Sport

Absurdalny mecz! Strzelił gola... i niemal pogrążył w tej samej chwili swój zespół!

opublikowano:
Musab Al-Shaqsy zdobył kluczową bramkę dla Omanu, ale żółta kartka za zdjęcie koszulki sprawiła, że o awansie jego drużyny musiało zdecydować losowanie.
Musab Al-Shaqsy (fot.Screenshot - X/@goncalo_diass17)
Piłkarz reprezentacji Omanu Musab Al-Shaqsy stał się bohaterem jednej z najbardziej absurdalnych historii w dziejach piłki nożnej. Zawodnik przeszedł krótką drogę od narodowego bohatera do statusu osoby, która podjęła najgłupszą możliwą decyzję, mogącą zakończyć się dla jego drużyny prawdziwą tragedią. Koniec końców wszystko skończyło się jednak dla niego pozytywnie.

Puchar Zatoki Perskiej niespodziewanie znalazł się w centrum zainteresowania kibiców na całym świecie. Wszystko z powodu meczu, który może śmiało kandydować do miana paradoksu roku. Chodzi konkretnie o ostatnie spotkanie fazy grupowej, w którym Oman mierzył się z reprezentacją Kuwejtu. Jego rezultat miał zdecydować o awansie do półfinału rozgrywek.

Do 84. minuty na tablicy widniał wynik 2:1 dla Omanu, który nie dawał jednak satysfakcji kibicom z tego kraju. Wszystko z powodu faktu, że będąca w tej samej grupie reprezentacja Iraku miała bilans bramkowy lepszy o jednego gola. Do akcji wkroczył jednak obrońca omańskiej kadry Musab Al-Shaqsy, który zdobył bramkę na 3:1.

W tym momencie Oman całkowicie zrównał się bilansem z Irakiem. Po trzech meczach obydwie ekipy zdobyły po 4 punkty, strzeliły po 4 bramki oraz straciły po 5. Co więcej, w bezpośrednim starciu między nimi padł remis. W takich przypadkach, zgodnie z regulaminem rozgrywek, o awansie decyduje klasyfikacja fair play – dalej przechodzi drużyna, która otrzymała mniej kartek. W chwili strzelenia bramki to właśnie Oman miał o jeden „kartonik” mniej. Tyle tylko, że strzelec gola nie potrafił ukryć swojej radości i zdjął koszulkę, za co sędzia ukarał go żółtą kartką. W tym momencie obydwie kadry miały identyczny bilans pod każdym względem.

W związku z tym, zgodnie z przyjętymi zasadami, po wyczerpaniu wszystkich kryteriów o awansie jednej z drużyn musiało zdecydować losowanie. Z pewnością Musab Al-Shaqsy obserwował je z dużą dozą nerwowości – w końcu przez jedną nieprzemyślaną decyzję mógł w tak absurdalny sposób wyrzucić swoją drużynę z turnieju, stając się odzwierciedleniem zasady „od bohatera do zera”.

Na jego szczęście los tym razem w pełni sprzyjał jego drużynie, która ostatecznie znalazła się w gronie półfinalistów turnieju. Jej kolejnym rywalem będzie zwycięzca grupy B, którym zostanie jedna z dwóch drużyn – Zjednoczone Emiraty Arabskie lub Katar.

Przypadek Górnika

 Choć przypadki losowań zwycięzcy meczu są niezwykle rzadkie, jedna z takich sytuacja miała jest ściśle związana z polskim futbolem. Starsi kibice mogą pamiętać jeszcze starcie Górnika Zabrze z AS Romą w ramach półfinału Pucharu Zdobywców Pucharów w 1970 roku. Wówczas obydwa kluby zremisowały wszystkie spotkania - zarówno dwa w ramach dwumeczu, jak i trzecie dodatkowe, które odbyło się na neutralnym terenie w Strasburgu. Wówczas o awansie również przesądzał los - niezwykle wówczas łaskawy dla polskiej ekipy.

W tamtych czasach nie rozstrzygano spotkań konkursem rzutów karnych, ani też bilansem fair play, gdyż nawet nie istniały jeszcze wtedy kartki. Obydwie zasady zostały wprowadzone do światowego futbolu dopiero kilka tygodni po pamiętnym starciu Górnika z Romą.

Źr.wPolsce24 za BBC

 

Sport

Słynny piłkarz naruszył przepisy na oczach policji. Nie dostał nawet mandatu

opublikowano:
pexels-shox-37867697 (1)
(fot. ilustracyjna Pexels)
Słynny piłkarz Arkadiusz Milik, który grał w reprezentacji Polski, miał dokonać poważnego naruszenia kodeksu drogowego na oczach policjantów. Mimo tego nie został ukarany mandatem.
Sport

Co za charakter! Tak kiedyś grali Polacy

opublikowano:
mid-26928494 (1)
Reprezentanci Polski i Szwecji w piłkę nożną/Fot. PAP/Piotr Nowak
Kadra Jana Urbana przegrała w starciu z reprezentacją Szwecji. Styl i charakter pozostawiają dalej wiele do życzenia, a jak to wyglądało kiedyś? Rąbka tajemnicy uchylił były reprezentant Polski Jacek Góralski.
Tygodnik Sieci

Herrenvolk. "Niemiec żąda, aby pieniądze były w gotówce, czyli do jego kieszeni. Szantaż i łapówka"

opublikowano:
annros-football-1396740_1920
Rok 2025. Berlin. Wielki turniej piłkarski dla dzieci i nastolatków (od U-9 do U-15). Blisko 1,4 tys. uczestników z 8 krajów. Miejsce: obiekty klubu S.C. Berliner, ale organizatorem są Polacy. To firma, która od lat organizuje takie amatorskie zawody dzieciaków nie tylko w naszym kraju, lecz także na Węgrzech, w Czechach, Austrii, Słowenii, we Włoszech i Hiszpanii. Niemcy zgadzają się, aby ze względu na charakter imprezy – dla dzieci i młodzieży – udostępnić boiska za darmo. Przed samym turniejem zmieniają zdanie i każą Polakom sporo zapłacić.
Sport

Mistrzowie Europy wrócili do Polski! Kibice opanowali halę przylotów [WIDEO]

opublikowano:
Wilfredo Leon na lotnisku w Warszawie
Kibice przywitali reprezentację Polski na lotnisku. (fot. PAP/ Leszek Szymański)
Biało-Czerwoni ponownie na szczycie! Po spektakularnym zwycięstwie w finale Mistrzostw Europy polscy siatkarze wylądowali na warszawskim lotnisku, gdzie kibice zgotowali im gorące powitanie.
Sport

To jest niesamowita drużyna! Oni znowu to zrobili! Polska mistrzem Europy drugi raz z rzędu

opublikowano:
Polska reprezentacja
Brawo Polacy! (fot. PAP/Darek Delmanowicz)
Polska siatkówka znów na absolutnym szczycie Europy. W porywającym finale rozegranym w Mediolanie biało-czerwoni pokonali reprezentację Francji 3:1 (31:29, 25:19, 19:25, 25:16). Drużyna prowadzona przez Nikolę Grbicia nie tylko obroniła złoty medal czempionatu Starego Kontynentu, ale zapewniła sobie również bezpośrednią kwalifikację na Igrzyska Olimpijskie 2028 w Los Angeles.
Sport

Złota Piłka to przeżytek. Robert Lewandowski dostał właśnie lepszą nagrodę!

opublikowano:
Robert Lewandowski może dziś zapisać się na stałe w geografii świata, dzięki nazwaniu jego inicjałami szczytu w Karakorum
Robert Lewandowski może dziś zapisać się na stałe w geografii świata, dzięki nazwaniu jego inicjałami szczytu w Karakorum (Fot. Pixabay/PAP/Piotr Nowak)
Kolekcjonowanie pucharów i medali to jedno, ale wejście do historii alpinizmu i geografii to zupełnie inny poziom lansu. Robert Lewandowski doczekał się właśnie gestu, o jakim Lionel Messi czy Cristiano Ronaldo mogą tylko pomarzyć. Polski influencer Jakub „Patec” Patecki, muzyk Marcin „Pawbeats” Pawłowski i ich pakistański tragarz Nazir Sadpara zdobyli dziewiczy szczyt w Karakorum i nazwali go oficjalnie… RL9.