Sport

Szwecja faworytem bukmacherów, ale w Sztokholmie Polacy zagrają… u siebie!

opublikowano:
Robert Lewandowski już raz odebrał Szwedom mundial, strzelając cztery lata temu gola z rzutu karnego na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Czy dziś znów wprowadzi Polskę na mistrzostwa?
Robert Lewandowski już raz odebrał Szwedom mundial, strzelając cztery lata temu gola z rzutu karnego na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Czy dziś znów wprowadzi Polskę na mistrzostwa? (Fot. PAP/EPA/JONAS EKSTROMER)
Bukmacherzy nie mają wątpliwości – to Szwecja jest faworytem decydującego starcia o awans na mistrzostwa świata 2026. Kursy jasno wskazują na gospodarzy: średnio około 1:2 na ich zwycięstwo, podczas gdy wygrana Polski wyceniana jest nawet na 1:3. Te liczby przemawiają do wyobraźni, ale boisko już nieraz pokazywało, że futbol nie zawsze słucha organizatorów zakładów.

Przewaga Szwedów może wynikać przede wszystkim z faktu, że mecz zostanie rozegrany na ich terenie – w Solnie, na Strawberry Arena. Jednak wszystko wskazuje na to, że gospodarze wcale nie będą mieli komfortu gry „u siebie”. Na trybunach może bowiem dominować… biało-czerwona atmosfera.

2 tysiące biletów, ale Polaków pięć razy więcej

Oficjalnie Polski Związek Piłki Nożnej otrzymał około 2 tysięcy biletów na sektor gości i wszystkie rozeszły się błyskawicznie. To jednak tylko część obrazu. Wielu Polaków mieszkających w Szwecji oraz kibiców, którzy specjalnie przyjechali na mecz, wykupiło wejściówki w innych częściach stadionu.

Szacunki mówią nawet o 6–7 tysiącach, a według niektórych źródeł nawet 10 tysiącach polskich kibiców na trybunach. To liczba, która może całkowicie zmienić charakter tego spotkania.

Co więcej, w Sztokholmie pojawią się również zorganizowane grupy kibiców – ultrasi z całej Polski, którzy znów bojkotują mecze reprezentacji na PGE Narodowym. Tym razem mają wrócić z pełną mocą i poprowadzić doping, jakiego dawno nie było.

Będzie zupełnie inaczej niż na Narodowym

To szczególnie ważne w kontekście ostatnich spotkań kadry. Podczas meczu z Albanią atmosfera na stadionie była daleka od ideału – brakowało energii, a nawet hymn nie wybrzmiał tak, jak powinien. Jeden ze szwedzkich dziennikarzy porównał wtedy atmosferę do… ciszy panującej w kościele. W Sztokholmie ma być zupełnie inaczej.

Spotkanie zostanie rozegrane przy otwartym dachu, w obecności niespełna 50 tysięcy kibiców. Jeśli prognozy się potwierdzą, Polacy mogą stanowić zauważalną część widowni – i stworzyć warunki, które bardziej będą przypominały mecz wyjazdowy dla Szwedów niż dla naszej reprezentacji. Dlatego choć na papierze faworyt jest jeden, to rzeczywistość może napisać zupełnie inny scenariusz. Bo jeśli trybuny poniosą biało-czerwonych, Polska naprawdę może zagrać w Sztokholmie… jak u siebie. A na polskiej ziemi, czyli cztery lata temu wygraliśmy ze Szwedami baraż o mistrzostwa świata w Katarze 2-0, po golach Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego. Obaj piłkarze nadal stanowią o sile naszej kadry, co daje nam kolejny powód do optymizmu.

źr. wPolsce24 

Sport

Mieszka w Londynie i widzi, co się dzieje. Szczere wyznanie Fabiańskiego o migracji

opublikowano:
Łukasz Fabiański w reprezentacji Polski. Całuje Orzełka
Łukasz Fabiański powiedział to, o czym Jarosław Kaczyński przestrzegał od dawna (fot. Sgutterstock)
Nawet osoby stroniące od politycznych sporów dostrzegają destrukcyjne skutki wieloletniej polityki otwartych granic na Wyspach Brytyjskich. Były bramkarz reprezentacji Polski Łukasz Fabiański, w szczerej rozmowie przyznał, że Wielka Brytania drastycznie się zmieniła, a problem związany z niekontrolowaną migracją jest faktem, o którym mówi się coraz głośniej.
Sport

Piłka, która przeszła do historii. Futbolowa relikwia Diego Maradony sprzedana za 2,5 mln funtów

opublikowano:
Diego Maradona celebruje gola w meczu Argentyna–Anglia podczas Mistrzostw Świata 1986 po słynnej bramce „Ręką Boga”
Diego Maradona świętuje historycznego gola w ćwierćfinale Mistrzostw Świata 1986. Mecz Argentyna–Anglia przeszedł do historii dzięki słynnej „Ręce Boga” oraz jednemu z najpiękniejszych goli w historii futbolu (fot. wikipedia)
Nie była wykonana ze złota, nie miała żadnych wyjątkowych zdobień, a mimo to osiągnęła cenę, o której większość przedmiotów sportowych może tylko marzyć. Piłka, którą Diego Maradona zdobył jedną z najbardziej kontrowersyjnych bramek w historii mistrzostw świata, została sprzedana na aukcji za 2,5 miliona funtów (około 12,5 miliona złotych). 
Sport

Chiński robot przebiegł 100 metrów w 9,39 sekundy. Szybciej niż Usain Bolt

opublikowano:
Humanoidalny robot biegnie po niebieskiej bieżni podczas World Humanoid Robot Games na stadionie Ice Ribbon w Pekinie. W tle widoczni są operatorzy maszyn i publiczność obserwująca zawody
Chińskie roboty szokują w Pekinie. Dwa pobiegły szybciej niż rekord Usaina Bolta (fot. PAP/EPA)
Humanoidalny robot Tiangong Ultra podczas World Humanoid Robot Games w Pekinie przebiegł 100 metrów w czasie zaledwie 9,39 sekundy. To wynik lepszy od wynoszącego 9,58 sekundy rekordu świata ludzi, ustanowionego przez Usaina Bolta w 2009 roku. Jeszcze szybszy okazał się podczas wcześniejszego testu robot Lightning firmy Honor, który pokonał ten sam dystans w 9,32 sekundy.
Sport

Tragiczna śmierć mistrza boksu. Został zastrzelony przed własnym domem

opublikowano:
shutterstock_2627931949
Świat boksu pogrążył się w żałobie. Zolani Tete, były dwukrotny mistrz świata z RPA, zginął w brutalnym ataku przed swoją posiadłością. Sprawcy otworzyli ogień z bliskiej odległości, raniąc także towarzyszącą mu kobietę.
Sport

Polska dominacja! Lech oraz Jagiellonia gromią rywali i są od krok od historycznego awansu

opublikowano:
Jagiellonia Białystok i Lech Poznań rozbiły swoich rywali w europejskich pucharach i są o krok od awansu do fazy ligowej Ligi Europy.
Piłkarze Lecha Poznań (fot.PAP/Jakub Kaczmarczyk)
Jagiellonia 4:0, a Lech Poznań 7:0 - polskie kluby pewnie ograły swoich rywali w pierwszych spotkaniach ostatniej fazy eliminacji do fazy grupowej Ligi Europy.
Sport

20 lat przerwy! Polscy lekkoatleci pierwszy raz od Göteborga bez złota ME

opublikowano:
PAP/EPA
Srebrna medalistka Maria Żodzik z Polski, złota medalistka Jarosława Mahuczich z Ukrainy oraz brązowa medalistka Marija Vuković z Czarnogóry świętują po finale skoku wzwyż kobiet podczas lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Birmingham 2026 (PAP/EPA)
Polscy lekkoatleci zakończyli mistrzostwa Europy w Birmingham z dorobkiem ośmiu medali, jednak ani razu nie stanęli na najwyższym stopniu podium. To pierwsza taka sytuacja od dwóch dekad. Biało-czerwoni wywalczyli w hali w Birmingham sześć srebrnych i dwa brązowe krążki, co dało im 18. miejsce w klasyfikacji medalowej. Tabeli przewodzą reprezentanci Włoch, którzy zgromadzili 22 medale, w tym aż 10 złotych.