Świat

Niemcy zamieniają się w slumsy. Bandyci zarabiają na migrantach, mieszkańcy przerażeni, rachunki płaci państwo. Polskę czeka to samo?

opublikowano:
Niemieckie slumsy straszą coraz bardziej
Niemieckie slumsy straszą coraz bardziej (fot. shutterstock)
Poprawność polityczna zbiera krwawe i namacalne żniwo. Niemieckie miasta, niegdyś symbole porządku, czystości i gospodarczej prosperity, na naszych oczach przekształcają się w enklawy bezprawia i architektonicznej degradacji.

Lewicowo-liberalne media, takie jak „Süddeutsche Zeitung”, zmuszone są w końcu zauważyć dramat, który konserwatywni analitycy wieszczyli od lat. Raporty z Hagen i Offenbach nie pozostawiają złudzeń: tzw. „nieruchomości problemowe” (niem. Problemimmobilien) stały się epicentrum kryzysu, w którym bezkarność imigrantów miesza się z bezradnością niemieckich urzędników.

Architektura upadku: Jak dumpingowy najem niszczy tkankę miejską

W miastach takich jak Hagen w Nadrenii Północnej-Westfalii czy Offenbach w Hesji całe kwartały ulic przypominają dziś bardziej krajobraz po bitwie lub najgorsze getta państw afrykańskich, czy azjatyckich, niż europejskie metropolie. Pojęcie „Problemimmobilien” to uładzony, poprawny politycznie termin na określenie zdewastowanych kamienic i blokowisk, które zostały całkowicie przejęte przez nielegalnych przybyszów oraz klany imigranckie.

Mechanizm ten jest stary jak świat, jednak w Niemczech zyskał systemowe wsparcie ze strony państwa opiekuńczego. Nieuczciwi właściciele nieruchomości – często powiązani z zagranicznym kapitałem lub mafijnymi strukturami – wynajmują zrujnowane lokale na masową skalę. Kto w nich mieszka? Głównie imigranci, za których czynsze i tak w ostatecznym rozrachunku płaci niemiecki podatnik w ramach programów socjalnych. Wynik? Drastyczny wzrost cen legalnego najmu dla normalnie pracujących Niemców oraz całkowita degradacja przestrzeni życiowej. Budynki te nie są remontowane, zalegają w nich tony śmieci, a infrastruktura komunalna po prostu nie działa.

Migracja i przestępczość – nierozerwalny duet

Próba odseparowania problemu niszczejących budynków od kwestii masowej, niekontrolowanej migracji to szczyt hipokryzji. To właśnie wokół tych „problemowych punktów” na mapie Niemiec kwitnie przestępczość, przed którą lokalna policja często woli przymykać oczy, by nie zostać posądzoną o „rasizm”.

Mieszkańcy Hagen i Offenbach, którzy mieli nieszczęście pozostać w sąsiedztwie tych enklaw, mówią wprost o utracie poczucia bezpieczeństwa. Handel narkotykami pod oknami, bójki klanowe, kradzieże i permanentny hałas stały się tam codziennością. Niemiecka ulica przestała należeć do obywateli – została sprywatyzowana przez agresywne grupy, które za nic mają zachodnie normy prawne i kulturowe.

Iluzja „sanacji” za pieniądze podatników

Naiwna wiara lewicowych elit w to, że problem da się rozwiązać za pomocą programów „rewitalizacji” i „sanacji” budynków, jest porażająca. Lokalne władze pompują miliony euro w odnawianie fasad, instalowanie monitoringu czy tworzenie kolejnych „ośrodków integracji”. Efekt? Żaden. Dopóki do Niemiec szerokim strumieniem płyną setki tysięcy ludzi niechętnych do asymilacji, dopóty każda wyremontowana kamienica w mgnieniu oka zamieni się w kolejny punkt zapalny.

To, co oglądamy w Hagen czy Offenbach, to nie jest problem urbanistyczny – to kryzys cywilizacyjny. Destrukcja rynku mieszkaniowego, eksplozja przestępczości i kapitulacja państwa prawa to bezpośrednie konsekwencje doktryny otwartych granic.

Wnioski dla Polski: Ostrzeżenie przed „postępem”

Dla polskiego czytelnika reportaże z zachodnich miast powinny być potężnym memento. Niemcy pokazują nam dzisiaj naszą własną przyszłość, o ile bezrefleksyjnie przyjmiemy unijne pakiety migracyjne i uwierzymy w bajki o „ubogaceniu kulturowym”. Kiedy raz pozwoli się na powstanie imigranckich gett i odda się rynek nieruchomości w ręce spekulantów żerujących na socjalu, proces ten staje się praktycznie nieodwracalny. Żadne miliony wydane na „sanację” nie przywrócą bezpieczeństwa tam, gdzie zlikwidowano elementarny zdrowy rozsądek.

źr. wPolsce24 za „Süddeutsche Zeitung”

Świat

Polskim dzieciom eko-eksperymenty i zaciskanie pasa, a w Niemczech powrót do tradycji? „Currywurst to soul food”, ale nam każą jeść trawę!

opublikowano:
Mięso wraca do łask w Niemczech
Mięso wraca do łask w Niemczech (fot. shutterstock)
Podczas gdy brukselscy komisarze i lewicowo-liberalne elity nieustannie pouczają kraje Europy Środkowej o konieczności „zielonej transformacji”, rezygnacji z tradycyjnej diety i wprowadzaniu kolejnych unijnych regulacji, za naszą zachodnią granicą rzeczywistość bezlitośnie weryfikuje ideologiczne mrzonki. Okazuje się, że to, co w Polsce próbuje się narzucać rodzicom i szkołom pod płaszczykiem „eko-postępu” i "diety planetarnej", za Odrą zderza się z twardą ścianą pragmatyzmu.
Świat

Koniec złudzeń Kijowa? Węgry Magyara wracają na ścieżkę Viktora Orbána

opublikowano:
Peter Magyar realizuje politykę poprzednika w sprawie Ukrainy?
Peter Magyar realizuje politykę poprzednika w sprawie Ukrainy? (fot. pixabay/ print screen/X)
Premier Węgier Peter Magyar ogłosił, że Budapeszt nie przyłączy się do najnowszej inicjatywy Ukrainy o nazwie Karpacka Ósemka (C8). Ma ona pomóc Kijowowi na jego drodze do Unii Europejskiej. - Zaprosili nas, ale z ważnych powodów nie pojechaliśmy – powiedział dość enigmatycznie Magyar, nie wyjaśniając, dlaczego właściwie jego kraj jest wobec inicjatywy sceptyczny.
Świat

Niemcy piszą o "brunatnej nienawiści" Polaków wobec Ukraińców

opublikowano:
Większość Polaków chce odsyłać ukraińskich poborowych na Ukrainę
Ukraińcy w Polsce (Fot. Fratria)
Przez Polskę przetacza się „brunatna fala”, a „polscy neonaziści” urządzają na ulicach polowania na uchodźców wojennych z Ukrainy – taki obraz naszego kraju maluje niemiecki dziennikarz Til Biermann z tabloidu „Bild”.
Świat

Czaszka czy kawałek ręki? W internecie kwitnie zadziwiający handel. Naukowcy ostrzegają przed ukrytym niebezpieczeństwem

opublikowano:
Mumie w Muzeum Egipskim nieodmiennie budzą zainteresowanie
Mumie w Muzeum Egipskim nieodmiennie budzą zainteresowanie (fot. pixabay)
Coraz więcej mumii – czaszek, a nawet pojedynczych kończyn - trafia na sprzedaż w domach aukcyjnych i na platformach internetowych. Szkopuł w tym, że tego typu handel niesie ze sobą ryzyko, z którego kupujący nie zdają sobie nawet sprawy.
Świat

Sojusz islamu ze skrajną lewicą jest faktem? Na kogo głosowali muzułmanie w Berlinie?

opublikowano:
Turczynka Elif Erlap z Die Linkie najpewniej zostanie nowym burmistrzem Berlina. Na zdjęciu w czasie agitacji wyborczej
Turczynka Elif Erlap z Die Linkie najpewniej zostanie nowym burmistrzem Berlina. Na zdjęciu w czasie agitacji wyborczej (Fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN)
Najnowsze dane po wyborach do berlińskiej Izby Deputowanych wywołały spore poruszenie wśród analityków sceny politycznej. Jak wynika z badania Forschungsgruppe Wahlen dla dziennika „Die Welt”, aż 51 procent muzułmańskich wyborców w Berlinie oddało swój głos na skrajnie lewicową partię Die Linke. To wynik o 36 punktów procentowych wyższy niż w poprzednich wyborach i dwukrotnie wyższy niż ogólny rezultat tej formacji w całym mieście (25,7 proc.). Dla porównania: na prawicową AfD zagłosowało zaledwie 4 proc. przedstawicieli tej grupy wyznaniowej.
Świat

To koniec Merza? Wiemy, czy kanclerz odejdzie!

opublikowano:
mid-epa13254230
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz. Fot. PAP/EPA/FILIP SINGER
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz odniósł się do spekulacji o jego ewentualnej dymisji. Chadeccy premierzy landów spotkali się wczoraj wieczorem w Berlinie, natomiast dziś zebrało się kierownictwo CDU. Czy na którymś ze spotkań rzeczywiście stanęła kwestia zmian na szczytach władzy?