Publicystyka

Gnojówka pod domem ministra. To krzyk rozpaczy wsi, rolnicy doprowadzeni do ściany

opublikowano:
Minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski na konferencji prasowej w siedzibie MRiRW w Warszawie, Spotkanie dot. przyszłości polityki rolnej oraz umowy UE-MERCOSUR
Minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski na konferencji prasowej w siedzibie MRiRW w Warszawie, Spotkanie dot. przyszłości polityki rolnej oraz umowy UE-MERCOSUR. (fot. PAP/Tomasz Gzell)
Policja zatrzymała mężczyznę, który rozlał gnojówkę pod domem ministra rolnictwa. To 35-letni mieszkaniec Lubelszczyzny.

Polska wieś od miesięcy jest systematycznie ignorowana przez rządzących. Rolnicy alarmują, protestują, piszą petycje i wyjeżdżają ciągnikami na drogi. Odpowiedź? Puste obietnice, kolejne „okrągłe stoły” i decyzje podejmowane pod dyktando Brukseli oraz wielkich korporacji, a nie w interesie polskiego gospodarza. Rząd zawiódł w kontekście zablokowania umowy z państwami Mercosur, co dla polskiej wsi jest wiadomością tragiczną.

W tym kontekście trudno się dziwić emocjom, jakie targają dziś ludźmi ciężko pracującymi na polskiej ziemi. Ostatnie wydarzenie, gdy jeden z rolników, 35-letni mieszkaniec Lubelszczyzny, rozlał gnojówkę pod domem ministra rolnictwa, stało się symbolem narastającej frustracji. To nie był akt wandalizmu dla samego wandalizmu. To był desperacki, choć niewłaściwy, krzyk człowieka, który czuje się oszukany i pozostawiony sam sobie.  

Nie chodzi tu o usprawiedliwianie łamania prawa. Takie działania nie powinny mieć miejsca. Ale jeśli państwo doprowadza całe środowiska zawodowe do granic wytrzymałości, to wcześniej czy później ktoś tej granicy nie wytrzyma. Rolnicy zmagają się z perspektywą niekontrolowanego napływu taniej żywności z zagranicy, Zielonym Ładem, rosnącymi kosztami produkcji, biurokracją i brakiem realnego wsparcia. Wielu z nich stoi dziś przed widmem bankructwa.

Minister rolnictwa i cały rząd powinni potraktować ten incydent jako poważne ostrzeżenie, a nie tylko „skandal”, za który rolnik zostanie ukarany. Wieś nie potrzebuje konferencji prasowych ani PR-owych zagrywek. Potrzebuje konkretnych decyzji: obrony polskiego rynku, realnego wsparcia finansowego i postawienia interesu polskiego rolnika ponad interesami unijnych urzędników i Niemców.

Jeśli władza nadal będzie udawać, że problemu nie ma, napięcie będzie tylko rosło. A wtedy takich desperackich gestów może być więcej. Odpowiedzialność za to spoczywa nie na rolnikach, lecz na tych, którzy mieli ich reprezentować i zawiedli.

Polska wieś mówi dziś „dość”. Pytanie brzmi: czy ktoś wreszcie zechce jej posłuchać?

źr. wPolsce24

 

Publicystyka

Błazenada premiera w Sejmie. Tusk i Hołownia zamieniają parlament w rynsztok

opublikowano:
Premier Donald Tusk dał popis chamstwa na mównicy sejmowej (
Premier dał popis chamstwa na mównicy sejmowej (fot. wPolsce24)
To, co wydarzyło się podczas debaty nad wotum nieufności dla minister klimatu, przejdzie do historii jako jeden z najczarniejszych dni polskiego parlamentaryzmu. Zamiast merytorycznej dyskusji i powagi, jakiej Polacy oczekują od najważniejszych osób w państwie, obywatele otrzymali rynsztokowy spektakl pogardy, w którym w rolach głównych wystąpili premier Donald Tusk oraz wicemarszałek Szymon Hołownia.
Publicystyka

Co on bredzi? Jaś Kapela, "artysta" na garnuszku państwa, który płacze nad hejtem. Kuriozalny występ w telewizji

opublikowano:
Jan Kapela na antenie telewizji wPolsce24
Jan Kapela na antenie telewizji wPolsce24 (fot. wPolsce24)
Jaś Kapela od lat próbuje przekonać Polaków, że jest wybitnym twórcą. Problem w tym, że jego "sztuka" jest obiektywnie słaba, a jedyne, co mu faktycznie wychodzi, to wywoływanie tanich skandali, żenujących tłumaczeń i wyciąganie rąk po pieniądze. Jego najnowszy wywiad na antenie telewizji wPolsce24 tylko udowadnia.
Publicystyka

Jak tak można? Ci podli Polacy cieszą się, bo Niemcy odpadli z mundialu! Wstyd

opublikowano:
Polacy się cieszą z niemieckiej klęski
Polacy się cieszą z niemieckiej klęski (fot. wPolsce24)
Stało się. Potęga, która miała miażdżyć rywali na piłkarskich boiskach, spakowała walizki i wraca do domu w atmosferze absolutnego skandalu. Niemiecka reprezentacja znowu zaliczyła spektakularną klęska na mistrzostwach świata, a w polskim internecie... eksplodował festiwal czystej radości.
Publicystyka

Gabinet osobliwości... i żenady. Jak wicepremierzy Tuska robią z siebie pośmiewisko w sieci

opublikowano:
2412439_3
Sikorski poczuł się jak Pablo Escobar. Minister najwyraźniej przeholował z filmami (fot. wPolsce24)
Poważna polityka, dostojeństwo urzędu, dyplomacja na najwyższym szczeblu? Zapomnijcie. Obecna ekipa rządząca najwyraźniej uznała, że zarządzanie dużym europejskim krajem najlepiej wychodzi w rytm tik-tokowych trendów i przaśnych filmików. Ostatnie popisy wicepremierów rządu Donalda Tuska pokazują, że granica żenady została nie tyle przekroczona, co przebiegnięta i pozostawiona daleko w tyle.
Publicystyka

Wije się, kluczy i próbuje rozmyć temat - zdenerwowany Tusk w końcu zareagował na aferę szpitalną i przyznał, że istniały saloniki VIP

opublikowano:
Donald Tusk podczas konferencji prasowej przyznał istnienie saloniku VIP
Donald Tusk podczas konferencji prasowej przyznał istnienie saloniku VIP (fot. PAP/Leszek Szymański)
Premier staje przed kamerami i wyraźnie się wije. W obliczu gigantycznego skandalu w Warszawskim Szpitalu Południowym i ujawnienia patologii w systemie ochrony zdrowia, reakcja szefa rządu jest zdecydowanie spóźniona. Zamiast męskiego uderzenia w stół i zdecydowanych działań, zobaczyliśmy zdenerwowanego polityka, który kluczy i próbuje gasić pożar ogólnikami.
Publicystyka

Tusk bezczelnie atakuje Daniela Obajtka i pochwala przemoc! Nokautująca riposta europosła. Można tylko rzucić ręcznik

opublikowano:
Daniel Obajtek bez litości dla Donalda Tuska
Daniel Obajtek bez litości dla Donalda Tuska (fot. wPolsce24)
Donald Tusk po raz kolejny udowodnił, że standardy demokratyczne i kultura polityczna są mu całkowicie obce. Podczas oficjalnego wystąpienia, szef rządu w kuriozalny sposób odniósł się do skandalicznych wydarzeń i szarpaniny, do której doszło w spółce Solino. Zamiast potępić agresję, Tusk z nieskrywaną satysfakcją pochwalił atak na europosła Daniela Obajtka, stwierdzając z uśmiechem, że ta „akcja miała symboliczny wymiar” i „pokazała właściwe miejsce panu Obajtkowi”. Na te prowokacyjne i pełne pogardy słowa błyskawicznie zareagował sam Daniel Obajtek. W studiu telewizyjnym wPolsce24, w rozmowie z Szymonem Szeredą były prezes Orlenu nie gryzł się w język i wymierzył premierowi potężny, merytoryczny cios, który pozostawił Tuska bez jakichkolwiek argumentów.