Sport

Katastrofa Legii Warszawa. Na szczęście tylko w pierwszej połowie

opublikowano:
mid-epa11945319
Legia Warszawa przegrała z norweskim Molde, ale ma szansę na awans (PAP/EPA)
Katastrofa w pierwszej połowie i bardzo dobra gra w drugiej – tak wyglądała Legia w pierwszym meczu o ćwierćfinał Ligi Konferencji. Warszawski zespół przegrał z norweskim Molde 2:3. Sprawa awansu rozstrzygnie się za tydzień w Polsce.

Przed rokiem w Legia także rywalizowała w LK z Molde. Po pierwszej połowie meczu w Norwegii wojskowi przegrywali 0:3, w drugiej strzelili dwie bramki i wracali do kraju z nadziejami na awans. Dzisiaj mieliśmy dokładnie ten sam scenariusz. Pierwsze trzy kwadranse gry to kompromitacja Legii. Wystarczyło 15 minut, żeby Norwedzy prowadzili 2:0. Tuż przed przerwą Fredrik Gulbrandsen dorzucił trzecią bramkę dla Molde.

Dwie szybkie bramki

Ku zdziwieniu kibiców trener wojskowych Goncalo Feio nie dokonał w przerwie ani jednej zmiany. Legia grała jednak lepiej, zwłaszcza od 64. minuty, kiedy kontaktowego gola zdobył Kacper Chodyna. Trzy minuty później było już 2:3. Wszołek wstrzelił piłkę wzdłuż bramki, nogę dołożył do niej Luquinas i po chwili utonął w ramionach kolegów.

Wystarczy nie powtórzyć błędów

Ostatnie 20 minut nie przyniosły zmiany rezultatu. Sprawa awansu jest otwarta, wystarczy zagrać inaczej, niż rok temu. Wtedy, po minimalnej porażce na wyjeździe, Legia dostała baty na Łazienkowskiej, przegrywając 0:3 i kończąc w ten sposób przygodę z europejskimi pucharami.

Bramki: dla Molde - Eirik Hestad (11), Kristian Eriksen (17), Fredrik Gulbrandsen (43); dla Legii - Kacper Chodyna (64), Luquinhas (67).

Żółta kartka: Molde - Halldor Stenevik; Legia - Jan Ziółkowski, Luquinhas.

Źr. wPolsce24 

 

 

Sport

Kibice na Jasnej Górze. O co się modlą? Po co przyjechali do najważniejszego sanktuarium maryjnego w Polsce?

opublikowano:
videoframe_46448213
Na co dzień nie darzą się przesadną sympatią, ale jest taki jeden dzień w roku, kiedy animozje między sympatykami różnych drużyn piłkarskich nie mają znaczenia. No jakby to było kłócić się przed obrazem Czarnej Madonny na Jasnej Górze?
Sport

Będzie grał do 50-ki? Cristiano Ronaldo kończy dziś 40 lat, ale ani myśli kończyć kariery

opublikowano:
videoframe_122515
Cristiano Ronaldo świętuje dziś 40. urodziny, ale wciąż pozostaje jedną z największych ikon światowego futbolu. Portugalczyk nie tylko nie myśli o zakończeniu kariery, ale nadal udowadnia, że jest zawodnikiem, który robi różnicę.
Sport

To jest Łukasz Ciona show! Strefa Kibica tylko na wPolsce24

opublikowano:
1904727_1
(fot. wPolsce24)
Bandycki faul Kiliana Mbappe, po którym zrobiło się gorąco w mediach społecznościowych i inne przyciągające uwagę internautów newsy ze świata sportu. To wszystko w "Strefie Kibica", nowym programie emitowanym na antenie wPolsce24.
Sport

Klub z Izraela o Polakach: "Mordercy od 1939 roku"! Skandaliczny transparent na meczu Rakowa z Maccabi Hajfa

opublikowano:
Zdjęcie przedstawia grupę piłkarzy i trenerów na boisku, podczas gdy w tle widoczny jest transparent z napisem "MURDERERS SINCE 1939" trzymany przez kibiców. Obecność napisu sugeruje obraźliwe i prowokacyjne zachowanie wobec Polaków. Na pierwszym planie zawodnicy w czerwonych i niebieskich strojach oraz sędziowie próbują opanować sytuację, podczas gdy tłum kibiców obserwuje zdarzenie
(fot. PAP/Waldemar Deska)
Skandaliczny transparent zaprezentowali kibice izraelskiego klubu Maccabi Hajfa podczas meczu z Rakowem Częstochowa w eliminacjach Ligi Konferencji. Napisano na nim w języku angielskim: „Mordercy od 1939 roku”.
Sport

Gorące powitanie naszego mistrza. Kacper Tomasiak już w domu

opublikowano:
Kacper Tomasiak wrócił do domu w Bystrej
Kacper Tomasiak wrócił do domu (fot. wPolsce24)
To były sceny przypominające czasy „Małyszomanii”. Mimo gwałtownej śnieżycy, setki osób zgromadziły się w Bystrej, aby powitać wracającego do domu Kacpra Tomasiaka. 19-letni skoczek, który sensacyjnie zdobył trzy medale, został przyjęty przez lokalną społeczność i prezesa PZN, Adama Małysza, jak prawdziwy bohater.
Sport

"Dobrze, że nie zdobył złota". Co ten dawny trener Kacpra Tomasiaka wygaduje?

opublikowano:
Kacper Tomasiak podczas powitania w Bystrej po powrocie z igrzys
Kacper Tomasiak podczas powitania w Bystrej po powrocie z igrzysk (Fot. PAP/Jarek Praszkiewicz)
Kacper Tomasiak wrócił z igrzysk w Predazzo z trzema medalami i statusem największej nadziei polskich skoków. Srebro, brąz, kolejne srebro w duecie z Pawłem Wąskiem – jak na debiut olimpijski 19-latka to wynik, o którym wielu mogło tylko marzyć. Tym większe zdziwienie wywołały słowa jego pierwszego trenera, Jarosława Koniora.