Prawnicy muszą się przebranżowić? AI po raz pierwszy wygrała proces przed sądem

Tamiress Camal Taquidir to niezależna konsultantka ds. kadr. Jeden z jej klientów nie zapłacił jej należnych siedmiu tysięcy funtów za usługi. Kobieta chciała pozwać go do sądu, ale bała się, że będzie to zbyt stresujące, a koszt postępowania będzie większy od kwoty, którą chce odzyskać.
Pomogła jej AI
Ostatecznie zdecydowała się skorzystać z usług firmy Garfield AI. To firma, która oferuje usługi prawne z wykorzystaniem tzw. sztucznej inteligencji. W kwietniu zeszłego roku dostała pozwolenie od nadzorującej prawników agencji SRA, by zajmować się sprawami, w których wartość materialna pozwu nie przekracza 10 tys. funtów.
Jak informuje "Guardian", Taquidir była reprezentowana w sądzie przez żywego prawnika. AI przygotowała jednak pozew, dokumenty sądowe i zeznania świadków. Przygotowała też odpowiedź na pozew, który w trakcie procesu złożył przeciwko niej dłużnik.
Po trwającym trzy godziny procesie sąd stanął po jej stronie i nakazał dłużnikowi zwrócenie jej pieniędzy. Usługi tej firmy kosztowały ją zaledwie 400 dolarów.
To przełom czy ciekawostka?
To prawdopodobnie pierwszy proces, który udało się wygrać przy pomocy sztucznej inteligencji. Philip Young, jeden z założycieli Garfield, powiedział, że to przełomowy moment. Stwierdził, że wiele małych firm często musi spisywać długi na straty, bo przy próbie odzyskania ich w sądzie koszty prawników są zbyt duże – ale liczy, że AI to zmieni.
Wielu ekspertów uważa jednak, że jest jeszcze za wcześnie na odsyłanie prawników na śmietnik historii. W zeszłym miesiącu międzynarodowa kancelaria prawna Pinset Masons musiała przeprosić sąd i poprosić SRA o śledztwo w swojej sprawie. Stało się to po tym, gdy jej prawnik użył AI do stworzenia wniosku do sądu w rutynowej sprawie o niewypłacalność. Sztuczna inteligencja powołała się w nim na nieistniejące przepisy. Gdy sąd to zauważył i zażądał wyjaśnień, znów użył AI, która w liście nieudolnie się z tego tłumaczyła.
Sędziowie nie lubią AI
To nie był jedyny taki incydent. W jednej z pierwszych podobnych spraw nowojorski sędzia ukarał w 2023 roku grzywnami dwóch prawników, którzy wykorzystali ChatGPT do przygotowania dokumentów sądowych. Okazało się bowiem, że AI powołała się w nich na precedensy ze spraw sądowych, które nigdy nie miały miejsca.
Jeszcze bardziej szokujący incydent miał niedawno miejsce przed sądem federalnym w Missisipi, przed którym toczył się proces cywilny wynikający z kłótni o kontrakt. W grudniu sędzia zauważyła, że w dokumentach, które trafiły na jej biurko, znalazły się fikcyjne treści. Sąd ustalił, że prawnicy obu stron używali do ich tworzenia AI – i nie sprawdzili, czy nie stworzyła też tzw. halucynacji. Czwórka prawników – po dwóch z każdej strony – została ukarana grzywnami i odsunięta od tej sprawy, a dwóch dostało dodatkowo dwuletni zakaz pojawiania się przed tym sądem.
źr. wPolsce24 za "Guardian"











