Miliony osób usłyszało dźwięk antycznej trąby. Czy wywołało to II wojnę światową?

W 1922 roku brytyjski archeolog Howard Carter dokonał niezwykłego odkrycia. W Dolinie Królów udało mu się znaleźć grób faraona Tutanchamona. Nie był on znaczącym faraonem, jego największym osiągnięciem było przywrócenie poprzedniej religii.
Gdy umierał w 1323 roku p.n.e. , miał zaledwie 18 lat, a przez większość dekady, podczas której zasiadał na tronie, Egiptem w rzeczywistości rządzili regenci. Jego grobu nie spenetrowali jednak rabusie, dzięki czemu odnaleziono w nim bezcenne artefakty, a to odkrycie do dziś cieszy się ogromną sławą.
Niezwykłe znalezisko
Wśród znalezionych w jego grobowcu przedmiotów były także dwie trąby. Pierwszą odnaleziono w antyszambrze, w skrzyni z laskami – faraon przed śmiercią złamał sobie nogę – i przedmiotami kojarzącymi się z wojskiem. Była wykonana z brązu lub miedzi, z obawy przed uszkodzeniami nigdy tego nie sprawdzono. Drugą trąbę, wykonaną ze srebra, znaleziono w komorze grobowej. Obie były bogato zdobione grawerunkami przedstawiającymi egipskich bogów.
Z malowideł na ścianach wiemy, że użycie takich trąb było powszechne, zwłaszcza w kontekście wojskowym, gdzie najprawdopodobniej służyły do wydawania rozkazów – instrumentów dętych używano w ten sposób aż do XX wieku. Były jednak niezwykle delikatne, wykonane z cienkiej blachy. Nie pomógł również fakt, że w okolicach roku 1200 p.n.e. w rejonie Morza Śródziemnego doszło, z nie do końca nam jeszcze znanych powodów, do zaburzenia szlaków handlowych i upadku niemal wszystkich lokalnych potęg.
Egipt to przetrwał, ale nigdy już nie odbudował swojej dawnej potęgi. W tym czasie każdy kawałek metalu stał się niezwykle cenny i archeolodzy podejrzewają, że metalowe przedmioty, które nie były niezbędne – jak właśnie instrumenty – przetopiono, by wyprodukować broń czy narzędzia. Z tego powodu te dwie trąby są jedynymi, które przetrwały do naszych czasów.
Postanowili na nich zagrać
W 1939 roku jeden z pionierów radia Rex Keating, który pracował wtedy dla BBC, wpadł na niezwykły pomysł. Uznał, że po ponad trzech tysiącach lat ciszy, te trąby powinny znów zagrać, a BBC powinna nadać ich dźwięk na cały świat. Udało mu się uzyskać na to pozwolenia. Na trębacza wybrano Jamesa Tapperna, który na co dzień grał w orkiestrze wojskowej. Jego syn powiedział, że był z tego niezwykle dumny, chwalił się tym do końca życia. Nagranie z tego koncertu, które dostał na pamiątkę, uległo jednak uszkodzeniu i jego syn usłyszał go po raz pierwszy dopiero po dekadach.
Od razu pojawił się poważny problem. Podczas próby, na którą zaproszono króla Egiptu Faruka, srebrna trąba uległa uszkodzeniu. Nie jest jasne, co było powodem. Niektóre źródła twierdzą, że uszkodziła ją próba wsadzenia do niej współczesnego ustnika, inne, że wypadła trębaczowi z ręki. Niektórzy są przekonani, że powodem był sam dźwięk. Takie prymitywne trąby mogły z siebie wydać zaledwie dwie-trzy nuty, a ta miała pęknąć, gdy trębacz przeszedł z jednej w drugą. Rex Keating z BBC wspominał później, że świadkiem tego buł Alfred Lucas, archeolog, który brał udział w odkryciu tego grobowca. Gdy zobaczył, co się stało, doznał takiego szoku, że konieczne było zabranie go do szpitala.
Trabę udało się jednak naprawić i zdecydowano się, że koncert jednak się odbędzie. 16 kwietnia 1939 roku, po krótkiej zapowiedzi, Tappern stanął przed mikrofonem i dmuchnął w ustnik, a po chwili sięgnął po druga trąbę. Po ponad 3 tysiącach lat świat znów usłyszał dźwięk starożytnego Egiptu. BBC puściła ten koncert na żywo w swoim programie międzynarodowym i szacuje się, że wysłuchało go ok. 150 mln słuchaczy.
Klątwa faraona wywołała wojnę?
Wkrótce potem wiele osób zaczęło wierzyć, że te trąby są przeklęte. Już wcześniej popularna była teoria spiskowa o tym, że uczeni, otwierając ten grób padli ofiarą klątwy. Głównym powodem była śmierć lorda Carnavarona, głównego sponsora tej wyprawy. W 1923 roku został użądlony przez komara, a potem skaleczył się w to miejsce podczas golenia, co wywołało śmiertelną infekcję. Teorię o tym, że on i inni uczestnicy tej wyprawy padli ofiara przekleństwa sprzed wieków, spopularyzował najmocniej Arthur Conan-Doyle, twórca Sherlocka Holmesa, który był także spirytystą.
Dziś historycy są przekonani, że nie było żadnej klątwy. Budowniczowie egipskich grobów czasami umieszczali na jej ścianie klątwy, by odstraszyć rabusiów, ale w tym grobie nie znaleziono żadnej takiej inskrypcji. Zwracają też uwagę, że nawet przy założeniu, że takie klątwy faktycznie działają, nic nie wskazuje, by zgony członków tej ekspedycji były nienaturalne lub by było ich nieproporcjonalnie dużo. Przypominają też, że sam Carter, najbardziej odpowiedzialny za otwarcie tego grobu, zmarł dopiero w 1939 roku, w wieku 64 lat.
To jednak nie zmienia faktu, że wiara w tę wersję była powszechna – a trąby oberwały nią rykoszetem. Jako, że w egipskiej ikonografii często przedstawiano je w kontekście bitew, media szybko zaczęły je nazywać „trąbami wojennymi Tutenchamona”, chociaż sami archeolodzy podejrzewają, że służyły tylko do anonsowania jego przybycia. Kiedy klika miesięcy później Niemcy napadły na Polskę, rozpoczynając II Wojnę Światową, szybko pojawiły się teorie, że to właśnie dmuchnięcie w tę trąbę ją wywołało.
W rzeczywistości jest to skrajnie mało prawdopodobne. Hitler podjął wprawdzie ostateczną decyzję o ataku na Polskę 23 maja, już po koncercie, ale dwa lata wcześniej, podczas tajnego spotkania z dowódcami i ministrem spraw zagranicznych, opowiedział im o swoich planach agresywnej ekspansji i zdobycia „Lebensraumu” w Europie Środkowej. W kwietniu 1939 wybuch wojny był już raczej przesądzony. Mimo tego do dziś wiele osób wierzy, że to właśnie trąba Tutenchamona była za to odpowiedzialna.
Złodzieje szybko ją oddali
Egipski dziennik Al-Ahram twierdzi, że Tappern nie był jedynym, który zagrał na tej trąbie. Powołując się na Halę Hassana, ówczesnego kuratora kolekcji Tutenchamona, zagrano na niej w 1967 – i wkrótce potem wybuchła wojna państw arabskich, w tym Egiptu, z Izraelem. Ponownie miano na niej zagrać w 1991 roku – tuż przed Pustynną Burzą. W 2011 roku miał w nią dmuchnąć pracownik muzeum, który przygotowywał dokumentację kolekcji – i tydzień później w Egipcie wybuchła rewolucja.
Nie ma żadnych dowodów, że tak faktycznie było. W trakcie wspomnianej rewolucji doszło do włamania do Muzeum Egipskiego, z którego sprawcy ukradli wiele antycznych artefaktów. Trąba z brązu była wśród nich – ta ze srebra była akurat na wystawie w innym muzeum. Kilka dni później udało się ją jednak odnaleźć. Złodzieje zostawili torbę, w której była ta trąba i kilka innych przedmiotów z grobowca Tutenchamona, w kairskim metrze. Nie wiemy, czego to zrobili, ale wiele osób uważa, że przestraszyli się tej klątwy.
Klątwa Timura Chromego spadła na Sowietów?
Warto odnotować, że o spowodowanie wojny oskarżano także słynnego sowieckiego archeologa Michaiła Gerasimowa. W czerwcu 1941 roku otworzył grób Timura, turecko-mongolskiego władcy i zdobywcy, który nigdy nie przegrał bitwy. Według legendy Gerasimow znalazł w nim ostrzeżenie, że ktokolwiek otworzy mój grób, ześlę na niego najeźdźcę jeszcze gorszego ode mnie. Trzy dni później Niemcy rozpoczęli operację Barbarossa, czyli inwazję na ZSRS. Nie ma jednak żadnych dowodów, że w tym grobie faktycznie była taka inskrypcja – nie wspominając o tym, że 19 czerwca decyzja o ataku już dawno była wydana.
Koncert z 1939 roku to prawdopodobnie był ostatni raz, kiedy można było usłyszeć dźwięk antycznego instrumentu. Takie znaleziska są niezwykle rzadkie, a nawet jak uda się jeszcze odnaleźć jakiś instrument sprzed tysięcy lat, trudno sobie wyobrazić, by ktoś wydał zgodę na zagranie na nim. Nie znaczy to jednak, że nie poznamy ich dźwięku. Dziś naukowcy wykorzystują nowoczesne techniki, by na podstawie ocalałych egzemplarzy, starożytnych malowideł, rekonstruować cyfrowo ich dźwięk, łącznie z akustyką miejsc, w których na nich niegdyś grano.
źr. wPolsce24











