Świat

Trump ujawnia tajne dane wywiadu. Ukradli dane 220 mln wyborców

opublikowano:
Prezydent USA Donald Trump wygłaszając orędzie
Donald Trump wygłosił orędzie, w którym oskarżył Pekin o ingerencje w proces wyborczy. (fot. PAP/EPA/SAUL LOEB / POOL)
W czwartek o godzinie 21:00 czasu lokalnego prezydent USA Donald Trump wygłosił 30-minutowe orędzie z Białego Domu. Amerykański przywódca sformułował ciężkie zarzuty pod adresem Pekinu, twierdząc, że Chiny dopuściły się „największego w historii naruszenia bezpieczeństwa danych wyborczych”.

Trump ogłosił odtajnienie materiałów wywiadowczych, które według niego obnażają głębokie słabości amerykańskiej infrastruktury wyborczej. Jak poinformował polityk, Chiny miały bezprawnie pozyskać dane dotyczące 220 milionów amerykańskich wyborców.

Prezydent oskarżył społeczność wywiadowczą o celowe ukrywanie informacji o skali chińskich działań w 18 stanach, o których agencje miały wiedzieć już w 2020 roku. Oprócz Chin – zdaniem Trumpa – zdolność do naruszania bezpieczeństwa wyborczego USA mają posiadać także Rosja, Iran, Korea Północna oraz podmioty niepaństwowe.

Apel o reformy przed wyborami do Kongresu

Wystąpienie miało wyraźny cel polityczny przed nadchodzącymi, listopadowymi wyborami uzupełniającymi. Trump wezwał Amerykanów do wywierania presji na przedstawicieli w Senacie i Izbie Reprezentantów, aby niezwłocznie uchwalili ustawę Save America Act. Projekt ten zakłada m.in. obowiązek potwierdzania obywatelstwa przy rejestracji na wybory oraz okazywanie dokumentu ze zdjęciem podczas głosowania.

Atak na media i reakcja opozycji

Prezydent ostro skrytykował stacje telewizyjne, takie jak ABC i NBC, które odmówiły transmisji jego orędzia na żywo. Trump zarzucił im udział w „spisku” mającym na celu ochronę „radykalnej lewicy” i zasugerował, że stacje te powinny stracić koncesje na nadawanie.

Na oskarżenia natychmiast zareagowali Demokraci. Lider większości w Senacie, Chuck Schumer, stwierdził, że Trump publikuje „niezweryfikowane, pozbawione znaczenia dokumenty”, aby podsycać własne urojenia dotyczące przegranych wyborów w 2020 roku. Agencja Reutera oraz przedstawiciele wywiadu podkreślają, że nie ma dowodów na to, by działania Chin zmieniły wynik poprzednich wyborów prezydenckich.

Stanowisko Chin

Jeszcze przed rozpoczęciem przemówienia rzecznik chińskiej ambasady Liu Chang zapewnił, że Chiny nigdy nie ingerowały i nie zamierzają ingerować w procesy wyborcze w Stanach Zjednoczonych.

źr. wPolsce24 za RMF24/ Fakt

Świat

Planujesz urlop na Bliskim Wschodzie? Przeczytaj alert MSZ, zanim spakujesz walizkę

opublikowano:
Samolot na tle zachodzącego słońca
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Polski resort spraw zagranicznych wydał ostrzeżenie przed nagłymi zamknięciami korytarzy powietrznych i odwołaniami lotów. To reakcja na nową, groźną doktrynę militarną ogłoszoną przez Teheran oraz ewakuację części amerykańskiego personelu z regionu.
Świat

Wypuścili Syryjczyka z aresztu po 40 dniach. Trzy miesiące później zgwałcił kolejną kobietę

opublikowano:
cień kobiety
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Przed Sądem Okręgowym w Monachium toczy się proces 26-letniego Syryjczyka oraz dwóch obywateli Jemenu, oskarżonych o brutalny gwałt nad rzeką Izarą. Sprawa budzi duże emocje w Niemczech, ponieważ główny podejrzany trafił wcześniej do aresztu za gwałt na nastolatce, lecz wyszedł na wolność po 40 dniach i znów dopuścił się podobnego przestępstwa.
Świat

„Tak reagują na prawdę”. Inicjator roku UPA znów szokuje

opublikowano:
Mural ku czci bohaterow UPA
Swiatosław Szeremeta odpowiada polskim politykom. (fot Fratria/ Andrzej Skwarczynski)
Decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej o ustanowieniu roku 2027 Rokiem UPA, Romana Szuchewycza i Ołeha Olżycza, wywołała stanowczy sprzeciw polskich władz. Pomysłodawca uchwały, lwowski radny Swiatosław Szeremeta, nazywa reakcję Polski "co najmniej dziwną" i ocenia, że krok ten grozi utrudnieniem polsko-ukraińskich prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych.
Świat

Dziadkowie mają pytać wnuki o „zgodę” na przytulenie. Gdzie są granice tego szaleństwa?

opublikowano:
Dziadek z wnuczkiem w objęciach. Niedługo tego zakażą?
Dziadek z wnuczkiem w objęciach. Niedługo tego zakażą? (fot. shutterstock)
Państwowa inżynieria społeczna wkracza w najbardziej intymne relacje rodzinne. Jak informuje portal wPolityce.pl, irlandzkie władze poparły kontrowersyjną kampanię organizacji pozarządowej, w ramach której dziadkowie są zniechęcani do przytulania własnych wnuków bez wcześniejszego uzyskania od nich formalnej „zgody”. W sieci zawrzało.
Świat

Niemiecki gigant chciał zakazać TikToka, teraz po cichu lobbuje u rodziny Trumpa, by go przejąć!

opublikowano:
Logo firmy Ringier Axel Springer umieszczone na dachu nowoczesnego budynku, na tle jasnego, bezchmurnego nieba.
(fot. Fratria)
Niedawno słychać było histeryczne nawoływania szefa Axel Springer o konieczności natychmiastowego zablokowania TikToka w całej Europie. Te tyrady o „komunistycznym zagrożeniu” i „truciu umysłów młodzieży” można już oficjalnie wyrzucić do kosza. Jak ujawniły media, niemiecko-szwajcarski moloch za kulisami robił wszystko, by potężną platformę... kupić. W tle nieformalny obiad z teściem córki Donalda Trumpa, wielomiliardowe interesy i skrajna obłuda medialnego imperium.
Świat

Ten sklep cudem nie spłonął podczas zamieszek we Francji. Dlaczego?

opublikowano:
Podczas zamieszek zniszczono tysiące sklepów, ale jeden był szczególnie chroniony
Podczas zamieszek zniszczono tysiące sklepów, ale jeden był szczególnie chroniony (fot. PAP/EPA/PAOLO SALMOIRAGO)
Gdy na ulicach francuskich miast płoną sklepy, a tysiące zwykłych przedsiębiorców bezradnie patrzy na niszczony przez zrewoltowany tłum dorobek życia, państwo francuskie pokazuje swoje prawdziwe oblicze. W Amiens elitarny kordon oddziałów prewencji CRS stworzył twierdzę wokół luksusowego sklepu z makaronikami należącego do rodziny Brigitte Macron. Reszta miała radzić sobie sama.