Publicystyka

Kosiniak-Kamysz gasi pożar po Czarzastym. Schizofrenia w koalicji 13 grudnia, czy Polska ma jeszcze spójną dyplomację?

opublikowano:
Koalicja 13 grudnia prowadzi mało sensowną politykę wobec naszego najważniejszego sojusznika
Koalicja 13 grudnia prowadzi mało sensowną politykę wobec naszego najważniejszego sojusznika (Fot. X/PAP/Rafał Guz/Andrzej Jackowski)
Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz spotkał się dziś z ambasadorem Stanów Zjednoczonych w Polsce Tomem Rose’m. Spotkanie miało miejsce w momencie wyjątkowo napiętym – po otwartym konflikcie dyplomatycznym wywołanym przez marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, który publicznie atakował prezydenta USA Donalda Trumpa, doprowadzając do zerwania relacji ambasadora z drugą osobą w państwie.

Po rozmowie Kosiniak-Kamysz opublikował na platformie X jednoznaczny, wyraźnie uspokajający komunikat:

„Polska to filar wschodniej flanki NATO i jeden z najpewniejszych sojuszników Stanów Zjednoczonych w Europie!
Rozmowa z Tom Rose @USAmbPoland 🇺🇸 potwierdziła, że nasza współpraca na rzecz bezpieczeństwa nie ulegnie żadnej zmianie. Obecność sojusznicza w naszym kraju jest niezwykle ważnym filarem obrony wschodniej flanki. Polska jest dziś liderem NATO pod względem wzrostu wydatków na obronność. To jest zauważane i doceniane przez naszych sojuszników ze Stanów Zjednoczonych 🇵🇱🤝🇺🇸”

To dobrze, że do takiego spotkania doszło. Polska nie ma bowiem luksusu dyplomatycznych awantur z kluczowym sojusznikiem. Fakty są brutalnie proste: militarna siła NATO opiera się w zasadzie wyłącznie na potencjale Stanów Zjednoczonych. Bez amerykańskich wojsk, logistyki, wywiadu, lotnictwa i odstraszania nuklearnego Europa – mimo górnolotnych deklaracji – byłaby wobec Rosji w dużej mierze bezbronna.

Kto prowadzi tę orkiestrę?

Problem polega jednak na czymś innym. Dzisiejsze spotkanie Kosiniaka-Kamysza z ambasadorem USA obnaża głęboką dezorganizację i chaos w koalicji rządzącej. Polska polityka zagraniczna przestała być spójna – a zaczęła przypominać koncert trzech zupełnie różnych solistów, grających bez dyrygenta.

Z jednej strony Włodzimierz Czarzasty, współlider koalicji i marszałek Sejmu, prowadzi otwartą, ideologiczną krucjatę przeciwko prezydentowi Stanów Zjednoczonych, nie bacząc na konsekwencje dla bezpieczeństwa państwa. Efekt? Zerwane relacje ambasadora USA z jednym z najważniejszych konstytucyjnych organów władzy w Polsce.

Z drugiej strony Donald Tusk, premier i lider Koalicji Obywatelskiej, reaguje w sposób co najmniej niezrozumiały, apelując publicznie do ambasadora, że „sojusznicy powinni się szanować”. W tym przekazie ginie kluczowy fakt: to nie ambasador USA rozpoczął ten konflikt, lecz marszałek Sejmu, który bez żadnego mandatu podważa strategiczne fundamenty polskiej polityki bezpieczeństwa.

I wreszcie PSL oraz Władysław Kosiniak-Kamysz, którzy robią to, co w tej sytuacji robić trzeba: gaszą pożar, rozmawiają z Amerykanami i wysyłają jasny sygnał, że Polska pozostaje wiarygodnym, poważnym sojusznikiem USA i NATO.

Mnożą się pytania...

Ten kontrast rodzi fundamentalne pytania. Czy Polską rządzą dziś poważni ludzie, skoro w jednej koalicji mieszczą się tak skrajnie sprzeczne podejścia do bezpieczeństwa narodowego? Co PSL robi w sojuszu z Lewicą, która otwarcie kwestionuje strategiczny kierunek polskiej polityki obronnej? Kto faktycznie odpowiada za politykę zagraniczną państwa – i czy Polska w ogóle ma dziś jasno zdefiniowane priorytety?

Jedno jest pewne: sojusze wojskowe nie znoszą chaosu, ideologicznych demonstracji i wewnętrznych sprzeczności. A bezpieczeństwo Polski to nie jest obszar, w którym można pozwolić sobie na polityczną improwizację.

Olgierd Jarosz

Publicystyka

Hit Internetu! "Identyfikuję się jako kot" Zobacz reakcję policji!

opublikowano:
Interwecja policjanta wobec człowieka, który identyfikował się jako kot i prowadził samochód
Policjant fachowo wyjaśnił "kota" za kierownicą (fot. wPolsce24)
W sieci krąży nagranie z interwencji amerykańskiej policji drogowej, które w pigułce pokazuje problem naszych czasów: co dzieje się wtedy, gdy subiektywna „tożsamość” próbuje zastąpić obiektywne prawo. Kierowca zatrzymany do rutynowej kontroli oświadcza funkcjonariuszowi, że… identyfikuje się jako kot, stąd nie zamierza przyjąć mandatu.
Publicystyka

A kto tu tęskni za komuną? Umizgi obecnej władzy nie pozostawiają złudzeń

opublikowano:
Coraz więcej polityków nie wypiera się sympatii do komunistów
Coraz więcej polityków nie wypiera się sympatii do komunistów
Zaprzysiężenie rządu Donalda Tuska 13 grudnia 2023 roku nie było jedynie kalendarzowym zbiegiem okoliczności. Data ta, nierozerwalnie kojarzona z wprowadzeniem stanu wojennego, stała się dla wielu symbolem politycznego zwrotu, jaki dokonał się po przejęciu władzy przez obecną koalicję rządzącą. Od tego momentu coraz częściej mówi się o tzw. „koalicji 13 grudnia” – nie tylko jako haśle publicystycznym, lecz jako opisie realnych decyzji personalnych i kierunku politycznego obecnej władzy.
Publicystyka

Polacy mają dość internetowej błazenady Sikorskiego

opublikowano:
Minister Sikorski nie cieszy się zbyt wielkim uznaniem internautów
Minister Sikorski nie cieszy się zbyt wielkim uznaniem internautów (fot. Fratria/wPolce24)
Radosław Sikorski, samozwańczy król mediów społecznościowych, zderzył się z twardą rzeczywistością. Mimo że szef MSZ dwoi się i troi w internecie, próbując kreować wielką politykę za pomocą wpisów, Polacy wystawili mu czerwoną kartkę. Najnowsze badania nie pozostawiają złudzeń – „wirtualna dyplomacja” w wykonaniu obecnego rządu to pasmo wizerunkowych porażek i oznaka niebezpiecznej megalomanii.
Publicystyka

Awantura w Sejmie. Trela z mównicy obraża prezydenta, Morawiecki punktuje Czarzastego i Tuska

opublikowano:
Poseł Tomasz Trela otworzył usta i ściek popłynął. Polityk zaatakował prezydenta Karola Nawrockiego
Poseł Tomasz Trela zaatakował prezydenta Karola Nawrockiego (wPolsce24)
Sceny, które mogliśmy dzisiaj obserwować w polskim Sejmie, zdają się udowadniać, że komuna w Polsce jednak do końca nie upadła. Świadczy o tym fakt, że marszałkiem izby jest człowiek, który nie tylko wywodzi się z PZPR, ale sam publicznie stwierdza, że jest komunistą.
Publicystyka

Wczoraj siedział cichutko, a dziś nagle nabrał odwagi. Czarzasty atakuje prezydenta. Ależ tam są nerwy

opublikowano:
Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji prasowej opowiada o RBN i atakuje prezydenta Karola Nawrockiego
Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji prasowej (fot. wPolsce24)
Buta, arogancja i rynsztokowy język – tak można podsumować ostatnie wystąpienie Włodzimierza Czarzastego. Lider Lewicy, wywodzący się wprost z komunistycznego układu, w skandalicznych słowach zaatakował prezydenta. Nie zabrakło gróźb, szantażu emocjonalnego w sprawie zbrojeń, a nawet suflowania antyamerykańskich nastrojów. Czy to jest ta „uśmiechnięta Polska”, którą obiecywała koalicja 13 grudnia?
Publicystyka

Co za błazenada. W takich tanich zagrywkach Tusk odnajduje się najlepiej. Nie wie, jakie to żenujące?

opublikowano:
Premier Tusk rozdaje pączki w samolocie. Co za tani PR
Tusk przypomniał sobie o pączkach. Jakie o było sztuczne (fot. wPolsce24)
Wyloty do Brukseli najwyraźniej źle wpływają na premiera. Kiedyś opowiadał o przysmakach serwowanych mu przez teściową, teraz postanowił sam zabawić się w "dobrego wujka". Wyszło żenująco.