Co tam się wydarzyło? Nerwy puściły Idze Świątek! Wściekłość na korcie - krzyki, rzucanie ręcznikiem, przekleństwa

Iga Świątek przegrała z ukraińską tenisistką Eliną Switoliną 2:6, 6:4, 4:6 i odpadła w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w kalifornijskim Indian Wells. Polka w czterech poprzednich edycjach tej imprezy dotarła co najmniej do półfinału, a dwie - w 2022 i 2024 roku - wygrała, a porażka będzie oznaczać dla niej spadek w rankingu WTA.
Wściekłość na korcie
Spotkanie od początku było bardzo nerwowe. Świątek popełniała błędy, które rzadko zdarzają się zawodniczce tej klasy. Z każdą kolejną akcją frustracja tylko rosła.
Kamery uchwyciły momenty, gdy Polka była wyraźnie zdenerwowana – gestykulowała, komentowała swoją grę i z trudem ukrywała złość. Dla kibiców był to widok dość nietypowy, bo liderka światowego tenisa zazwyczaj stara się trzymać emocje na wodzy.
„Grałam na odwal się”
Najmocniejsze słowa padły jednak po fatalnym dla tenisistki przełamaniu przez Switolinę, do którego doszło w 3 secie . Świątek zaczęła krzyczeć do własnego sztabu szkoleniowego
– K****a, grałam na odwal się? – wycedziła wciekła.
Tak szczere i dosadne słowa rzadko padają z ust zawodniczki tej klasy. Nic dziwnego, że nagranie z jej wypowiedzi błyskawicznie zaczęło krążyć w internecie.
Presja robi swoje
Choć scena była zaskakująca, wielu ekspertów podkreśla, że ogromna presja to codzienność dla najlepszych tenisistek świata. A Iga Świątek od lat należy do ścisłej czołówki kobiecego tenisa i przez długi czas dominowała w rozgrywkach WTA Tour.
W takich warunkach nawet drobny kryzys w trakcie meczu potrafi wywołać ogromne emocje.
Iga zresztą nie jest przypadkiem odosobnionym. Nerwy puszczały na korcie największym sławom światowego tenisa.
Jedno jest pewne: kibice dawno nie widzieli Świątek w takiej odsłonie.
źr. wPolsce24











