Katastrofa w 84. minucie! Polska przegrywa z Bośnią

Po spektakularnym rozgromieniu Rumunii aż 6:0 kibice reprezentacji Polski liczyli na powtórzenie sukcesu i zdobycie bezcennych punktów na trudnym terenie w Zenicy.
Ofensywna niemoc Polaków
Spotkanie od pierwszego gwizdka nie porywało jednak poziomem. Gospodarze z Bośni i Hercegowiny co prawda rozpoczęli starcie z większym animuszem, szukając swoich szans w chaotycznych atakach, lecz ich możliwości w ofensywie szybko się wyczerpały. Wraz z upływem czasu do głosu zaczęli dochodzić podopieczni Jana Urbana.
Problem Biało-Czerwonych leżał jednak w wykończeniu akcji pod bramką rywali. Polakom brakowało głównie precyzji, co przeplatane było prostymi błędami technicznymi.
Dramat w końcówce
Druga połowa nie przyniosła przełomu w grze Polaków. Mimo że rywale nie potrafili zagrażać bramce Marcina Bułki, polski zespół po wznowieniu gry stworzył z przodu bardzo niewiele. Jedyna sytuacja gospodarzy, po której piłka wpadła do polskiej siatki, została cofnięta przez arbitra z powodu spalonego.
Decydujący dla losów meczu okazał się ostatni kwadrans, w którym w polskie szeregi obronne ponownie wkradł się chaos. W 84. minucie, po jednym z dośrodkowań w polskie pole karne, Jan Bednarek zatrzymywał rywala w sposób nieprzepisowy. Sędzia podyktował rzut karny dla Bośniaków.
Do „jedenastki” podszedł Basić i pewnym strzałem wyprowadził Bośnię i Hercegowinę na prowadzenie. Polacy do samego końca próbowali odwrócić losy meczu, jednak w ostatnich minutach spotkania nie potrafili zepchnąć gospodarzy pod ich pole karne.
źr. wPolsce24









