Multimilionerzy chcą więcej milionów. Szokujące żądania największych gwiazd tenisa. Iga, serio?

Spór między zawodnikami a organizatorami czterech najważniejszych imprez – Australian Open, French Open, Wimbledon i US Open – trwa od 2025 roku. Tenisiści domagają się „bardziej sprawiedliwego podziału dochodów”, a także większego wpływu na zarządzanie sportem oraz... zabezpieczeń socjalnych, takich jak emerytury czy opieka zdrowotna.
Bezpośrednim powodem najnowszego listu jest wzrost puli nagród we French Open. W 2026 roku wyniesie ona 61,7 mln euro (wzrost o 9,5 proc.), podczas gdy rok wcześniej było to 56,4 mln euro. Zwycięzca turnieju zgarnie 2,8 mln euro, a już sam udział w głównej drabince oznacza minimum 87 tys. euro. Okazuje się, że te oszałamiające kwoty nie są satysfakcjonujące dla światowej elity.
Chcą większego udziału w zyskach
Mimo tych kwot zawodnicy uważają podwyżki we French Open za niewystarczające. W liście podkreślili:
„Przy szacowanych przychodach przekraczających 400 mln euro w tym roku, udział wygranych wypłacanych zawodnikom prawdopodobnie pozostanie poniżej 15 proc., daleko od 22 proc., których domagamy się (…)”.
Dodali również:
„Ta zmiana w żaden sposób nie rozwiązuje problemów strukturalnych, które zawodnicy konsekwentnie i rozsądnie podnoszą od roku”.
Według tenisistów problemem nie są tylko pieniądze, ale też brak realnego wpływu na decyzje oraz kwestie związane z dobrostanem graczy. Z kolei Francuska Federacja Tenisowa odpowiada, że pula nagród wzrosła o 45 proc. od 2019 roku i podkreśla gotowość do dialogu. Wskazuje też, że największe podwyżki trafiają do zawodników odpadających we wcześniejszych rundach.
Kontekst: o jakich pieniądzach mówimy?
Tenisowe turnieje wielkoszlemowe należą do najlepiej opłacanych wydarzeń sportowych na świecie. Łączne pule nagród w ostatnich latach wyglądają następująco (orientacyjnie):
- French Open: ponad 60 mln euro
- Wimbledon: ponad 50 mln funtów
- US Open: ponad 65 mln dolarów
- Australian Open: ponad 80 mln dolarów australijskich
Do tego dochodzą ogromne kontrakty sponsorskie i reklamowe największych gwiazd, często liczone w dziesiątkach milionów dolarów rocznie. Naprawdę trudno zrozumieć roszczenia sportowców, którzy należą do finansowej elity, nie tylko tenisa ziemnego, ale zawodowego sportu w ogóle.
źr. wPolsce24 za PAP











