Samobójcza postawa. Lewicowi aktywiści przeszkodzili w aresztowaniu imigranta oskarżonego o gwałt na dziecku

Podczas drugiej kadencji prezydenckiej Donalda Trumpa służba imigracyjna ICE rozpoczęła masowe zatrzymania nielegalnych imigrantów. Działania te wywołały furię lewicy. W wielu miastach, w których działają agenci ICE, lewicowi aktywiści nie tylko protestują, ale także aktywnie przeszkadzają jej w wykonywaniu obowiązków.
Uniemożliwili aresztowanie pedofila
Telewizja Fox News ujawniła, że taki właśnie incydent miał miejsce 12 lutego w Bostonie. Tego dnia agenci ICE chcieli aresztować Waltera Roberto Vides-Orteza, nielegalnego imigranta z Salwadoru. Podjechali cywilnymi samochodami pod jego dom i czekali.
Zostali jednak rozpoznani przez lewicowych aktywistów. Ci otoczyli ich samochody i zaczęli dmuchać w gwizdki, by ostrzec imigrantów, że ICE prowadzi akcję. Obrażali agentów, twierdząc, że ich działania wywołają traumę u dzieci z pobliskiej szkoły podstawowej. Agenci zdecydowali się przerwać operację.
Problem polega na tym, że Vides-Ortez nie jest zwykłym imigrantem. W rodzinnym Salwadorze jest poszukiwany za gwałt na dziecku. Amerykańskie służby podejrzewają, że uciekł do USA w 2016 roku, by ukryć się przed nakazem aresztowania. W USA nie był o nic podejrzewany, ale zdaniem służb to, że wynajął dom po sąsiedzku ze szkołą podstawową, nie było przypadkiem.
Stanowił zagrożenie dłużej, niż to było konieczne
Vides-Ortez został ostatecznie aresztowany 12 marca, ale agent ICE powiedział dziennikarzom, że przez działania aktywistów stanowiły zagrożenie dla dzieci dłużej, niż było to konieczne.
To nie jest pierwszy taki przypadek. Jakiś czas temu do mediów społecznościowych trafiło nagranie aktywistów z St. Paul w Minnesocie, którzy utrudniali akcję ICE samochodowym klaksonem. Nie przestali nawet wtedy, gdy agent poinformował ich, że chcą aresztować pedofila. -To jest ten, którego bronicie. Szaleństwo – skomentował do kamery jeden z agentów.
źr. wPolsce24 za Fox News











