Publicystyka

Wszystkie oczy na Gdynię! Najpiękniejsze polskie marzenie, które jest dowodem naszej siły i sprawczości

opublikowano:
Gdynia, miasto świętujące 100 urodziny 10 lutego 2026 roku
(fot. ac)
100 lat temu zaczęło się od marzenia o wolności. Warunki były trudne, nie ukrywajmy. Brakowało tu wszystkiego. Pomysł, aby budować cokolwiek w tym miejscu był jednocześnie szaleństwem i koniecznością. Bez okna na świat i wolnego handlu Polska nie stałaby się nigdy poważnym graczem. Sąsiad groźnie łypał i niechętnie się zgadzał na to, żeby to Polak stawiał warunki. Wciąż się przecież niewiele w tej materii zmieniło.

Tymczasem Polak - ze wszystkich rzeczy na świecie - najbardziej nie lubi tych, którzy mówią mu, że czegoś nie wolno.

Gdy ktoś chce go zamknąć, stłamsić i zniewolić, to musi się liczyć z tym, iż uwięziony od poniedziałku Polak do wtorku będzie miał już opracowane w głowie dwa alternatywne plany powstań. Nawet jeśli jeden będzie zakładał śmierć w męczarniach, byle tylko pod butem wrażym nie zostać. Śmierć? Plwamy na nią wówczas, gdy nam ktoś chce wolność naszą odebrać i narzucać nam wolę siłą. Bunt mamy w genach. Poświęciliśmy naszą piękną stolicę, żeby udowodnić światu, że nie ma takiej ofiary, której nie jesteśmy w stanie zapłacić za wolność naszą. Owszem, to była zbyt wysoka cena. Taka jednak nasza natura i nic jej nigdy nie zmieni. 

Mamy to wyryte w duszy, uświęciliśmy to przez wieki walki o tę ziemię. Wolność to jest nasza sfera sacrum. 

Sto lat temu nie było tu nic, poza marzeniem. Pola, łany pszenicy i żyta. Las, który ciągnął się po horyzont. Jeden bardzo stary kościół na Oksywiu i kilka rybackich chat na skraju plaży. Mieszkali tu Kaszubi, ich życie nie zmieniało się od wieków. Morze wyznaczało tryb życia. Żywiło i przerażało jednocześnie. Jego ofiary każdy tu pamięta. Morze było darem i zadaniem. Nagle, wraz z odzyskaną przez Polskę niepodległością, w tę zimną, morską krainę wdarło się biało-czerwone marzenie. Nikt wówczas nie przypuszczał, że za chwilę przyjdzie nam toczyć kolejną walkę, że znowu łuny i wybuchy malowani chłopcy bezsenni dowódcy plecaki pełne klęski rude pola chwały. 

Wówczas chcieliśmy po prostu żyć, budować, kochać się i marzyć.

Tu pojawiła się obietnica i bardzo szybko okazało się, że dla nas, Polaków nie ma rzeczy niemożliwych. To miasto jest na to najlepszym dowodem. Tutaj słowa “nie da się, to jest nie do zrealizowania” zostały po prostu wdeptane w ziemię przez setki tysięcy śladów rybaków, marynarzy, stoczniowców i robotników. Bardzo szybko udowodniliśmy sobie i całemu światu, że można. Przecież trzeba, mimo zimnych i mrocznych grudniowych poranków, mimo władzy, która czasami występowała przeciwko miastu i jego dzieciom. To też jest częścią tego miejsca.

Nic to. W duszy dopisujemy na tablicy kolejne nazwiska. Ta pamięć nigdy nie zginie. Jest częścią nas i będzie kiedy my żyjemy. To kolejny kamień do fundamentu, który tylko nas wzmacnia.

Dlatego dziś wciąż, po 100 latach, niemal każdy, kto Polak, wciąż chce być częścią tego miejsca. Dla siebie, rodziny i potomności wszelkiej. Od samego początku tak było. Przyjmowaliśmy tu nie tylko Polaków, to zawsze było miejsce wyjątkowe w skali kraju. Obcych u nas nie brakowało i nikogo nie dziwili. My też nikogo o nic nie pytaliśmy, nie sprawdzaliśmy i nie zmuszaliśmy do spowiedzi. Warunek był tylko jeden: kochaj, żyj, pracuj dla siebie i pamiętaj, że jesteś w miejscu, które powstało dla biało-czerwonej. Nigdy przeciwko niej. My z Jej potrzeb wyrośliśmy i dla Niej - na co dzień - ten kawałek wyrwany z głębin Bałtyku obudowaliśmy polskością. To się tu nigdy nie zmieni, wszak matkę zawsze kocha się miłością czystą i bezinteresowną.

Na wieki wieków Gdynio, trwaj ku chwale naszej ukochanej Ojczyzny, jesteś najpiękniejszym z polskich dowodów na to, że wszystko można.

źr. wPolsce24

 

Michał Karnowski: to, co widzimy pod pomnikiem to sowietyzacja przestrzeni publicznej

opublikowano:
1807079_3
Michał Karnowski był gościem Oliwiera Pochwata w programie "Tu jest Polska" na antenie telewizji wPolsce24. Redaktor tygodnika "Sieci" nie krył cierpkich słów pod adresem ludzi, którzy pod pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej próbują bezcześcić pamięć poległych.

Viktor Orban w rozmowie z telewizją wPolsce24: „Otworzyliśmy wielką, potężną butelkę szampana”. CAŁY WYWIAD

opublikowano:
wywiad orban
Viktor Orban udzielił ekskluzywnego wywiadu telewizji wPolsce24 (Fot. screen YT/wPolsce24)
- Otworzyliśmy wielką, potężną butelkę szampana – powiedział o pierwszej reakcji na zwycięstwo Karola Nawrockiego premier Viktor Orban. Publikujemy cały, ekskluzywny wywiad Michała Karnowskiego z węgierskim przywódcą.

"Ekspert Tuska" ordynarnie zwyzywał dziennikarkę. Padły skandaliczne słowa

opublikowano:
Marzena Nykiel podczas urodzin wPolityce.pl. w tle wulgarny wpis dr Krzysztofa Kontka
Dr Krzysztof Kontek zaatakował dziennikarkę wPolityce.pl (fot. wPolsce24)
Dr Krzysztof Kontek, który szerokiej publiczności dał się poznać po wyborach prezydenckich, kiedy to podważał ich wynik, teraz postanowił zaatakować dziennikarkę Marzenę Nykiel. Kontek zwyzywał redaktor naczelną portalu wPolityce.pl, bo ta raczyła przypomnieć, że to m. in. on odpowiadał za system oceny kandydatów w Konkursie Chopinowskim.

Polacy mają dość internetowej błazenady Sikorskiego

opublikowano:
Minister Sikorski nie cieszy się zbyt wielkim uznaniem internautów
Minister Sikorski nie cieszy się zbyt wielkim uznaniem internautów (fot. Fratria/wPolce24)
Radosław Sikorski, samozwańczy król mediów społecznościowych, zderzył się z twardą rzeczywistością. Mimo że szef MSZ dwoi się i troi w internecie, próbując kreować wielką politykę za pomocą wpisów, Polacy wystawili mu czerwoną kartkę. Najnowsze badania nie pozostawiają złudzeń – „wirtualna dyplomacja” w wykonaniu obecnego rządu to pasmo wizerunkowych porażek i oznaka niebezpiecznej megalomanii.

Tylko u nas! Bąkiewicz: Nie chcę zabić Tuska. Modlę się za niego. Ale pani prokurator chyba nie lubi Czarzastego

opublikowano:
Zdjęcie uśmiechniętego Roberta Bąkiewicza nigdy nie pojawiło się w liberalno-lewicowych mediach. Zawsze jest on przedstawiany w ujęciach, sugerujących wściekłość i agresję
Zdjęcie uśmiechniętego Roberta Bąkiewicza nigdy nie pojawiło się w liberalno-lewicowych mediach. Zawsze jest on przedstawiany w ujęciach, sugerujących wściekłość i agresję (Fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Postawienie zarzutu publicznego podżegania do zabójstwa urzędującego premiera to jedna z najcięższych możliwych kwalifikacji karnych w polskim prawie. Właśnie z takim zarzutem musi dziś mierzyć się Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic i jeden z najbardziej rozpoznawalnych działaczy środowisk narodowych.

Tusk nie zauważa święta polskich bohaterów. Potem znów będą płakać, że "prawica zawłaszcza patriotyzm"

opublikowano:
Prezydent RP Karol Nawrocki podczas spotkania z mieszkańcami powiatu płockiego przed budynkiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Bielsku, 1 bm. Spotkanie jest częścią programu obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych
Prezydent RP Karol Nawrocki podczas spotkania z mieszkańcami powiatu płockiego przed budynkiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Bielsku, 1 bm. Spotkanie jest częścią programu obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych (Fot. PAP/Paweł Supernak)
1 marca Polska po raz kolejny oddaje hołd bohaterom powojennego podziemia niepodległościowego — żołnierzom, którzy po 1945 roku nie pogodzili się z narzuconą Polsce komunistyczną władzą. Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” został ustanowiony z inicjatywy śp. Lecha Kaczyńskiego, a ustawę wprowadzającą święto podpisał jego następca, Bronisław Komorowski.