Amerykański żołnierz miał dokonać serii gwałtów. Policja oddała śledztwo Amerykanom

Sprawa miała swój początek w sierpniu 2019 roku. Dwie kobiety zgłosiły się wtedy na policję. Powiedziały, że poznały Jamesa Loubeaua i innego amerykańskiego lotnika w klubie nocnym w mieście Bury St Edmunds.
Miał im podać pigułkę gwałtu
Z dokumentów sądowych wynika, że amerykanie obiecali odwieźć je do domów. Zamiast tego pojechali jednak do bazy RAF Mildenhall, gdzie wtedy stacjonowali. Tam obie poszły do jego pokoju, gdzie podał im alkohol. Obudziły się dopiero o 6:30 nad ranem, były nagie i nie pamiętały, co się działo. Obie podejrzewały, że podał im w alkoholu pigułkę gwałtu i je zgwałcił.
Obie kobiety zgłosiły to 3 sierpnia 2019 roku. Policja otwarła oficjalne śledztwo. Jak dowiedział się Guardian, po zaledwie 11 dniach przekazała je jednak amerykańskiej żandarmerii wojskowej. Ta ustaliła, że mógł mieć więcej ofiar. Podejrzewano go o to, że w ciągu czterech miesięcy zgwałcić sześć kobiet, w tym trzy, które również służyły w amerykańskich siłach zbrojnych.
Nie chcą wyjaśnić czego oddali śledztwo
Ściganie przestępstw, które popełniają amerykańscy żołnierze stacjonujący w Wielkiej Brytanii, reguluje umowa, jaką oba państwa zawarły w 1951 roku. Zgodnie z nią leżą one w jurysdykcji Amerykanów, jeśli ofiarą jest inny członek amerykańskich sił zbrojnych, lub jeśli istnieje podejrzenie, że popełnił je żołnierz, który pełnił akurat służbę.
W pozostałych wypadkach to brytyjska policja ma pierwszeństwo do prowadzenia śledztwa. W tym wypadku trzy z rzekomych ofiar to Brytyjki, a w wypadku dwóch pierwszych kobiet, które zgłosiły się na policję, miał popełnić zbrodnię gdy był już po służbie. Na razie nie wiadomo, dlaczego policja oddała tę sprawę Amerykanom, jej przedstawiciele nie chcą tego komentować. Policja z Suffolk powiedziała jedynie, że jest w trakcie oceny tego, jak wygląda jurysdykcja dotycząca zbrodni popełnianych przez amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Wielkiej Brytanii.
Trzecią z jego rzekomych brytyjskich ofiar miała być kobieta z Cambridgeshire, którą miał zgwałcić w jej domu w kwietniu 2019 roku. Zgłosiła to policji z Cambridgeshire rok później. Jej przedstawiciel stwierdził, że nie udało im się znaleźć dość mocnych dowodów, by postawić mu zarzuty. Dodał, że policja nie zrzekła się jurysdykcji nad tą sprawą, ale współpracowała podczas śledztwa z Amerykanami. Żandarmeria USAF odmawia jakichkolwiek komentarzy.
Sąd wojskowy go uniewinnił
Loubeau stanął w 2020 r. przed amerykańskim sądem wojskowym. Sprawa koncentrowała się na zarzutach, że zgwałcił kobietę, która z nim służyła, w jej pokoju w bazie wojskowej. Sądy wojskowe nie udostępniają informacji o swoich posiedzeniach, ale często w ich ławach przysięgłych zasiadają inni żołnierze. W tym wypadku Loubeau został uniewinniony.
W tym samym roku został jednak zwolniony ze służby. Zwolniono go „w warunkach honorowych” a oficjalnym powodem była seria „drobnych naruszeń”. Te objmowały m.in. niechciane sugestie o charakterze seksualnym, które składał pijanym kobietom, poniżające wypowiedzi w stosunku do kobiet z którymi służył czy też kradzież biżuterii w sklepie w bazie RAF Lakenheath. W 2021 r. wrócił do USA i zamieszkał z krewnymi w Miami.
Skazano go dzięki DNA
Były żołnierz nie uniknął jednak sprawiedliwości. Z nieznanych powodów FBI otwarła ponownie śledztwo w jego sprawie, skupiając się na zeznaniach jednej z jego ofiar, 19-latki, z którą służył w Mildenhall. Twierdziła, że zgwałcił ją w bazie, wcześniej wsunął rękę przez okno jej pokoju i otworzył zasuwę na drzwiach. Tym razem śledczy mieli twardy dowód – DNA pobrane z ofiary było zgodne z jego DNA.
Zgodnie z amerykańskim prawem tamtejsze sądy mogą zajmować się przestępstwami popełnianymi poza USA, jeśli podejrzanym jest żołnierz amerykańskich sił zbrojnych. Loubeau został w zeszłym roku skazany za ten gwałt na pięć lat więzienia. Prokuratorzy powołali się na oskarżenia ze strony pozostałych kobiet, aby udowodnić, że istnieje poważne ryzyko recydywy. Sąd zgodził się z tą opinią i zdecydował, że po odbyciu kary były żołnierz będzie objęty nadzorem przez aż dwadzieścia lat.
źr. wPolsce24 za Guardian











