Gabinet osobliwości... i żenady. Jak wicepremierzy Tuska robią z siebie pośmiewisko w sieci
Gdy kraj mierzy się z realnymi problemami, panowie ministrowie kręcą filmiki, przy których bledną nawet najbardziej nietrafione kampanie reklamowe z lat 90.
Radosław Sikorski: „Pan Charyzma” na tle metalowych konstrukcji
Zaczynamy od prawdziwego „hitu” internetu. Krzysztof Gawkowski, wicepremier i minister cyfryzacji, postanowił chyba udowodnić, że dyplomacja w jego wydaniu polega głównie na opanowaniu filtrów na Instagramie i TikToku.
W sieci pojawiło się nagranie, na którym Sikorski – z miną amanta z telenoweli – maszeruje dziarskim (choć według niektórych internautów raczej dziaderskim) krokiem w rytm tanecznej, popowej muzyki. W tle monumentalna, metalowa konstrukcja (prawdopodobnie radar lub instalacja wojskowa), a po chwili dołączają do niego kolejni dygnitarze. Wszyscy panowie idą w stronę kamery w zwolnionym tempie, niczym ekipa z filmu Matrix, tyle że w wersji głęboko prowincjonalnej.
"Now I'm Mr. Charisma, f***ing Pablo Escobar. My friends are saying "Shut up, Kevin, just get in the car"
[tłum. Teraz jestem Pan Charyzma, pie***lony Pablo Escobar. Znajomi mówią "Zamknij się Kevin, po prostu wsiadaj do auta” – niesie się z głośników, a widz zastanawia się, czy to jeszcze polski rząd, czy już casting do nowego teledysku Tame Impali. Jedno się zgadza, minister ma w tym klipie w sobie coś z tytułowego Draculi. W nawiązania do wymienianego Pablo Escobara jednak wnikać nie będziemy.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że zamiast dbać o dyplomację państwa, wicepremier Sikorski spędza godziny na analizowaniu, który podkład muzyczny lepiej podkreśli jego „dynamizm”. Efekt? Zamiast powagi urzędu, dostaliśmy potężną dawkę autoparodii i promocji brutalnego bandziora, mordercy i handlarza narkotyków Pablo Escobara.
Władysław Kosiniak-Kamysz: Pogawędki nad wodą i poprawianie marynarki
Jeśli myśleliście, że Sikorski wyczerpał limit żenady, na scenę (a raczej na nabrzeże) wkracza Władysław Kosiniak-Kamysz. Wicepremier i minister obrony narodowej postanowił zaprezentować swoją „bliskość z wojskiem” w sposób tak sztuczny, że aż bolą zęby.
Na kolejnym tiktokowym nagraniu widzimy szefa MON stojącego nad brzegiem morza w Gdyni. Obok przepływa wojskowa motorówka. Kosiniak-Kamysz, nagrywany przez swojego asystenta, prowadzi z żołnierzami arcygłęboką „spontaniczną” konwersację:
Dajecie radę? Nie zagrzało za bardzo? Super. Wszystko bezpiecznie? Jak się operuje? Sprawna, szybka?” Ale zwrotna chyba. Zwrotna, szybka. Super. - zagaja minister.
Ta pasjonująca wymiana zdań (odpowiedzi marynarzy nie słyszymy), godna eksperta od marynarki wojennej, kończy się rzuconym protekcjonalnie w stronę odpływających żołnierzy: „Bardzo dziękuję za waszą służbę. Trzymajcie się, wszystkiego dobrego!”. Na koniec wicepremier, wyraźnie zadowolony z udanego dubla, wykonuje zamaszysty gest poprawiania marynarki, niemal rzucając ją sobie na ramię, niczym model na wybiegu.
W kolejnym kadrze widzimy, jak wicepremier w ten sam "luzacki" sposób dziękuje żołnierzom na lądzie, masowo ściskając dłonie, byle tylko kamera zarejestrowała jego "ludzkie oblicze".
TikTok silniejszy niż racja stanu
Oglądając te popisy, trudno nie zadać sobie pytania: czy wicepremierzy rządu RP mają jeszcze jakichkolwiek doradców od wizerunku, którzy mieliby odwagę powiedzieć im: „Panowie, to jest po prostu obciach”?
Wizerunek państwa buduje się powagą, spójną polityką i realnymi działaniami, a nie infantylnymi filmikami z muzyczką w tle. Dziś polscy wicepremierzy zamiast budzić respekt, budzą co najwyżej uśmiech politowania. A cóż, uczą się od najlepszych, a przecież mistrzem infantylnych filmików jest ich szef - Donald z Sopotu. Jeśli tak ma wyglądać "nowoczesna komunikacja" rządu, to strach pomyśleć, co zobaczymy w następnym odcinku tego internetowego kabaretu.
źr. wPolsce24











