Burza w Hiszpanii przed meczem Realu Madryt. Zobacz, co zrobili Mbappe i Vinicius

Przed pierwszym gwizdkiem na stadionie Martinez Valero zaplanowano oficjalną akcję solidarności z Ceutą: hiszpańską eksklawą w Afryce Północnej, która od miesięcy zmaga się z bezprecedensowym kryzysem migracyjnym na granicy z Marokiem. Zawodnicy obu drużyn mieli wyjść na murawę w białych koszulkach z hasłem „Wszyscy jesteśmy Caballas” (popularne określenie mieszkańców Ceuty) i herbem miasta.
Większość graczy ubrała trykoty, jednak trójka liderów „Królewskich” ostentacyjnie wyłamała się z akcji.
Zdjęli je po kilku sekundach. Co wydarzyło się w tunelu?
Według ustaleń „El País”, trójka piłkarzy odebrała ubrania w tunelu, ale od początku nie zamierzała brać pełnego udziału w manifestacji: Ibrahima Konate w ogóle nie nałożył koszulki, trzymał ją jedynie zwiniętą w dłoniach. Kylian Mbappe i Vinicius Junior zarzucili je przez głowę, ale nie naciągnęli ich na klatkę piersiową tak, by wyeksponować hasło, materiał wisiał poniżej napisu. Co więcej, obaj ściągnęli koszulki już kilka sekund po przywitaniu z rywalami.
Kamery i fotoreporterzy błyskawicznie wychwycili te gesty, wywołując w Hiszpanii lawinę komentarzy.
Reakcja z wnętrza Realu Madryt: „Osobista wrażliwość”
Podczas gdy kibice zaczęli zarzucać gwiazdom brak szacunku dla tradycji klubu (z Ceuty pochodzi honorowy prezes „Królewskich”, Pirri), hiszpańscy dziennikarze dotarli do stanowiska władz z Santiago Bernabeu.
Władze Realu Madryt oficjalnie poparły akcję zainicjowaną przez Elche. Jednak anonimowe źródła z klubu przekazały „El País”, że postawa Mbappe, Viniciusa i Konate wynikała z „ich indywidualnej wrażliwości i przekonań osobistych, które w tym wypadku nie pokrywają się ze stanowiskiem instytucji”.
Poinformowano też, iż zawodnicy od dawna angażują się w sprawy społeczne, walkę z rasizmem czy prawa mniejszości, a sprawa Ceuty stała się w Hiszpanii zapalnikiem politycznym.
Ceuta dzieli ligę. Bojkot Barcelony i hejt na reprezentanta Maroka
Sprawa ma o wiele głębsze tło i nie dotyczy wyłącznie Realu Madryt. Jeszcze większe kontrowersje wywołała decyzja FC Barcelony. Kataloński klub całkowicie odmówił udziału w akcji „Wszyscy jesteśmy Caballas” podczas swoich niedawnych ligowych wizyt na stadionach w Elche i Walencji.
Skrajne emocje wokół tematu obrazuje sytuacja Ez Abde. Reprezentant Maroka grający w barwach Betisu założył koszulkę wspierającą Ceutę, po czym wylała się na niego w sieci lawina hejtu i pogróżek, a klub musiał publicznie stanąć w jego obronie.
Mimo że Real Madryt wygrał spotkanie 3:2 po dramatycznej końcówce (gola na wagę trzech punktów w 90. minucie zdobył Carlos Espí), sportowy wynik zszedł w Hiszpanii na całkowity margines.
źr. wPolsce24 za "El Pais"








