Polacy cofają się w rozwoju! Bezlitosne dane OECD pokazują dramat edukacyjny naszego społeczeństwa

To jednak dopiero początek niepokojących sygnałów. Według statystyk OECD 38 % Polaków jest na najniższym poziomie biegłości w liczeniu, podczas gdy średnia OECD wynosi 25 %.
Najgorzej wypadamy w adaptacyjnym rozwiązywaniu problemów – aż 48 % naszych rodaków plasuje się w najniższym przedziale, podczas gdy średnia OECD to 30 %. To nie są dane, które można zignorować, to alarm społeczny i ostrzeżenie dla rządzących. Produktywność gospodarki, innowacyjność, konkurencyjność Polski na arenie międzynarodowej, a nawet bezpieczeństwo narodowe zależą w dużej mierze od tego, czy społeczeństwo potrafi czytać, liczyć i logicznie myśleć. Raport OECD ujawnia także, że mniej Polaków osiąga wyższe poziomy biegłości w kluczowych kompetencjach:
- czytanie ze zrozumieniem – tylko 21 % w najwyższych kategoriach (średnia OECD – 43 %),
- umiejętności arytmetyczne – 25 % (OECD – 45 %),
- adaptacyjne rozwiązywanie problemów – 12 % (OECD – 32 %).
Takie wyniki to nie eksperymentalne dane akademickie, tylko twarda diagnoza stanu polskiego społeczeństwa.
Te liczby obnażają smutną prawdę: w pewnych obszarach się cofamy. Problemy te nie pojawiły się wczoraj, one kumulują się od lat, a ich skutki dotykają zarówno rynek pracy, jak i rodzinne portfele oraz funkcjonowanie państwa.
Kto nam wybiera rządzących?
Będąc uszczypliwym, można stwierdzić, że widać to na przykładzie naszych reprezentantów w parlamencie. Niestety w każdej kolejnej kadencji obserwujemy w ławach poselskich, a nawet na ministerialnych stanowiskach, coraz więcej osób, które trudno uznać za tuzy intelektu. To niestety może być wypadkowa ogólnej kondycji społeczeństwa, bo przecież często wielu z Was zadaje sobie pytanie: kto na nich głosował?
Jak widać, nie wystarczy mówić o cyfrowej rewolucji czy inwestycjach w technologie, jeśli w społeczeństwie coraz więcej ludzi ma problem z prostym tekstem czy podstawowymi obliczeniami. To wojna o umiejętności, a my wypadają z niej na własne życzenie.
Jeśli Polska ma obywać się w globalnej gospodarce XXI wieku, musi poważnie spojrzeć w lustro i zadać sobie pytanie: czy edukacja, struktura rynku pracy i kierunek polityki społecznej naprawdę służą przyszłości naszego kraju?
Dane OECD są bezlitosne i to my, jako naród, powinniśmy wyciągnąć z nich wnioski. O ile jeszcze potrafimy.
źr. wPolsce24 za OECD











