To on miał rządzić Iranem. Izrael wyeliminował ważnego polityka

Laridżani urodził się w Iraku, w rodzinie wywodzącej się z irańskiego ludu Mazani. W Teheranie studiował zachodnią filozofię. Po rewolucji islamskiej w 1979 roku wstąpił do Korpusu Strażników Rewolucji i zaczął robić błyskawiczną karierę, zajmując wiele ważnych stanowisk.
Trzykrotnie próbował wystartować w wyborach prezydenckich, ale dwa razy został zdyskwalifikowany, a za trzecim zajął dopiero szóste miejsce. To właśnie on prowadził negocjacje z zachodem w sprawie irańskiego programu nuklearnego.
Prawa ręka Chameneiego
Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego to jedna z najważniejszych części reżymu w Teheranie. Odpowiada za sprawy bezpieczeństwa, wywiadu i zagraniczne. Laridżani został jej sekretarzem w sierpniu zeszłego roku, był jednym z dwóch przedstawicieli Chameneiego.
To właśnie on miał odpowiadać za zaplanowanie i przeprowadzenie brutalnej rozprawy z uczestnikami antyrządowych protestów, w której zginęły dziesiątki tysięcy Irańczyków. USA obłożyły go za to sankcjami. Po wyeliminowaniu Chameniego media twierdziły, że to on de facto przejął władzę w Iranie.
Izraelski nalot
W nocy z poniedziałku na wtorek izraelskie lotnictwo dokonało nalotu na Laridżaniego. Minister Kac poinformował, że Irańczyk zginął w tym nalocie.
Strona irańska na razie nie potwierdziła jego śmierci. Ale Laridżani po raz ostatni był widziany publicznie w piątek, kiedy wziął udział w rządowej demonstracji.
Jeśli informacje o jego śmierci się potwierdzą, będzie najwyżej postawionym przedstawicielem reżymu, którego udało się wyeliminować od czasu śmierci Chameneiego.
Co dalej z wojną?
Na razie trudno stwierdzić, jak jego śmierć wpłynie na dalszy przebieg wojny. Laridżani był gorącym zwolennikiem stawiania dalszego oporu. W poniedziałek napisał w oświadczeniu, że Iran nie zamierza się poddać. Krytykował też inne muzułmańskie państwa za to, że nie okazały mu wsparcia po ataku USA i Izraela. Usprawiedliwiał też irańskie ataki na państwa Zatoki Perskiej i sugerował, że nastąpią kolejne.
Oprócz niego Izrael miał wyeliminować także Gholamrezę Solejmaniego, dowódcę wewnętrznej milicji Basidż. Ta organizacja paramilitarna, której oficjalna nazwa to Związek Mobilizacji Uciemiężonych, jest częścią Korpusu Strażników Rewolucji. Zajmuje się m.in. obroną cywilną, ale także proreżymową propagandą i utrzymywaniem kontroli nad społeczeństwem. Jej członkowie brali też udział w brutalnych rozprawach z uczestnikami antyreżymowych protestów.
źr. wPolsce24 za Al-Dżazira











