Miał być dumą munduru, a stał się bohaterem policyjnej kroniki. Pijany żołnierz skakał po radiowozach

Do incydentu w Tymbarku (woj. małopolskie) doszło w sobotę nad ranem, a o zdarzeniu poinformował serwis RMF24. Służby otrzymały zgłoszenie o agresywnym mężczyźnie dokładnie o godzinie 3:50. Jak się okazało, sprawcą zamieszania był młody, 20-letni żołnierz zawodowy służący w batalionie Strzelców Podhalańskich.
Skakał po dachach i niszczył co popadnie
Relacje świadków i ustalenia śledczych rysują obraz wyjątkowej agresji i braku kontroli. Jak potwierdził portal o2.pl, pijany mundurowy zaatakował mienie policji oraz przypadkowych osób. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że mężczyzna skakał po dachach dwóch oznakowanych radiowozów. Swoimi czynami doprowadził do uszkodzenia dwóch prywatnych samochodów zaparkowane w okolicy. Zdemolował również drzwi wejściowe do budynku komendy w Tymbarku i rzucał koszami na śmieci.
Prawie 1,5 promila w organizmie
Agresor został szybko obezwładniony i zatrzymany przez funkcjonariuszy. Jak potwierdziła asp. szt. Jolanta Batko z Komendy Powiatowej Policji w Limanowej, badanie trzeźwości wykazało blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie 20-latka.
– Mężczyzna jest nietrzeźwy, więc pozostaje zatrzymany. Został przewieziony do pomieszczeń dla osób zatrzymanych w Komendzie Powiatowej Policji w Limanowej – przekazała rzecznik.
Co dalej z żołnierzem?
Incydent z udziałem żołnierza zawodowego pociąga za sobą poważne konsekwencje. O sprawie natychmiast została powiadomiona Żandarmeria Wojskowa, która przejmie dalsze czynności w tej sprawie. Obecnie trwa dokładne szacowanie strat materialnych, jakie poniósł komisariat oraz właściciele prywatnych pojazdów.
Młodemu żołnierzowi grożą teraz nie tylko konsekwencje karne za zniszczenie mienia, ale również surowe kary dyscyplinarne, z wydaleniem ze służby włącznie. Na ten moment policja i wojsko ustalają dokładny przebieg zdarzenia.
źr. wPolsce24 za RMF24/ o2.pl











