Dramat w ośrodku dla migrantów w Ceucie. 17-latek zatrzymany po napaści seksualnej na troje dzieci

Zdarzenia rozegrały się w pierwszych tygodniach sierpnia w ośrodku Piniers, zlokalizowanym w powszechnie uznawanej za problematyczną dzielnicy El Príncipe w Ceucie. Miejsce to funkcjonuje jako tymczasowy obóz pomocy doraźnej i rejestracji, przeznaczony głównie dla małoletnich obcokrajowców bez opieki.
Zarówno domniemany sprawca, jak i jego ofiary – troje dzieci pochodzenia magrebijskiego w wieku 10 i 11 lat – dostali się do Ceuty podczas masowego napływu migrantów pod koniec lipca. Wówczas granice hiszpańskiej enklawy nielegalnie przekroczyły setki osób.
Śledztwo i samosąd w ośrodku
Jak donoszą źródła policyjne, 17-letni podejrzany został zaatakowany i pobity przez innych mieszkańców ośrodka krótko po tym, jak sprawa wyszła na jaw. Chłopak zadeklarował, że jest nieletni, jednak informacja ta musi zostać ostatecznie zweryfikowana poprzez specjalistyczne badania medyczno-sądowe, które są standardowo przeprowadzane w przypadku migrantów o niepotwierdzonym wieku.
Sprawą natychmiast zajęła się wyspecjalizowana jednostka hiszpańskiej policji ds. rodziny i kobiet. Służby prowadzą intensywne śledztwo, aby dokładnie wyjaśnić przebieg wydarzeń. Policjanci przesłuchują pozostałych mieszkańców placówki, starając się ustalić, czy nastolatek nie dopuścił się podobnych czynów wobec innych dzieci przebywających w ośrodku.
Policjanci pytają o bezpieczeństwo
Tragedia w ośrodku Piniers na nowo otworzyła dyskusję na temat warunków panujących w hiszpańskich placówkach dla migrantów. Głos w sprawie zabrał Zjednoczony Związek Zawodowy Policji, który domaga się od władz natychmiastowych odpowiedzi na kluczowe pytania. Policjanci żądają konkretnych deklaracji, jakie procedury i środki bezpieczeństwa wdrożono bezpośrednio po ujawnieniu napaści. Dodatkowo chcą wiedzieć, jak wygląda ochrona pozostałych dzieci, w szczególności dziewcząt przebywających w placówce.
Związkowcy z SUP zwracają uwagę na systemowy problem, przed którym ostrzegali od dłuższego czasu. Przetrzymywanie zbyt wielu osób w jednym miejscu, przeciążenie zasobów recepcyjnych oraz bezterminowe przedłużanie sytuacji kryzysowej niosą za sobą poważne konsekwencje.
- Ochrona nieletnich musi obejmować również zabezpieczenie ich przed innymi małoletnimi, którzy mogą stanowić dla nich bezpośrednie zagrożenie – podkreślają przedstawiciele SUP. Policja domaga się także jasnych deklaracji co do dalszego statusu prawnego i administracyjnego podejrzanego po osiągnięciu przez niego pełnoletności.
źr. wPolsce24 za abc.es











