Publicystyka

Oskarżył Polaków o współudział w Holokauście. Szokujący podcast sponsorowała PZU

opublikowano:
podcast
(fot. zrzut ekranu z X)
Niemiecko-polski historyk Grzegorz Rossoliński-Liebe oskarżył Polaków o współudział w Holokauście. Stało się to w podcaście państwowej instytucji, sponsorowanym przez spółkę, w której większościowym udziałowcem jest skarb państwa.

Rossoliński-Liebe jest autorem kontrowersyjnej książki „Polscy burmistrzowie i Holokaust”. Twierdził w niej, że polscy burmistrzowie stanowili kluczową grupę urzędników w administracji Generalnego Gubernatorstwa. Jego zdaniem wspólnie z Niemcami mieli brać znaczny udział w prześladowaniu Żydów, a przez swoje działania administracyjne odegrali znaczną rolę w Holokauście. 

Historycy nie zostawili na nim suchej nitki

Jego książka spotkała się z falą krytyki ze strony polskich historyków. Tomasz Domański zwrócił uwagę, że autor dokonał w niej nadmiernych uogólnień i uproszczeń. Nie zwrócił m.in. uwagi na diametralne różnice w polityce okupacyjnej Niemców w różnych podbitych państwach i tego, że działania polskiej administracji GG były podporządkowane jej niemieckim władzom.

Z jego tezami polemizował także dr Damian Sitkiewicz z Instytutu Pamięci Narodowej. Zwrócił m.in. uwagę, że autor pominął kontekst niemieckiego terroru i np. kary śmierci grożącej za ukrywanie Żydów, a także to, że tzw. granatowa policja była podporządkowana niemieckim siłom policyjnym. Skrytykował także tezę o ciągłości prawnej między II RP i GG, zauważając, że praca polskich urzędników miała charakter przymusowy.

Zdaniem historyka z IPNu przedstawianie polskich burmistrzów jako partnerów Niemców było nierzetelne historycznie, a analizowane przypadki były zinterpretowane selektywnie, przedstawione w sposób wybiórczy i nieadekwatny. Zwrócił też uwagę, że dokumenty źródłowe nie potwierdzają ich inicjatywnej roli w prześladowaniu Żydów, a ich zadania miały charakter przymusowy. Zauważył także, że autor stosował podwójne standardy – identyczne działania były opisywane dużo bardziej neutralnym językiem, gdy dopuszczali się ich Niemcy a nie Polacy.

Oskarżył Polaków o Holokaust

Wojciech Parol z Kanału Zero, który już w przeszłości zajmował się tą książką i wzywał jej autora do debaty, zauważył, że Rossoliński-Liebe był gościem podcastu „Fakt nie Opinia”, którego gospodarzem był Michał Bilewicz – któremu prezydent Karol Nawrocki nie podpisał nominacji na profesora. Podcast został przygotowany przez Instytut Narutowicza, państwową instytucję kultury.

W jego opisie możemy przeczytać, że celem tej serii podcastów jest pokazanie tego, jak historia jest zniekształcana, w tym jak zniekształcana jest wiedza o historii Holocaustu czy Polski i jak wykorzystywane jest to w celach dezinformacyjnych <sic!>.

Jak zauważył Parol, w trakcie tego podcastu Rossoliński-Liebe powtarzał tezy ze swojej książki i otwarcie oskarżał Polaków o bycie współsprawcami Holokaustu. Ale którą grupę byśmy nie wzięli. Czy nie weźmiemy burmistrzów, czy nie weźmiemy wójtów, czy nie weźmiemy policjantów albo strażaków, wszystkie te grupy w jakimś stopniu były zaangażowane w prześladowanie i też mordowanie Żydów – mówił. Oni byli sprawcami, nie tylko ofiarami okupacji, ale też sprawcami Holokaustu – podkreślił. Bilewicz nie interweniował, gdy padły te skandaliczne słowa.

Zapłaciło za to PZU

Co więcej, jak zauważył Parol, ten skandaliczny podcast został sfinansowany ze środków Fundacji PZU. PZU to spółka, w której większościowym udziałowcem jest skarb państwa. Parol skontaktował się z fundacją, pytając o to, czy fundacja była świadoma linii redakcyjnej i zapraszanych do tego podcastu gości, jakie kryteria zdecydowały o przyznaniu mu finansowania, choć może godzić w dobre imię Polski na arenie międzynarodowej oraz o to, ile pieniędzy przeznaczono na realizację tego projektu.

Fundacja odpisała mu, że nie identyfikuje się z indywidualnymi opiniami ani tezami które zaprezentowali uczestnicy tego podcastu oraz nie zgadza się z treściami, które mogą polaryzować i antagonizować. Na obecnym etapie prowadzimy analizę projektu pod kątem jego zgodności z założeniami programowymi oraz celami, dla których został objęty wsparciem – napisała w odpowiedzi.

źr. wPolsce24 za Dzieje.pl, Kanał Zero

Publicystyka

Kadyrow zrealizuje w Czeczenii swój program wyborczy niemal w całości. Tak wynika z "prawa Tuska"

opublikowano:
Donald Tusk jedyną możliwość na realizację wszystkich obietnic wyborczych widzi w powtórzeniu "sukcesu" Ramzana Kadyrowa. Ale to się raczej nie uda
Donald Tusk jedyną możliwość na realizację wszystkich obietnic wyborczych widzi w powtórzeniu "sukcesu" Ramzana Kadyrowa. Ale to się raczej nie uda (Fot. Fratria)
Ramzan Kadyrow pobił swój własny rekord życiowy. Czeczeński dyktator w wyborach na przywódcę republiki uzyskał, uwaga, 99,85 procenta głosów. Wynik tak bezczelny, że nawet w realiach wschodnich despotii wywołuje uśmiech politowania. Jednak gdzieś w Warszawie ten rezultat może budzić nie tyle pobłażliwe parsknięcie, co... cichą zazdrość i polityczną rozkosz. Wszak gdyby Donald Tusk rządził w Groznym, wreszcie zrealizowałby wszystkie swoje obietnice.
Publicystyka

Jak Donald Tusk może tak ordynarnie kłamać prosto w oczy milionom Polaków?!

opublikowano:
Tusk na mównicy. Jak zwykle kłamie jak z nut.
Tusk na mównicy sejmowej często mija się z prawdą (wPolsce24)
Donald Tusk znów sięga po sprawdzoną, destrukcyjną metodę: zasiać panikę, podzielić Polaków i uciec przed odpowiedzialnością za drożyznę oraz zapaść państwa. Na antenie telewizji wPolsce24 w programie „Kontra” doradca prezydenta Błażej Poboży bezlitośnie obnażył manipulację szefa rządu, który publicznie powoływał się na rzekomy raport wywiadu USA. Jak Donald Tusk może tak ordynarnie kłamać prosto w oczy milionom Polaków?!
Publicystyka

Urodziła gromadkę dzieci i dba o męża. Dla niemieckich mediów stała się „zagrożeniem”

opublikowano:
Kobieta pracująca w domu to dla Niemców za dużo
Kobieta pracująca w domu to dla Niemców za dużo (zdjęcie ilustracyjne, fot shutterstock)
Dla zachodnioeuropejskiego establishmentu nie ma większego zagrożenia niż tradycyjna rodzina. Niemiecki dziennik „Süddeutsche Zeitung” wziął na celownik zjawisko tzw. „tradwives” – kobiet, które zamiast wyścigu szczurów wybrały macierzyństwo, dom i wspieranie męża. Symbolem tego „zagrożenia” dla lewicowo-liberalnego ładu stała się m.in. Hannah Neeleman, znana w sieci jako Ballerina Farm.
Publicystyka

Niezwykłe dokonanie Treli. Odkrył tajemnicę F-35. Fizycy łapią się za głowy!

opublikowano:
AWIK9336 (2)
Technologia umożliwiająca poruszanie się z prędkością światła to wciąż bardzo futurystyczny pomysł, niemożliwy jeszcze do zrealizowania przez współczesną inżynierię wojskową. No, prawie, ponieważ taką prędkość miały osiągnąć polskie F-35 nad Łodzią. Przynajmniej tak uważa poseł Tomasz Trela.
Publicystyka

„Zamilcz człowieku!” Otwarty list do premiera Donalda Tuska wywołał burzę. Padły oskarżenia o sabotaż i uderzenie w portfele Polaków

opublikowano:
Donald Tusk
(fot. PAP/Piotr Nowak)
W mediach społecznościowych zawrzało po publikacji listu otwartego skierowanego bezpośrednio do szefa rządu, Donalda Tuska. Autorem wystąpienia opublikowanego na platformie X jest Wacław Domanus. W bezkompromisowych słowach zarzucił on premierowi prowadzenie politycznego odwetu kosztem stabilności największego polskiego koncernu multienergetycznego – Orlenu – oraz bezpieczeństwa finansowego milionów obywateli.
Publicystyka

Co za spot kandydatki na prezydenta Krakowa! Kobieta ma dystans. Dziennikarze pękali ze śmiechu

opublikowano:
Siła Krakowa jest w Owcy
Siła Krakowa jest w Owcy (fot. wPolsce24)
Kampania przed wyborami prezydenckimi w Krakowie wkracza w fazę absolutnego absurdu. Jeśli komuś wydawało się, że lewica wyczerpała już limit zadziwiających pomysłów na zdobywanie elektoratu, to kandydatka partii Razem, Aleksandra Owca, udowodniła, że granice żenady można przesuwać w nieskończoność. Do sieci trafił jej oficjalny spot wyborczy – a w zasadzie disco-popowy teledysk – który wywołał prawdziwą lawinę śmiechu. Sprawę w bezlitosny, a zarazem pełen humoru sposób, skomentowali dziennikarze w porannym paśmie telewizji wPolsce24.