Donald Trump zapowiada podobną interwencję jak w Wenezueli? Przywódca tego kraju rzuca mu wyzwanie

Gustavo Petro, były działacz ruchu partyzanckiego M-19, opublikował emocjonalne oświadczenie w mediach społecznościowych. Przyznał, że po porozumieniach pokojowych sprzed lat zobowiązał się nigdy więcej nie sięgać po broń, jednak obecna sytuacja zmusza go do rozważenia takiego kroku w imię obrony państwa i jego suwerenności.
Prezydent ostrzegł, że ewentualne próby jego zatrzymania lub ingerencji zewnętrznej mogą wywołać gwałtowną reakcję społeczną. Użył przy tym metafory „ludowego jaguara”, który symbolizuje siłę, determinację i gotowość obywateli do oporu wobec działań uznanych za bezprawne.
Petro stanowczo odrzucił twierdzenia o podziałach wśród kolumbijskich władz. Jak zaznaczył, narracje te są efektem dezinformacji rozpowszechnianej przez środowiska powiązane z przestępczością narkotykową, którym zależy na destabilizacji relacji Kolumbii ze Stanami Zjednoczonymi.
W swoim wystąpieniu prezydent przypomniał, że zgodnie z konstytucją pełni funkcję najwyższego zwierzchnika sił zbrojnych i policji. Podkreślił również historyczną rolę ruchu M-19, który przeszedł drogę od walki zbrojnej do legalnej działalności politycznej i współtworzył obecny porządek konstytucyjny kraju.
Szef państwa zwrócił uwagę na prowadzone przez rząd działania wymierzone w produkcję i handel narkotykami. Obejmują one zarówno operacje policyjno-wojskowe, jak i programy wspierające rolników w dobrowolnej rezygnacji z upraw koki. Petro zaprzeczył oskarżeniom, jakoby miał jakiekolwiek związki z przemytem narkotyków.
Prezydent zaapelował do dowódców wojskowych o bezwzględną lojalność wobec Kolumbii, ostrzegając przed podporządkowaniem się obcym interesom. Zapewnił również, że państwo nie dopuści do naruszenia konstytucyjnego porządku i wezwał obywateli do obrony legalnych władz.
Tymczasem były prezydent USA Donald Trump otwarcie zasugerował, że interwencja wojskowa w Kolumbii, wzorowana na niedawnej operacji w Wenezueli, mogłaby być uzasadniona. Oskarżył Petro o tolerowanie produkcji narkotyków, co dodatkowo podgrzewa napięcie w regionie i budzi obawy przed eskalacją konfliktu.
Źr.wPolsce24 za RMF24











