Świat futbolu żegna jednego z największych piłkarzy XX wieku

Baresi był synonimem elegancji, inteligencji i absolutnej dominacji w środku obrony. Całą karierę spędził w jednym klubie – AC Milan. Przez 20 lat (1977–1997) rozegrał ponad 700 meczów, zdobył sześć tytułów mistrza Włoch, trzy Puchary Europy/Ligi Mistrzów, dwa Puchary Interkontynentalne i wiele innych trofeów. Koszulka z numerem 6 została na zawsze zastrzeżona przez klub ze stolicy Lombardii.
Wzór libero i symbol wielkiego Milanu
W reprezentacji Włoch wystąpił 81 razy. Był mistrzem świata z 1982 roku (choć nie grał w turnieju), brązowym medalistą z 1990 i srebrnym z 1994, kiedy to w finale przeciwko Brazylii nie wykorzystał jedenastki.
Dla wielu pozostanie wzorem libero – zawodnika, który nie tylko bronił, ale dyrygował całą drużyną. Spokojny, precyzyjny, zawsze o krok przed przeciwnikiem. Symbol wielkiego Milanu trenerów Arrigo Sacchi'ego i Fabio Capello. Dziś piłka nożna straciła jednego ze swoich największych dżentelmenów. Franco Baresi odszedł, ale jego legenda pozostanie nieśmiertelna.
Zbyt wcześnie odeszli
W ostatnich latach to kolejna legenda włoskiej piłki, którą przedwcześnie żegnamy. Wcześniej odeszli Paolo Rossi – król strzelców mundialu z 1982 roku przegrał w 2020 z rakiem płuc, miał 64 lata.
Rak trzustki był z kolei przyczyną śmierci innego genialnego napastnika Gianlucy Vialli’ego, który odszedł w 2023 roku, po sześcioletniej walce z tą straszną chorobą, miał zaledwie 56 lat. Zaledwie rok po śmierci Vialli’ego żegnaliśmy inną legendę – króla strzelców mundialu z 1990 roku - Salvatore Schillaci’ego. Życie uwielbianemu przez Włochów „Toto” odebrał rak jelita grubego.
źr. wPolsce24











