Polska dominacja! Lech oraz Jagiellonia gromią rywali i są od krok od historycznego awansu

Wielki komfort przed wyjazdem do Gruzji
Jagiellonia Białystok po sensacyjnym ograniu Rangersów do meczu z gruzińską Iberią przystępowała jako zdecydowany faworyt, co zresztą podopieczni Adriana Siemieńca udowodnili swoją grą. Zespół z Podlasia zdominował pierwszą część spotkania, nie pozwalając dojść do głosu swoim rywalom. Strzelanie w 34. minucie rozpoczął Imaz, wykorzystując rzut karny. Tuż przed przerwą gola zdobył jeszcze Agbonifo, który po dość długiej wymianie podań podciął skrzydła rywalom.
Ci nie mieli zupełnie pomysłu na drugą część spotkania, co przy świetnie grającej „Jadze” musiało zakończyć się kolejnymi bramkami. Tak też się stało – najpierw samobójcze trafienie zaliczył pomocnik gości Alhassan, a dzieła zniszczenia w doliczonym czasie gry dokonał Lozano, strzelając fenomenalną bramkę zza pola karnego.
Czytaj także
Pogrom w meczu mistrza Polski
Jeszcze lepiej zaprezentował się obecny mistrz Polski, Lech Poznań, choć to ekipa FC Thun jako pierwsza miała wyśmienitą okazję. Później jednak Kolejorz przejął kontrolę nad przebiegiem spotkania, rozpoczynając swoją dominację w 10. minucie, kiedy Walemark otworzył wynik, wykorzystując błąd obrońcy i posyłając piłkę obok bezradnego bramkarza gości. Dziesięć minut później prowadzenie podwyższył Sayyadmanesh, a pięć minut później z kolejnej bramki mógł cieszyć się Walemark.
Poznaniacy byli nie tylko świetni w grze kombinacyjnej, ale również przy stałych fragmentach gry, co udowodnili przy czwartej bramce, decydując się na przećwiczone rozwiązanie, które zwieńczyło trafienie Skrzypczaka. Wynik 5:0 do przerwy ustalił Radosław Murawski.
Druga połowa również rozpoczęła się od piorunującego uderzenia Lecha, który dość szybko zdobył kolejną bramkę – jej autorem, przy lekkiej pomocy obrońcy, był Hakans. W dalszej części spotkania jego tempo nieco spadło, do czego z pewnością przyczynił się wysoki wynik. Jednak nawet wtedy poznaniakom udało się zdobyć jeszcze jedną bramkę. Miało to miejsce w 79. minucie spotkania, a jej autorem był Robert Gumny, który złapał bramkarza na wykroku i zdecydował się go przelobować.
Dwa polskie zespoły w LE?
Dzięki dzisiejszym pogromom obydwie polskie ekipy znajdują się w bardzo komfortowej sytuacji przed spotkaniami rewanżowymi na wyjeździe. Cieszy z pewnością wysokie zwycięstwo Jagiellonii, którą w przyszłym tygodniu czeka długa podróż do Gruzji, oraz pogrom, jaki Lech Poznań sprawił Szwajcarom. W przypadku Kolejorza tylko cud mógłby już pomóc rywalom w odwróceniu losów dwumeczu.
W chwili obecnej wszystko wskazuje na to, że w rundzie jesiennej zobaczymy aż dwie polskie drużyny w rozgrywkach Ligi Europy.
Źr.wPolsce24
Czytaj także











