Sport

Koniec snu o Lidze Mistrzów? Lech przegrywa z Crveną i komplikuje sobie życie przed rewanżem w Belgradzie

opublikowano:
Lech Poznań przegrywa pierwszy mecz z Crveną Zvezda Belgrad w ramach eliminacji do Ligi Mistrzów
Lech Poznań przegrywa pierwszy mecz z Crveną Zvezda Belgrad w ramach eliminacji do Ligi Mistrzów (fot.PAP/Paweł Jaskółka)
Lech Poznań przegrał pierwszy mecz w ramach III rundy eliminacji do Ligi Mistrzów z ekipą Crveny Zvezdy w stosunku 1:3. Oznacza to, że poznaniacy stoją przed niezwykle trudnym zadaniem w kontekście rewanżu w Belgradzie na słynnej "Marakanie".

Lech Poznań zdecydowanie nie przystępował do tego spotkania jako faworyt. Mistrzowie Serbii to od lat solidny zespół, regularnie meldujący się w fazach grupowych europejskich pucharów, w tym Ligi Mistrzów. Klasa rywala mogła przytłoczyć zespół Kolejorza, co było widoczne już w początkowej fazie meczu. Bałkańska drużyna objęła prowadzenie w 9. minucie. Po dobrym dośrodkowaniu z lewej strony Ndiaye przejął piłkę i wycofał ją do Rade Krunicia, który mocnym strzałem pokonał Mrozka.

Paradoksalnie jednak stracony gol podziałał na zespół prowadzone przez Nielsa Frederiksena mobilizująco — od tego momentu poznaniacy zaczęli nabierać rozpędu. Akcje mistrza Polski stawały się coraz groźniejsze, a piłka coraz częściej gościła w polu karnym Serbów. Przyniosło to efekt w 33. minucie, kiedy Mikel Ishak potężnym strzałem z woleja nie dał szans bramkarzowi gości, doprowadzając do wyrównania.

Już pięć minut później bardzo bliski zdobycia drugiego gola dla Lecha był Ali Gholizadeh, jednak jego efektowny strzał zza pola karnego został obroniony przez golkipera Crveny. Ostatecznie obie drużyny schodziły do szatni z wynikiem 1:1.

Niestety, druga połowa również rozpoczęła się pomyślnie dla mistrzów Serbii. Po zamieszaniu w polu karnym Lecha, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, piłka trafiła ponownie do Krunicia. Bośniak z bliskiej odległości uderzył w środek bramki. Jeden ze stoperów Kolejorza próbował jeszcze interweniować, jednak futbolówka przekroczyła linię bramkową. Po analizie VAR sędzia uznał bramkę dla rywali Lecha.

Tym razem Serbowie nie popełnili tego samego błędu, co w pierwszej połowie, gdy wycofali się i oddali inicjatywę Lechowi. Zespół z Bałkanów był znacznie lepiej zorganizowany, skutecznie neutralizując próby ataków Kolejorza już na 30–40. metrze od własnej bramki. Sam Lech również stracił nieco impet. Intensywna pierwsza część spotkania wyraźnie odbiła się na kondycji piłkarzy z Wielkopolski.

Nic więc dziwnego, że trener Frederiksen próbował tchnąć świeże siły w swój zespół, dokonując kilku zmian między 65. a 70. minutą. Niestety, nie przyniosły one oczekiwanego efektu. Co gorsza, to właśnie Crvena Zvezda zdobyła kolejną bramkę. Po prostym błędzie przy wybiciu piłki zawinił Joel Pereira, co bezlitośnie wykorzystał Duarte. Brazylijczyk pewnym, płaskim strzałem pokonał Mrozka, nie dając mu najmniejszych szans na skuteczną interwencję.

W końcówce spotkania Lech Poznań wciąż szukał sposobu na zdobycie choćby bramki kontaktowej, która mogłaby nieco poprawić sytuację mistrzów Polski przed rewanżem w stolicy Serbii. Bliski szczęścia był Thordarson w 88. minucie, po składnej akcji rozegranej na jeden kontakt, jednak jego uderzenie pewnie wybronił bramkarz gości.

Ostatecznie ekipa z Wielkopolski musiała uznać wyższość rywala w pierwszym meczu eliminacyjnym. Choć Lechici wciąż mają szansę na awans do kolejnej rundy, zadanie to wydaje się niezwykle trudne – Serbowie słyną z bardzo solidnej gry u siebie i niezwykle rzadko tracą punkty na własnym stadionie.

Mimo porażki z Crveną Zvezdą Belgrad przygoda Lecha Poznań z europejskimi pucharami się nie kończy. Pewne jest, że jesienią Kolejorz zagra w fazie ligowej co najmniej Ligi Konferencji Europy.

źr.wPolsce24

 

Sport

Mieszka w Londynie i widzi, co się dzieje. Szczere wyznanie Fabiańskiego o migracji

opublikowano:
Łukasz Fabiański w reprezentacji Polski. Całuje Orzełka
Łukasz Fabiański powiedział to, o czym Jarosław Kaczyński przestrzegał od dawna (fot. Sgutterstock)
Nawet osoby stroniące od politycznych sporów dostrzegają destrukcyjne skutki wieloletniej polityki otwartych granic na Wyspach Brytyjskich. Były bramkarz reprezentacji Polski Łukasz Fabiański, w szczerej rozmowie przyznał, że Wielka Brytania drastycznie się zmieniła, a problem związany z niekontrolowaną migracją jest faktem, o którym mówi się coraz głośniej.
Sport

Piłka, która przeszła do historii. Futbolowa relikwia Diego Maradony sprzedana za 2,5 mln funtów

opublikowano:
Diego Maradona celebruje gola w meczu Argentyna–Anglia podczas Mistrzostw Świata 1986 po słynnej bramce „Ręką Boga”
Diego Maradona świętuje historycznego gola w ćwierćfinale Mistrzostw Świata 1986. Mecz Argentyna–Anglia przeszedł do historii dzięki słynnej „Ręce Boga” oraz jednemu z najpiękniejszych goli w historii futbolu (fot. wikipedia)
Nie była wykonana ze złota, nie miała żadnych wyjątkowych zdobień, a mimo to osiągnęła cenę, o której większość przedmiotów sportowych może tylko marzyć. Piłka, którą Diego Maradona zdobył jedną z najbardziej kontrowersyjnych bramek w historii mistrzostw świata, została sprzedana na aukcji za 2,5 miliona funtów (około 12,5 miliona złotych). 
Sport

Chiński robot przebiegł 100 metrów w 9,39 sekundy. Szybciej niż Usain Bolt

opublikowano:
Humanoidalny robot biegnie po niebieskiej bieżni podczas World Humanoid Robot Games na stadionie Ice Ribbon w Pekinie. W tle widoczni są operatorzy maszyn i publiczność obserwująca zawody
Chińskie roboty szokują w Pekinie. Dwa pobiegły szybciej niż rekord Usaina Bolta (fot. PAP/EPA)
Humanoidalny robot Tiangong Ultra podczas World Humanoid Robot Games w Pekinie przebiegł 100 metrów w czasie zaledwie 9,39 sekundy. To wynik lepszy od wynoszącego 9,58 sekundy rekordu świata ludzi, ustanowionego przez Usaina Bolta w 2009 roku. Jeszcze szybszy okazał się podczas wcześniejszego testu robot Lightning firmy Honor, który pokonał ten sam dystans w 9,32 sekundy.
Sport

Tragiczna śmierć mistrza boksu. Został zastrzelony przed własnym domem

opublikowano:
shutterstock_2627931949
Świat boksu pogrążył się w żałobie. Zolani Tete, były dwukrotny mistrz świata z RPA, zginął w brutalnym ataku przed swoją posiadłością. Sprawcy otworzyli ogień z bliskiej odległości, raniąc także towarzyszącą mu kobietę.
Sport

Szwajcarzy w szoku po tym, co zrobili im Polacy! "Prawdziwy koszmar"

opublikowano:
Kibice
fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk
Piłkarze Lecha Poznań wczoraj rozbili u siebie mistrza Szwajcarii, FC Thun, aż 7:0, bardzo przybliżając się do awansu do Ligi Europy. Szwajcarskie media prześcigają się w krytyce mistrza swojego kraju i ostry sposób opisują to, co się wczoraj wydarzyło. "FC Thun przeżył wieczorem koszmar na kipiącym atmosferą stadionie" - zaznaczył portal sport.ch.
Publicystyka

Przestaną się śmiać z Polski? Dołączamy do elity! To lepsza promocja kraju niż spoty

opublikowano:
Flaga Polski
fot. Fratria
W ostatnim czasie na rząd Donalda Tuska spadła lawina krytyki za - w oczach wielu nieudolną - kampanię promocji Polski poprzez spot kosztujący miliony złotych. Z całą pewnością wzbudził on dużo większe emocje w kraju niż poza nim. Tymczasem w ciszy, bez udziału rządu, Polska promowana jest w ostatnim czasie znacznie, znacznie lepiej. A chodzi o… piłkę nożną.