Publicystyka

Kolejny infantylny popis Donalda Tuska. Miś na miarę naszych możliwości

opublikowano:
Żenujący popis premiera Tuska. W samolocie z misiem się pucuje
Żenujący popis premiera Tuska (fot. x.com/DonaldTusk)
Zamiast konkretów o bezpieczeństwie państwa – pluszowa maskotka. Zamiast powagi urzędu – TikTokowa estetyka. Premier Donald Tusk po raz kolejny udowodnił, że w dziedzinie „PR-owych zagrywek” nie ma sobie równych, nawet jeśli granica między polityką a infantylizmem została właśnie niebezpiecznie przekroczona.

Donald Tusk opublikował w mediach społecznościowych nagranie, które wprawiło w osłupienie wielu komentatorów. Na pokładzie rządowego samolotu, premier z uśmiechem godnym animatora w przedszkolu, przedstawia nam swojego nowego „współpracownika” – pluszowego misia w mundurze pilota.

„Pilot Miś” i dyplomatyczna pustka

Wideo, utrzymane w konwencji radosnej przygody, pokazuje Tuska promującego postać „Misia Pilota”. Premier z dumą wylicza „osiągnięcia” zabawki: tysiące przelecianych kilometrów, obecność na 70 typach statków powietrznych i własny dziennik lotów.

- Ten miś, przyjaciel polskich żołnierzy, zrobi jeszcze naprawdę wiele dobrego – pisze Tusk na platformie X, sugerując, że pluszak ma do odegrania jakąś istotną rolę. Nie trzeba być szczególnie domyślnym, by spodziewać się, że miś prawdopodobnie trafi na aukcję charytatywną. I to zapewne pozytywna rzecz. Niestety forma jej podania jest co najmniej żenująca. 

Problem w tym, że w obliczu napiętej sytuacji geopolitycznej i wyzwań, przed którymi stoi polska armia, obywatele oczekują od szefa rządu raportów o stanie modernizacji wojska, a nie prezentacji maskotek. Czy to naprawdę jest poziom debaty publicznej, na który chcemy wejść?

Strategia „uśmiechniętej Polski” czy brak powagi?

To nie pierwszy raz, gdy Donald Tusk ucieka w stronę infantylizacji swojego wizerunku. Eksperci od marketingu politycznego widzą w tym wyrachowaną grę – ocieplanie wizerunku, budowanie narracji „fajnego premiera”, który potrafi żartować. Jednak dla wielu wyborców to zwyczajna kpina z powagi państwa.

Komentatorzy od lat punktują, że ekipa Tuska to przede wszystkim mistrzowie formy, a nie treści. Film z misiem jest tego podręcznikowym przykładem. Wszystko jest tu wyreżyserowane: dynamiczne cięcia, podniosła muzyka w tle i aura tajemnicy wokół tego, co miś „zrobi na koniec kariery”.

Można odnieść wrażenie, że Kancelaria Premiera zamieniła się w studio produkcyjne treści lifestyle’owych. Pytanie brzmi: kiedy premier znajdzie czas między kręceniem kolejnych rolek z zabawkami, by zająć się realnymi problemami Polaków?

Jedno jest pewne – „Pilot Miś” to idealny symbol tej władzy: miły w dotyku, ładnie wygląda w kamerze, ale w środku wypełniony jedynie watą.

źr. wPolsce24 

Polska

Ropa na świecie w dół, w Polsce w górę! Czarnek: Tusk okrada Polaków na wakacjach

opublikowano:
Przemysław Czarnek krytykuje rząd Donalda Tuska za wysokie ceny paliw i wzrost kosztów oleju napędowego
Przemysław Czarnek o cenach paliw i zarzutach wobec rządu (fot. PAP/Radek Pietruszka)
Światowe ceny ropy spadają, a na polskich stacjach litr oleju napędowego dobija do ośmiu złotych. Przemysław Czarnek nie ma wątpliwości – to wina Donalda Tuska i jego koalicji, którzy zamiast ulżyć kierowcom, przyglądają się biernie, jak portfele Polaków kurczą się w wakacyjnym słońcu. Były minister edukacji w ostrym wystąpieniu oskarża rząd o celowe drenowanie budżetów obywateli i wzywa do natychmiastowych obniżek podatków.
Polska

Polityczny patronat dla chuliganów? Tusk znowu oskarża prawicę bez dowodów. I znowu wykorzystuje tragedię do politycznej rozgrywki

opublikowano:
remier wielokrotnie próbował łączyć środowiska prawicowe z chuliganerią, nie przedstawiając na to żadnych dowodów
"Bandyci mają polityczny patronat" – twierdzi Tusk. I jak zwykle nie potrafi wskazać, kto dokładnie i na czym ten patronat polega(fot. wpolsce24)
Premier Donald Tusk po brutalnym pobiciu ukraińskiej pary we Wrocławiu oskarżył prawicę o udzielanie "politycznego patronatu" chuliganom. Jak do tego doszedł? Proces myślowy był wyjątkowo skomplikowany: „Opieram się na wypowiedziach polityków prawicy, prezydenta, który chwalił szlachetne walki wręcz mówiąc o ustawkach kiboli”.
Publicystyka

Widać że jest w formie. Przemysław Czarnek na pełnym luzie rozwala narrację "Wyborczej". "Wszyscy Mateusze, to fajne chłopaki"

opublikowano:
Przemysław Czarnek punktuje "Wyborczą"
Przemysław Czarnek punktuje "Wyborczą" (fot. wPolsce24)
Podczas gdy lewicowo-liberalne media szukają taniej sensacji, poseł Przemysław Czarnek z właściwym sobie dystansem, poczuciem humoru i pełnym luzem punktuje tę narrację i na pierwszym miejscu stawia prawdziwe problemy Polaków. W odpowiedzi na kuriozalne pytania dziennikarzy polityk przypomniał, co naprawdę liczy się dla obywateli, a „Gazecie Wyborczej” życzył po prostu… udanego urlopu.
Publicystyka

Czy chodziło o pogłos? "Panie kierowniku” w Tarnawie Kolonii. Kierwiński odsunięty przez Tuska

opublikowano:
Marcin Kierwiński odsunięty od mikrofonów
Marcin Kierwiński odsunięty od mikrofonów (fot. wPolsce24)
Polityczna rządowa manifestacja po raz kolejny stała się obiektem kpin w sieci. Wszystko za sprawą krótkiego gestu podczas pokazówki z udziałem premiera i najważniejszych ministrów w jego rządzie w Tarnawie Kolonii. Sytuacja ta w wymiarze wizerunkowym przekształciła się w szybki pokaz hierarchii wewnątrz obozu władzy i przypomniała o sytuacji, o której szef MSWiA wolałby nie pamiętać. 
Publicystyka

Ma kilkanaście mieszkań, a nie chciał naszego kubeczka i wyzwał naszego reportera

opublikowano:
Poseł Kropiwnicki nie chciał przyjąć kubka od red. Jarząbka
Poseł Kropiwnicki nie chciał przyjąć kubka od red. Jarząbka (fot. wPolsce24)
Sejmowe korytarze widziały już niemal wszystko – od polityków uciekających przed mikrofonami niczym zające po chaszczach, po patetyczne przemowy i płomienne manifesty. Jednak sceny, jakich dostarcza nam ostatnio poseł Robert Kropiwnicki w starciu z reporterem wPolsce24, zasługują na osobną statuetkę w kategorii „Najlepsza Wiejska Komedia Korytarzowa”.
Polska

Katastrofa systemu ostrzegania! Rosyjska rakieta spadła na Polskę, a rząd zawiódł! Brak alertów, trzy godziny milczenia!

opublikowano:
Tablice Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i Rządowego Centrum Bezpieczeństwa w budynku administracji państwowej
RCB milczało po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej. Pytania o system ostrzegania obywateli (fot. wPolsce24)
W nocy z 29 na 30 lipca rosyjska rakieta Ch-101 naruszyła polską przestrzeń powietrzną i spadła pod Lublinem, wybijając 10-metrowy krater. Mieszkańcy obudzeni wyjącymi syrenami – i tyle. Przez ponad trzy godziny państwo milczało! Żadnego alertu RCB, żadnego komunikatu, żadnej informacji, co robić. Premier Donald Tusk proponuje... "uspokajające SMS-y" po fakcie. To nie jest państwo – to farsa, która może kosztować życie!