Burza z piorunami wokół Igi Świątek. Były trener domaga się przeprosin od ojca tenisistki

W wywiadzie dla serwisów Polska Press głos zabrał pierwszy trener tenisistki, Artur Szostaczko. Jego słowa wywołały spore poruszenie, bo odniósł się zarówno do sytuacji w sztabie zawodniczki, jak i do ostrego komentarza, który w jego kierunku skierował ojciec tenisistki, Tomasz Świątek.
Krytyka roli psycholog w sztabie
Szostaczko zwrócił uwagę przede wszystkim na funkcjonowanie sztabu Świątek. Jego zdaniem w obecnym układzie zbyt dużą rolę odgrywa psycholog Daria Abramowicz, która współpracuje z tenisistką od lat. Jak stwierdził były trener, w klasycznym modelu to szkoleniowiec powinien odgrywać pierwszoplanową rolę w przygotowaniu zawodnika. Według Szostaczki obecna sytuacja może mieć wpływ na formę tenisistki, zwłaszcza w sferze mentalnej. Jako przykład wskazał niedawne występy Świątek, w których – jego zdaniem – było widać duże wahania formy i emocji na korcie, co ewidentnie wskazuje na problemy natury mentalnej, a nie technicznej.
Reakcja ojca tenisistki
Na wcześniejsze komentarze dotyczące gry córki bardzo ostro zareagował jej ojciec. Tomasz Świątek w mediach społecznościowych zaatakował zarówno Szostaczkę, jak i komentatora tenisowego dziennikarza Lecha Sidora. We wpisie zarzucił im brak kompetencji i w bardzo dosadny sposób podważył ich prawo do oceniania gry jego córki.
"Co żeście obaj osiągnęli, prawie nic, zajmijcie się swoimi ogonkami. G….. wiesz jeden z drugim w nogach śpisz" — napisał na Facebooku Tomasz Świątek. Słowa te wywołały spore poruszenie w środowisku tenisowym.
„Szkoda, że o tym zapomniał”
W rozmowie z Polska Press Szostaczko przyznał, że poczuł się urażony atakiem. Podkreślił, że przez wiele lat pracował jako trener i zdobywał doświadczenie m.in. w Niemczech, a tenisowi poświęcił całe zawodowe życie.
Jednocześnie przypomniał historię z początków kariery Igi Świątek. Jak opowiedział, gdy tenisistka miała około siedmiu lat i trenowała pod jego okiem w klubie Warszawianka, jej ojciec miał poinformować go, że rodziny nie stać na dalsze szkolenie.
Szostaczko twierdzi, że wówczas w ciągu zaledwie kilku godzin znalazł sponsora, który przez kilka lat finansował treningi Igi i jej siostry Agaty. Dzięki temu młoda zawodniczka mogła kontynuować rozwój sportowy.
– Szkoda tylko, że zapomniał o tym, dlaczego jego córka może w ogóle grać dziś w tenisa – powiedział trener.
Dodał też, że w jego ocenie publiczne wypowiedzi ojca tenisistki były „poniżej pasa” i że osoba publiczna powinna ważyć słowa.
Niepotrzebna burza wokół mistrzyni
Publiczna wymiana ostrych opinii wywołała dyskusję w środowisku tenisowym. Wielu obserwatorów zwraca uwagę, że podobne konflikty wokół jednej z największych gwiazd polskiego sportu nie służą ani jej wizerunkowi, ani koncentracji na sporcie. A właśnie spokoju i stabilności – zdaniem wielu ekspertów – najbardziej potrzebuje dziś Iga Świątek, która wciąż należy do ścisłej światowej czołówki, ale w ostatnich miesiącach zmaga się z nierówną formą i rosnącą presją.
źr. wPolsce24 za i.pl











