Żenujące zachowanie ochroniarza Messiego wobec Roberta Lewandowskiego

Mecz Chicago Fire z Interem Miami był jednym z najbardziej wyczekiwanych spotkań MLS. Naprzeciwko siebie stanęli Robert Lewandowski i Lionel Messi, czyli dwie wielkie gwiazdy światowego futbolu. Na trybunach Soldier Field pojawiło się ponad 63 tys. kibiców, ustanawiając rekord frekwencji Chicago Fire w tym sezonie.
I to właśnie Lewandowski otworzył wynik. Polak trafił do siatki w 9. minucie spotkania, dając gospodarzom prowadzenie. Ostatecznie Inter Miami doprowadził do remisu, a spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1. Na kilka minut przed końcem meczu doszło jednak do sytuacji, która przyćmiła sportowe emocje.
Po starciu Lewandowskiego z Ianem Frayem zawodnik Interu Miami zareagował przepychanką. Polski napastnik próbował wyjaśnić sytuację, a wtedy do akcji wkroczył De Paul. Argentyńczyk podszedł do Lewandowskiego, doszło do przepychanki, a następnie miał paść wyjątkowo arogancki tekst: „Kim ty jesteś, głupku? Ja wygrałem dwie Copa América i mistrzostwo świata. A ty?”.
„Ja wygrałem mistrzostwo świata. A ty?”
Oczywiście De Paul może być dumny z tego, co osiągnął z reprezentacją Argentyny. Dwa triumfy w Copa América i mistrzostwo świata to gigantyczny dorobek. Tyle tylko, że trudno używać go jako argumentu mającego upokorzyć Lewandowskiego.
Polak jest przecież piłkarzem, który w futbolu klubowym osiągnął praktycznie wszystko, co było do osiągnięcia. Zdobył Ligę Mistrzów z Bayernem Monachium, wielokrotnie sięgał po mistrzostwo Niemiec, zdobywał Puchar Niemiec, Superpuchar Europy i klubowe mistrzostwo świata, a później dołożył do tego mistrzostwa Hiszpanii i kolejne krajowe trofea z Barceloną.
Jest tylko jeden problem z argumentem De Paula dotyczącym Copa América: Lewandowski, jako reprezentant Polski, zwyczajnie nie miał możliwości jej wygrać. To trochę tak, jakby kierowcy Formuły 1 zarzucać, że nie zdobył tytułu mistrza NBA.
Lewandowski nie musi się tłumaczyć
Owszem, z reprezentacją Polski Lewandowski nie zdobył wielkiego trofeum. I to jest fakt. Biało-Czerwoni nie wygrali ani mistrzostw świata, ani mistrzostw Europy. Tyle że odpowiedzialność za wyniki reprezentacji nie spoczywa na jednym zawodniku. A już na pewno nie można na tej podstawie przekreślać kariery jednego z najlepszych napastników w historii europejskiego futbolu.
Lewandowski przez lata zdobywał trofea w najlepszych klubach Europy. Strzelał gole w Lidze Mistrzów, Bundeslidze i La Lidze. W 2020 roku był jednym z najważniejszych bohaterów Bayernu, który sięgnął po najważniejsze klubowe trofeum w Europie.
De Paul natomiast ma oczywiście znakomity reprezentacyjny życiorys, ale jego klubowa kariera nie daje mu żadnych powodów do takiego protekcjonalnego traktowania Lewandowskiego. Zwłaszcza że Polak chwilę wcześniej zrobił dokładnie to, co potrafi najlepiej. Strzelił gola.
„Ochroniarz Messiego” znów ruszył do akcji
De Paul od lat funkcjonuje jako jeden z najbliższych boiskowych partnerów Messiego. Prasa i kibice nazywają go wręcz „ochroniarzem Messiego”. Reuters przypominał, że przydomek ten wziął się z jego częstego pilnowania kapitana Argentyny i reagowania, gdy przeciwnicy wchodzą z nim w ostrzejsze starcia.
Tym razem „ochroniarz” postanowił jednak wejść w konflikt z Lewandowskim. I zamiast spokojnie rozwiązać boiskową sytuację, urządził sobie licytację na trofea reprezentacyjne. To właśnie ten element całej historii może najbardziej irytować. Wielcy piłkarze mogą mieć różne charaktery, ale prawdziwa klasa polega również na umiejętności okazania szacunku rywalowi.
źr. wPolsce24








