Sport

Maciej Pawlicki: Lewandowski jest lepszy niż taka Barcelona

opublikowano:
FC Barcelona's Lamine Yamal (L) and Eric Garcia (R) i Robert Leawandowski
(fot. PAP/EPA/Juanjo Martin/Fratria)
Tak, 37-letni Robert Lewandowski jest znacznie lepszy niż zbieranina egoistycznych chłopaczków, która wczoraj dostała tęgie lanie od prawdziwej drużyny piłkarskiej, czyli Atletico Madryt.

Skąd taki koszmar Barcelony? Wypadek przy pracy? Niestety nie, to jest rezultat. Upokarzająca klęska 0:4 (cztery gole stracone w trzy kwadranse) i porównanie ze stylem i  organizacją gry Atletico pokazały bardzo wyraźnie jaki jest obecnie główny problem Barcelony. Komentatorzy piszą, że to bieda, brak zakupów i zbyt mało dobrych graczy.  Tak, to też, nieobecność lewoskrzydłowych Raphinhii i Rashforda ujawniła na lewym skrzydle dziurę, której nie potrafił zapełnić przesunięty tam awaryjnie napastnik Torres. Ale główny problem katalońskiej drużyny leży gdzie indziej. Otóż nie jest drużyną. Jest gromadką egoistów.

Zwróćmy uwagę, że (pomijając pierwszą, gdzie piłka przypadkowo potoczyła się, gdzie nie powinna)  wszystkie bramki, piękne bramki, Atletico strzeliło po szybkich akcjach, w których kluczowe były asysty, czyli ostatnie podania na polu karnym. Gdy napastnik dostaje piłkę na polu karnym będąc przodem do bramki i nie jest blokowany przez obrońcę – zwykle strzela celnie. W przypadku Roberta Lewandowskiego mamy 90% szans, że padnie gol. Często zresztą „Lewy” strzela z o wiele trudniejszych pozycji, będąc tyłem, mając na plecach dwóch szarpiących go obrońców, przed sobą trzech, etc. A i tak strzela. Gdy Robert Lewandowski dostaje takie piłki, jak dostali wczoraj Griezmann, Lookman i Alvarez, prawdopodobieństwo wynosi 100%.

Wszystkie trzy bramki były podobne – prostopadłe podanie do wybiegającego skrzydłowego, szybka jego szarża i dośrodkowanie do napastnika.  Gdy po prawej stronie boiska biegł skrzydłowy Atletico, młodzi obrońcy Barzelony (Balde, Kounde, Cubarsi) zdawali się bezradnie człapać, jak staruszki próbujące dopaść autobus. Trener Diego Simeone wie to, o czym Hansi Flick zdaje się zapomniał, że piłka nożna jest prostą grą – kopnij i biegnij.  A rolą skrzydłowego jest skutecznie dostarczyć piłkę na pole karne, do napastnika.

Tymczasem Barcelona nie umie już, albo nie chce kontratakować, a w ataku pozycyjnym bez końca wymienia piłkę na obwodzie pola karnego, ale daleko od niego, nie próbując odnaleźć napastnika, zyskując nic poza dużą liczbą podań do wcale nie świadczących o jakości gry statystyk. Wieje nudą.

A gdy już następuje próba strzału, to – mimo wcześniejszych stu podań – bez dobrego przygotowania, „byle to był mój strzał”.   Tymczasem piłkarze Atletico będąc już na polu karnym przeciwnika wiedzą, że liczy się dobro drużyny i jeśli kolega jest na lepszej pozycji -podaję jemu, by zwiększyć szansę na gola. Tak padły trzy bramki dla Atletico. Chłopcy z Barcelony dokładnie odwrotnie, strzelają z każdej pozycji, nawet wtedy, gdy podanie piłki do kolegi radykalnie zwiększyłoby szanse na gola dla ich drużyny.

W swej dziwnej ignorancji nie widząc prawdziwej przyczyny hiszpańskie media piszą o Robercie Lewandowskim „niewidoczny”, „bezużyteczny”, a polskie powtarzają tę głupotę, niedobrze się robi od tej złośliwej satysfakcji. Owszem, dla ślepego niewidoczny, bo ślepy nie patrzy co robi napastnik, by wyjść na dobrą pozycję. W ciągu ostatnich 10 meczy Lewandowski wybiegał na dobrą pozycję setki razy. Nadaremnie, bo nie dostawał podań.

We wczorajszym meczu napastnik Lewandowski nie dostał ani jednego podania. Zero.  Złoci chłopcy Yamal, Lopez, Torres, Olmo, Balde, Kounde nie podają Lewemu z zasady. Podają mu czasem Raphinia, Rushford i Pedri, ale wczoraj byli nieobecni. Podawał mu dawniejHolender De Jong, ale od tygodni dostosowuje się do średniej drużynowej.

Uznawany za geniusza, następcę Messiego, prawoskrzydłowy Yamal był wczoraj często przy piłce, wykonał sto zwodów i był…  kompletnie bezużyteczny. Niemal w każdej sytuacji wchodził w kiwki z tłumem obrońców, co przez kilka sekund fajnie wygląda na insta, ale w 99% przypadków kończy się utratą piłki.

Nastolatek zapamiętale stuka instagramowe lajki, nie przejmując się, że drużyna traci. I to nie jest jego wina, tacy są może wszyscy młodzi, bardzo zdolni piłkarze. To wina trenera, który nie potrafi wytłumaczyć Yamalowi, Lopezowi i innym, że są częścią drużyny, że wygrać ma drużyna.  Ale trener Hansi Flick najwyraźniej nie potrafi zapanować nad charakterkami gwiazdorków i drużyna zanika.

Trener Atletico Diego Simeone pokazał wczoraj jak wygląda Drużyna. Nawet mając tak znakomitych piłkarzy  jak typowany na następcę Lewandowskiego Alvarez, zmusza ich wszystkich do podporządkowania swego gwiazdorstwa dobru drużyny, oddawania piłki koledze będącemu na lepszej pozycji,

Gdyby Robert Lewandowski dostawał w każdym meczu choćby kilka podań na polu karnym,miałby już na koncie w tym sezonie ligowym nie 10, ale 20 albo i 25 goli.  Bardzo zyskałaby na tym Barcelona. Bo w wersji wczorajszej jest od napastnika Roberta Lewandowskiego zdecydowanie gorsza, nie zasługuje na niego.

Od tego czy trener Flick będzie potrafił  opanować ego młodych chłopców zależy nie tylko liczba bramek strzelanych przez Roberta Lewandowskiego, ale także szanse na sukces w tym sezonie. Bo jeśli Flickowi się nie uda przekonać ich do pracy dla Drużyny, w nowym sezonie trenerem Barcy zostanie Simeone.

​​​​​​​​​Maciej Pawlicki

źr. wPolsce24

 

Sport

Mieszka w Londynie i widzi, co się dzieje. Szczere wyznanie Fabiańskiego o migracji

opublikowano:
Łukasz Fabiański w reprezentacji Polski. Całuje Orzełka
Łukasz Fabiański powiedział to, o czym Jarosław Kaczyński przestrzegał od dawna (fot. Sgutterstock)
Nawet osoby stroniące od politycznych sporów dostrzegają destrukcyjne skutki wieloletniej polityki otwartych granic na Wyspach Brytyjskich. Były bramkarz reprezentacji Polski Łukasz Fabiański, w szczerej rozmowie przyznał, że Wielka Brytania drastycznie się zmieniła, a problem związany z niekontrolowaną migracją jest faktem, o którym mówi się coraz głośniej.
Sport

Piłka, która przeszła do historii. Futbolowa relikwia Diego Maradony sprzedana za 2,5 mln funtów

opublikowano:
Diego Maradona celebruje gola w meczu Argentyna–Anglia podczas Mistrzostw Świata 1986 po słynnej bramce „Ręką Boga”
Diego Maradona świętuje historycznego gola w ćwierćfinale Mistrzostw Świata 1986. Mecz Argentyna–Anglia przeszedł do historii dzięki słynnej „Ręce Boga” oraz jednemu z najpiękniejszych goli w historii futbolu (fot. wikipedia)
Nie była wykonana ze złota, nie miała żadnych wyjątkowych zdobień, a mimo to osiągnęła cenę, o której większość przedmiotów sportowych może tylko marzyć. Piłka, którą Diego Maradona zdobył jedną z najbardziej kontrowersyjnych bramek w historii mistrzostw świata, została sprzedana na aukcji za 2,5 miliona funtów (około 12,5 miliona złotych). 
Sport

Chiński robot przebiegł 100 metrów w 9,39 sekundy. Szybciej niż Usain Bolt

opublikowano:
Humanoidalny robot biegnie po niebieskiej bieżni podczas World Humanoid Robot Games na stadionie Ice Ribbon w Pekinie. W tle widoczni są operatorzy maszyn i publiczność obserwująca zawody
Chińskie roboty szokują w Pekinie. Dwa pobiegły szybciej niż rekord Usaina Bolta (fot. PAP/EPA)
Humanoidalny robot Tiangong Ultra podczas World Humanoid Robot Games w Pekinie przebiegł 100 metrów w czasie zaledwie 9,39 sekundy. To wynik lepszy od wynoszącego 9,58 sekundy rekordu świata ludzi, ustanowionego przez Usaina Bolta w 2009 roku. Jeszcze szybszy okazał się podczas wcześniejszego testu robot Lightning firmy Honor, który pokonał ten sam dystans w 9,32 sekundy.
Sport

Tragiczna śmierć mistrza boksu. Został zastrzelony przed własnym domem

opublikowano:
shutterstock_2627931949
Świat boksu pogrążył się w żałobie. Zolani Tete, były dwukrotny mistrz świata z RPA, zginął w brutalnym ataku przed swoją posiadłością. Sprawcy otworzyli ogień z bliskiej odległości, raniąc także towarzyszącą mu kobietę.
Sport

Polska dominacja! Lech oraz Jagiellonia gromią rywali i są od krok od historycznego awansu

opublikowano:
Jagiellonia Białystok i Lech Poznań rozbiły swoich rywali w europejskich pucharach i są o krok od awansu do fazy ligowej Ligi Europy.
Piłkarze Lecha Poznań (fot.PAP/Jakub Kaczmarczyk)
Jagiellonia 4:0, a Lech Poznań 7:0 - polskie kluby pewnie ograły swoich rywali w pierwszych spotkaniach ostatniej fazy eliminacji do fazy grupowej Ligi Europy.
Sport

20 lat przerwy! Polscy lekkoatleci pierwszy raz od Göteborga bez złota ME

opublikowano:
PAP/EPA
Srebrna medalistka Maria Żodzik z Polski, złota medalistka Jarosława Mahuczich z Ukrainy oraz brązowa medalistka Marija Vuković z Czarnogóry świętują po finale skoku wzwyż kobiet podczas lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Birmingham 2026 (PAP/EPA)
Polscy lekkoatleci zakończyli mistrzostwa Europy w Birmingham z dorobkiem ośmiu medali, jednak ani razu nie stanęli na najwyższym stopniu podium. To pierwsza taka sytuacja od dwóch dekad. Biało-czerwoni wywalczyli w hali w Birmingham sześć srebrnych i dwa brązowe krążki, co dało im 18. miejsce w klasyfikacji medalowej. Tabeli przewodzą reprezentanci Włoch, którzy zgromadzili 22 medale, w tym aż 10 złotych.