Z zimowych igrzysk olimpijskich przywiózł nam srebrny medal. Dlaczego teraz chce zmienić nazwisko?

Podczas Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2026 Semirunnij był jednym z największych polskich bohaterów. Panczenista wywalczył srebrny medal na dystansie 10 km, potwierdzając przedolimpijskie prognozy ekspertów.
Na zakończenie igrzysk kibice mogli zobaczyć jeszcze jeden symboliczny obrazek z udziałem Semirunnija. To właśnie pochodzący z Rosji panczenista u boku Gabrieli Topolskiej, startującej w short tracku, pełnił funkcję chorążego reprezentacji Polski podczas ceremonii zamknięcia zimowych zmagań.
Urodzony w Rosji, dziś reprezentuje Polskę
Sportowiec urodził się 11 grudnia 2002 roku w Jekaterynburg. Decyzję o opuszczeniu Rosji podjął po tym, jak prezydent Władimir Putin rozpoczął pełnoskalową inwazję na Ukrainę. Do Polski trafił między innymi dzięki pomocy Konrada Niedźwiedzkiego, który jako dyrektor sportowy Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego pomógł mu rozpocząć nowy etap kariery.
Już wcześniej panczenista wspominał w mediach, że rozważa zmianę nazwiska. Teraz potwierdził, że podjął pierwsze formalne kroki w tym kierunku.
Nowe nazwisko ma brzmieć bardziej po polsku
Nowe nazwisko ma kończyć się literami „n” i „y”, aby brzmiało bardziej naturalnie w języku polskim. Jak przyznał w rozmowie z portalem Interia, zmiana ma także praktyczne powody.
– Takie nazwisko byłoby łatwiej odmieniać. Jeśli dobrze zrozumiałem, gdybym go nie zmienił, to problemy mogłaby mieć moja przyszła żona – wyjaśnił sportowiec. Dodał również, że kibice i dziennikarze często mają trudności z wymową obecnej formy nazwiska.
Panczenista zdradził, że jeśli wszystkie formalności zakończą się pomyślnie, jego nazwisko będzie brzmiało „Semirunny”.
źr. wPolsce24 za Interia











