Świat

Dramat włoskiego jubilera. Bronił rodziny przed bandytami, resztę życia spędzi w więzieniu. Wyrok jest ostateczny

opublikowano:
Screen z włoskich gazet opisujący sprawę
(fot. screen za X)
To koniec nadziei na sprawiedliwość dla Mario Roggero, właściciela sklepu jubilerskiego w Gallo di Grinzane Cavour w Piemoncie. Włoski Sąd Kasacyjny przypieczętował los seniora. Za to, że odważył się stanąć w obronie katowanej rodziny i własnego dobytku, spędzi za kratami niemal 15 lat. Dla człowieka w jego wieku to faktyczny wyrok śmierci.

Koszmar w biały dzień. Bandyci nie mieli litości

Tę historię zauważył na portalu X niezależny dziennikarz Bruno Topola:

https://publish.x.com/?url=https://twitter.com/BrunoTopola/status/2077655042434224613#

Wszystko zaczęło się 28 kwietnia 2021 roku. Do małego sklepu jubilerskiego Roggero weszło trzech napastników. Byli uzbrojeni w nóż oraz i jak się później okazało, atrapę pistoletu. Brutalność ataku zaskoczyła nawet doświadczonych włoskich śledczych. Nie miała granic. Napastnicy związali i dotkliwie pobili żonę oraz córkę jubilera, grożąc im śmiercią.

Sam właściciel również stał się celem agresji.

W ułamku sekundy, w atmosferze skrajnego terroru i strachu o życie najbliższych, 72-letni wówczas Mario musiał podjąć decyzję. Gdy bandyci rzucili się do ucieczki ze skradzionymi kosztownościami, jubiler chwycił za legalnie posiadaną broń i ruszył za nimi w pościg.

Strzały padły na ulicy, tuż przy samochodzie, którym rabusie próbowali odjechać. Dwóch z nich zginęło na miejscu. Trzeci został ranny, zdołał zbiec, ale wkrótce wpadł w ręce policji.

Prawo chroni napastnika, nie ofiarę?

To, co wydarzyło się później na salach rozpraw, budzi głęboki sprzeciw opinii publicznej we Włoszech i całej Europie. Prokuratura i sędziowie wykazali się aptekarską precyzją w ocenie sekundowej walki o życie:

  • Brak obrony koniecznej: Sąd uznał, że w momencie oddania strzałów bezpośrednie zagrożenie życia jubilera i jego rodziny ustało, ponieważ bandyci opuścili już budynek sklepu.

  • Dramatyczne zeznania: Mario Roggero tłumaczył przed sądem, że działał w stanie głębokiego szoku. Był przekonany, że uciekający bandyci uprowadzili jego żonę jako zakładniczkę. Pamiętał też brutalny napad z 2015 roku, gdy został dotkliwie pobity i zostawiony na pewną śmierć. Sąd nie uznał tych okoliczności za łagodzące w stopniu pozwalającym na uniewinnienie.

Bezlitosne wyroki dla jubilera, łaskawe dla bandyty

W pierwszej instancji (grudzień 2023 r.) sąd w Asti skazał Roggero na aż 17 lat więzienia. W grudniu 2025 roku Sąd Apelacyjny w Turynie obniżył ten wymiar do 14 lat i 9 miesięcy. Ostatecznie, 15 lipca 2026 roku, Sąd Kasacyjny odrzucił apelację obrony, czyniąc ten wyrok prawomocnym.

Dla porównania: jedyny ocalały bandyta, Alessandro Modica, usłyszał wyrok zaledwie 4 lat i 10 miesięcy pozbawienia wolności za brutalny napad rozbójniczy.

Finansowa ruina na koniec życia

Jakby tego było mało, wyrok niesie za sobą katastrofalne skutki finansowe. Sąd nakazał jubilerowi wypłatę zadośćuczynienia dla rodzin zabitych przestępców.

W procesie zgłosiło się aż 15 oskarżycieli posiłkowych (bliskich zabitych bandytów). Całkowite roszczenia opiewają na około 3 miliony euro, z czego kwota natychmiast wykonalna (tymczasowe zabezpieczenie) wynosi 780 tysięcy euro. Łączne obciążenie finansowe z odsetkami i kosztami sądowymi przekracza 4 miliony euro, co oznacza całkowitą ruinę majątkową rodziny Roggero.

Włochy są głęboko podzielone tą sprawą. Dla wielu Mario Roggero stał się symbolem uczciwego obywatela, którego państwo najpierw nie potrafiło obronić przed bezwzględnymi kryminalistami, a następnie ukarało z całą surowością za to, że podjął walkę. Sam jubiler zapowiedział, że nie ucieknie przed karą i zgodnie z wyrokiem zgłosi się do więzienia, choć oznacza to, że spędzi tam resztę swoich dni.

źr. wPolsce24 za X/La Sicilia

Świat

Szokujące sceny na hiszpańskiej plaży. Imigranci wyciągnęli z morza małego delfina i zatłukli go kijem

opublikowano:
Screeny z hiszpańskich mediów
(fot. screen za X)
W hiszpańskiej ekslawie Ceuta zawrzało. Do sieci trafiły nagrania dokumentujące bezduszne zachowanie grupy nielegalnych migrantów na plaży El Trampolín. Mężczyźni wyciągnęli z płytkiej wody małego delfina, po czym... dokonali na nim brutalnej egzekucji, okładając go kijami. Mieszkańcy nie kryją wściekłości i pytają o granice bezkarności.
Świat

Okłamywali nas na lekcjach geografii? Dzisiejsze głosowanie może odesłać tradycyjne mapy do lamusa

opublikowano:
Globus
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
Czy tradycyjna mapa świata, którą znamy ze szkolnych ław i ekranów komputerów, odejdzie do lamusa? Zgromadzenie Ogólne ONZ podejmie dziś kluczową decyzję, która może całkowicie odmienić sposób, w jaki patrzymy na naszą planetę. Togo, wspierane przez 54 państwa członkowskie Unii Afrykańskiej, domaga się oficjalnego pożegnania z tradycyjną mapą Mercatora na rzecz projekcji „Equal Earth”, która oddaje rzeczywiste proporcje kontynentów.
Świat

Wielki plan Ukrainy wobec Polski. Perspektywa sięga kilkunastu lat

opublikowano:
Plan organizacji mundialu przez Ukrainę wydaje się być dziś skrajnie nierealny. Nasz wschodni sąsiad jest aktualnie poddawany permanentnym atakom rosyjskim. Dzisiejszej nocy ucierpiała Odessa - skutki ataku na zdjęciu
Plan organizacji mundialu przez Ukrainę wydaje się być dziś skrajnie nierealny. Nasz wschodni sąsiad jest aktualnie poddawany permanentnym atakom rosyjskim. Dzisiejszej nocy ucierpiała Odessa - skutki ataku na zdjęciu (Fot. PAP/Alena Solomonova)
Polska i Ukraina mogą w przyszłości ponownie połączyć siły przy organizacji wielkiej piłkarskiej imprezy. Tym razem stawka byłaby jednak znacznie większa niż mistrzostwa Europy. Ukraińskie władze sondują możliwość wspólnego ubiegania się z Polską o organizację mistrzostw świata. Pomysł pojawia się w niezwykle odległej perspektywie, ale Kijów już dziś przekonuje, że przygotowania trzeba rozpocząć odpowiednio wcześnie.
Świat

Mroczna tajemnica Małego Fiata wyciągniętego z dna Renu. Wrak skrywał makabryczne znalezisko

opublikowano:
Tak wyglądał wrak w trakcie operacji wyciągania go z Renu. Wtedy jeszcze nie wiedziano, że zawiera ludzkie szczątki
Tak wyglądał wrak w trakcie operacji wyciągania go z Renu. Wtedy jeszcze nie wiedziano, że zawiera ludzkie szczątki (Fot. Policja w Duisburgu)
Niski poziom wody w Renie odsłonił samochód, który prawdopodobnie przez dziesięciolecia spoczywał na dnie rzeki. Postanowiono go wydobyć, by pozbyć się śmiecia, ale wtedy sprawa nabrała zupełnie innego charakteru. W środku oraz w bezpośrednim sąsiedztwie auta znaleziono fragmenty ludzkich kości. Niemieccy śledczy próbują teraz ustalić, do kogo należał samochód i skąd się wziął w rzece. Nie wykluczają nawet polskiego tropu, bo w końcu Maluch był przez lata najpopularniejszym autem właśnie w Polsce.
Świat

Skandal w sądzie. Czy proces o zabójstwo dzieci zostanie unieważniony?

opublikowano:
pexels-shox-37730955
(fot. ilustracyjna Pexels)
56-letnia kobieta fotografowała ławników w głośnej sprawie Lindsay Clancy, oskarżonej o uduszenie trojga swoich dzieci. Została oskarżona o próbę zastraszenia ławy przysięgłych.
Świat

Niemcy ukradli polskie skarby i do dziś nie rozliczyli się z grabieży. Mocny przekaz z Parlamentu Europejskiego

opublikowano:
Niemcy zabrali polskie arcydzieła. Po latach sprawa wraca na europejskie salony
Niemcy zrabowali polskie skarby. W PE przypomniano o nierozliczonej grabieży (fot. X@arekmularczyk)
W Parlamencie Europejskim w Brukseli otwarto wystawę „Zrabowane przez Niemców. Nigdy nie zwrócone. 1939–1945”. Ekspozycja przypomina o ponad pół miliona dzieł sztuki, które do dziś pozostają poza Polską – a Niemcy wciąż uchylają się od systemowego rozliczenia. Wystawa znajduje się na głównym korytarzu trzeciego piętra PE. Jej inicjatorami są europosłowie Arkadiusz Mularczyk i Jacek Ozdoba.