Horror w Szwajcarii. Polityk miał dziesiątki razy gwałcić 14-letnią Polkę. Władze… domagają się deportacji ofiary

Walczył o zaostrzenie kar dla pedofilów
Patrick Frei był raczej mało znanym politykiem w swoim kraju. Przez wiele lat uchodził bardziej za lokalnego działacza Szwajcarskiej Partii Ludowej (SVP) w kantonie Argowia, który nie cieszył się szczególną popularnością – w wyborach parlamentarnych nie uzyskał wystarczającego poparcia, aby objąć mandat posła. Choć ostatecznie udało mu się wejść do szwajcarskiego parlamentu, to jednak było to jedynie dziełem przypadku, gdyż mężczyzna wszedł jako zastępca za jedną z posłanek jego ugrupowania, która zrezygnowała z piastowanej funkcji.
W czasie swojego krótkiego stażu poselskiego Frei zasiadał w Komisji Sprawiedliwości. Dał się poznać jako polityk o restrykcyjnym podejściu do przestępców, domagając się zaostrzenia kar. Sam bardzo często zabierał głos w sprawach związanych z pedofilią, opowiadając się za najsurowszymi sankcjami wobec tych, którzy krzywdzą dzieci.
Horror 14-letniej Polki
Jak się okazuje, mężczyzna sam, na własnej skórze, może zostać żywym przykładem zastosowania jego poglądów w praktyce. Wszystko z powodu aktu oskarżenia, jaki wpłynął przeciwko politykowi.
Sprawa dotyczy wydarzeń z 2023 roku. Wówczas jego partnerka, pochodząca z Polski Ilona L., nakryła go nocą w pokoju jej córki. Mężczyzna miał próbować dopuścić się jej zgwałcenia po wcześniejszym odurzeniu za pomocą silnych substancji. Kobieta natychmiast wezwała policję, która zatrzymała polityka i osadziła go w areszcie.
W toku śledztwa na jaw wyszło, iż nie był to jednorazowy przypadek, a trwająca od kilku miesięcy patologia. Patrick Frei miał dopuścić się przynajmniej blisko 40 zgwałceń Pauli L., która miała wówczas 14 lat. Dziewczyna za każdym razem była odurzana za pomocą tzw. „pigułek gwałtu”, a następnie wykorzystywana seksualnie przez polityka, który większość swoich czynów nagrywał. Nastolatka dopiero w toku śledztwa uzyskała informacje o tym, co się z nią działo.
Byłemu posłowi za zarzucane mu przestępstwa grozi nawet dożywotnie pozbawienie wolności. Sam oskarżony nie przyznaje się i odrzuca wszelkie zarzuty w tej sprawie.
Urząd domaga się deportacji Polek
To jednak nie jest koniec horroru, jaki przeżyły kobiety. Swoją „cegiełkę” w ich dramacie dołożyły również szwajcarskie urzędy, które nie tylko obcięły im dofinansowanie socjalne, ale również nakazały ich deportację.
Powodem ma być rzekoma fikcyjna umowa o pracę, jaką Ilona L. miała zawrzeć z Patrickiem Freiem, stąd też Urząd Migracyjny domaga się ich wyjazdu z kraju. Odrzucone zostało odwołanie kobiet, które argumentowały swoje pozostanie w Szwajcarii trudną sytuacją osobistą. Zdaniem państwowego organu fakt napaści seksualnej na jedną z nich nie stanowi przesłanki potwierdzającej tę argumentację.
źr.wPolsce24 za Tages-Anzeiger











