Statusu tego sędziego nikt nie kwestionuje, a świat znowu mu zaufał

Marciniak swoją mundialową historię rozpoczął w 2018 roku na mistrzostwach świata w Rosji. Cztery lata później, podczas turnieju w Katarze, osiągnął absolutny szczyt — poprowadził finał, w którym Argentyna pokonała Francję po dramatycznej serii rzutów karnych. To spotkanie przeszło do historii jako jeden z najlepszych finałów mistrzostw świata. A dla polskiego sędziego było symbolicznym wejściem do panteonu największych arbitrów w dziejach futbolu.
Polski zespół na mundialu
Tegoroczna nominacja nie dotyczy tylko jednego nazwiska. Razem z Marciniakiem na mundial pojedzie cały polski zespół sędziowski: Tomasz Kwiatkowski – jako arbiter VAR oraz Tomasz Listkiewicz i Adam Kupsik jako asystenci boiskowi Marciniaka. To wyraźny sygnał, że polscy sędziowie są dziś jednymi z najbardziej cenionych na świecie.
Zaufanie, które zobowiązuje
Wybór dokonany przez FIFA nie jest przypadkowy. Na liście znalazło się zaledwie 52 głównych arbitrów z całego świata. To absolutna elita — ludzie, którym powierza się najważniejsze mecze i nakłada na barki największą presję, bo decyzje, które podejmują są natychmiast komentowane przez miliony kibiców. Obecność Marciniaka w tym gronie to dowód nie tylko na jego doświadczenie, ale przede wszystkim na zaufanie, jakim darzy go światowa federacja.
Polska szkoła sędziowania
Jeszcze kilkanaście lat temu trudno było sobie wyobrazić, że polski arbiter poprowadzi finał mistrzostw świata. Dziś to już historia. A kolejne nominacje pokazują, że nie był to jednorazowy sukces, lecz efekt stabilnej pozycji i wysokiego poziomu całego polskiego środowiska sędziowskiego. Przed Marciniakiem i jego zespołem kolejne wyzwanie — największa piłkarska scena świata. I wiele wskazuje na to, że znów mogą odegrać na niej ważną rolę.
źr. wPolsce24 za rmf24.pl











