Niemcy naciskają na Tuska, by szeroko otworzył granice dla migrantów

„TAZ” zwraca uwagę, że Polska od lat należy do Grupy Wyszehradzkiej, określanej jako blok państw sprzeciwiających się mechanizmowi relokacji migrantów. Według niemieckiego dziennika kraje te opowiadają się za „militaryzacją granic” i ograniczaniem prawa do azylu.
Szczególnie mocna krytyka dotyczy sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Jak podkreśla gazeta, od kilku lat funkcjonuje tam specjalna strefa, której celem jest powstrzymywanie nielegalnej migracji. Zdaniem „TAZ” osoby zatrzymywane przez polskie służby nie mają możliwości ubiegania się o azyl i są odsyłane na Białoruś.
„Te praktyki są sprzeczne z prawem” – ocenia niemiecki dziennik, dodając, że również nowe unijne przepisy nie legalizują takich działań.
Pakt migracyjny i „mechanizm solidarności”
Komentarz „TAZ” pojawił się w kontekście wejścia w życie unijnego paktu migracyjnego i azylowego. Dokument ten ma rzekomo na celu wzmocnienie ochrony granic zewnętrznych UE oraz wprowadzenie tzw. mechanizmu solidarnościowego, który zakłada wsparcie dla krajów najbardziej narażonych na napływ migrantów, takich jak Grecja czy Hiszpania.
Jednocześnie przewiduje on m.in. obowiązkowe procedury rejestracyjne, kontrole bezpieczeństwa oraz nowe zasady dotyczące powrotów osób, które nie uzyskają prawa do azylu.
Berlin patrzy na Warszawę
Według „TAZ” rząd Donalda Tuska – mimo zmiany władzy – nadal utrzymuje twardą linię w polityce migracyjnej, zbliżoną do tej, którą wcześniej reprezentowały państwa Grupy Wyszehradzkiej. Gazeta sugeruje, że Polska w praktyce nie chce zaostrzonego systemu azylowego, a nawet dąży do jego ograniczenia.
Dziennik wyraża również zaskoczenie stanowiskiem Komisji Europejskiej, która dopuściła możliwość stosowania nadzwyczajnych środków w sytuacji tzw. presji hybrydowej ze strony Rosji i Białorusi.
Polska nie wdroży paktu w pełni?
Choć pakt migracyjny formalnie wszedł w życie, Polska już zapowiedziała, że nie wdroży wszystkich jego elementów. To dodatkowo wzmacnia napięcia na linii Warszawa–Bruksela i – jak pokazują komentarze niemieckich mediów – przyciąga uwagę zachodnich opiniotwórczych redakcji.
W efekcie rośnie presja na rząd Donalda Tuska, by dostosował politykę migracyjną do oczekiwań głównego nurtu Unii Europejskiej. Pytanie, czy Warszawa ulegnie tym naciskom i na jak długo, czyżby tylko do przyszłorocznych wyborów?
źr. wPolsce24 za dw.com











