wielkiej Brytanii jeszcze w tym miesiącu ruszy produkcja przeznaczonych dla Ukrainy dronów Octopus (ang. ośmiornica). Ich zadaniem będzie przechwytywanie dronów, jakich Rosjanie używają do atakowania ukraińskich miast i infrastruktury. Wielka Brytania chce ich produkować tysiące miesięcznie, a jeden ma kosztować zaledwie 10% tego, ile kosztują rosyjskie drony, które będą zwalczać.
źr. wPolsce24 za "Daily Mail", "Kyiv Independent"











