Publicystyka

Tusk pozazdrościł Nawrockiemu i postanowił go papugować. Ale to jest żenujące

opublikowano:
Donald Tusk pozazdrościł Nawrockiemu i zaprosił uczniów na pizzę. Zdjęcie zrobione na stadionie premier w akcyjnej kurtce.
Donald Tusk pozazdrościł Nawrockiemu i zaprosił uczniów na pizzę (fot. x.com)
Niemiecki poeta epoki romantyzmu Heinrich Heine w jednym ze swoich aforyzmów powiedział, że człowiek, który jako pierwszy porównał kobietę do kwiatu był wielkim poetą, ale każdy kolejny, który użył takiego porównania, nie grzeszy inteligencją i oryginalnością (Heine użył jednak mocniejszego słowa od nazwy instrumentu muzycznego). Najwyraźniej premier Tusk, choć sam w rozmowie z Giertychem określił się Niemcem, ma braki w niemieckiej poezji, bo gdyby znał ten cytat nie papugowałby prezydenta.

Kompleksy i zazdrość o popularność? Chyba tylko tak można wytłumaczyć ostatnią, jakże "spontaniczną" akcję, którą premier pochwalił się w mediach społecznościowych. Otóż Donald Tusk zaprosił młodzieńców spotkanych podczas gospodarskiej wizyty na stadionie na pizzę, co skrzętnie uchwyciły kamery. Czy coś Wam to przypomina?

Wchodzenie w czyjeś buty i udawanie kogoś, kim się nie jest to na dłuższą metę nie jest dobra droga do sukcesu. Dobitnie przekonał się o tym Rafał Trzaskowski, który przed wyborami udawał konserwatystę. Teraz Donald Tusk próbuje udawać Karola Nawrockiego, który kilka miesięcy temu zaprosił przypadkowych chłopaków na kebab. 

Trudno nie odnieść wrażenia, że o ile prezydent zrobił to spontanicznie, to w przypadku premiera, to nic innego, jak zwykła PR-owa ustawka. Nawrocki jest "człowiekiem z ludu", od lat będącym blisko ludzi, co było widać choćby podczas kampanii wyborczej, a o czym najdobitniej świadczy jego życiorys. Tusk, lata temu wyrwał się z biedy i od blisko 40 lat jest częścią establishmentu. W swojej książce chwalił się popijaniem drogiego wina na werandzie willi w Toskanii, pod przeglądanie obrazów Kokoszki przy dźwiękach Mahlera. Nie w smak mu są spotkania ze zwykłymi obywatelami. Taka jest prawda o naszym premierze, który aspiruje do rangi bogatego Europejczyka, a nie "zwykłego Polaka" - everymana

Takie sytuacje, jak ta z tymi chłopcami, czy wcześniejsze odwiedziny domów rodaków, tylko podkreślają tę sztuczność. I "zwykli" ludzie instynktownie to czują, dlatego tak bardzo uwielbiają swojego prezydenta, a premiera z każdym dniem oceniają coraz gorzej. 

źr. wPolsce24

Publicystyka

Polacy mają dość internetowej błazenady Sikorskiego

opublikowano:
Minister Sikorski nie cieszy się zbyt wielkim uznaniem internautów
Minister Sikorski nie cieszy się zbyt wielkim uznaniem internautów (fot. Fratria/wPolce24)
Radosław Sikorski, samozwańczy król mediów społecznościowych, zderzył się z twardą rzeczywistością. Mimo że szef MSZ dwoi się i troi w internecie, próbując kreować wielką politykę za pomocą wpisów, Polacy wystawili mu czerwoną kartkę. Najnowsze badania nie pozostawiają złudzeń – „wirtualna dyplomacja” w wykonaniu obecnego rządu to pasmo wizerunkowych porażek i oznaka niebezpiecznej megalomanii.
Publicystyka

Awantura w Sejmie. Trela z mównicy obraża prezydenta, Morawiecki punktuje Czarzastego i Tuska

opublikowano:
Poseł Tomasz Trela otworzył usta i ściek popłynął. Polityk zaatakował prezydenta Karola Nawrockiego
Poseł Tomasz Trela zaatakował prezydenta Karola Nawrockiego (wPolsce24)
Sceny, które mogliśmy dzisiaj obserwować w polskim Sejmie, zdają się udowadniać, że komuna w Polsce jednak do końca nie upadła. Świadczy o tym fakt, że marszałkiem izby jest człowiek, który nie tylko wywodzi się z PZPR, ale sam publicznie stwierdza, że jest komunistą.
Polska

Czego boi się Tusk? Koalicjanci wezwani na dywanik

opublikowano:
Donald Tusk wezwał koalicjantów. Miał złe oczy
Donald Tusk wezwał koalicjantów (fot. wPolsce24)
To był wyjątkowo nerwowy dzień dla rządu Donalda Tuska. Premier, w obawie o lojalność swoich partnerów i spadające poparcie, wezwał liderów koalicji "na dywanik". W tle trwa kryzys dyplomatyczny wywołany obroną Włodzimierza Czarzastego, a minister Katarzyna Kotula wieszczy wycofanie wojsk amerykańskich z Polski.
Publicystyka

Wczoraj siedział cichutko, a dziś nagle nabrał odwagi. Czarzasty atakuje prezydenta. Ależ tam są nerwy

opublikowano:
Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji prasowej opowiada o RBN i atakuje prezydenta Karola Nawrockiego
Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji prasowej (fot. wPolsce24)
Buta, arogancja i rynsztokowy język – tak można podsumować ostatnie wystąpienie Włodzimierza Czarzastego. Lider Lewicy, wywodzący się wprost z komunistycznego układu, w skandalicznych słowach zaatakował prezydenta. Nie zabrakło gróźb, szantażu emocjonalnego w sprawie zbrojeń, a nawet suflowania antyamerykańskich nastrojów. Czy to jest ta „uśmiechnięta Polska”, którą obiecywała koalicja 13 grudnia?
Publicystyka

Co za błazenada. W takich tanich zagrywkach Tusk odnajduje się najlepiej. Nie wie, jakie to żenujące?

opublikowano:
Premier Tusk rozdaje pączki w samolocie. Co za tani PR
Tusk przypomniał sobie o pączkach. Jakie o było sztuczne (fot. wPolsce24)
Wyloty do Brukseli najwyraźniej źle wpływają na premiera. Kiedyś opowiadał o przysmakach serwowanych mu przez teściową, teraz postanowił sam zabawić się w "dobrego wujka". Wyszło żenująco.
Publicystyka

Tylko u nas! Bąkiewicz: Nie chcę zabić Tuska. Modlę się za niego. Ale pani prokurator chyba nie lubi Czarzastego

opublikowano:
Zdjęcie uśmiechniętego Roberta Bąkiewicza nigdy nie pojawiło się w liberalno-lewicowych mediach. Zawsze jest on przedstawiany w ujęciach, sugerujących wściekłość i agresję
Zdjęcie uśmiechniętego Roberta Bąkiewicza nigdy nie pojawiło się w liberalno-lewicowych mediach. Zawsze jest on przedstawiany w ujęciach, sugerujących wściekłość i agresję (Fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Postawienie zarzutu publicznego podżegania do zabójstwa urzędującego premiera to jedna z najcięższych możliwych kwalifikacji karnych w polskim prawie. Właśnie z takim zarzutem musi dziś mierzyć się Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic i jeden z najbardziej rozpoznawalnych działaczy środowisk narodowych.