NASZ NEWS. Maski opadły! Kramek, Panczenko i ludzie „Wyborczej” w kuriozalnej akcji. Chcą dawać „własny order” Zełenskiemu i atakują prezydenta RP

Inicjatywa, szeroko promowana przez „Gazetę Wyborczą”, portal Sestry.eu oraz Polską Agencję Prasową (PAP), uderza bezpośrednio w powagę państwa polskiego i decyzje konstytucyjnych organów Rzeczypospolitej. Przypomnijmy, że prezydent RP Karol Nawrocki odebrał Zełenskiemu najwyższe polskie odznaczenie państwowe w reakcji na skandaliczne gloryfikowanie formacji odpowiedzialnych za ludobójstwo Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.
Niestety, dla ojkofobicznych środowisk w Polsce polska pamięć historyczna i racja stanu okazały się jednak mało istotne. Pod internetowym aktem nadania alternatywnego orderu podpisali się ludzie doskonale znani opinii publicznej ze swojej skrajnie destrukcyjnej i kontrowersyjnej działalności w ubiegłych latach.
Kim są „fundatorzy” alternatywnego orderu?
Wśród inicjatorów akcji, obok Adama Michnika czy Agnieszki Holland, widzimy zestaw nazwisk, które u każdego konserwatywnego i patriotycznego czytelnika budzą jednoznaczne skojarzenia:
-
Bartosz Kramek – przewodniczący Rady Fundacji Otwarty Dialog (FOD). Postać ikoniczna dla polskiej radykalnej opozycji ulicznej. Kramek zasłynął w 2017 roku opublikowaniem głośnego manifestu „Niech państwo stanie: wyłączmy rząd!”, będącego instrukcją wywołania w Polsce pełzającego zamachu stanu i rewolucji na wzór ukraińskiego Majdanu (w tym poprzez nawoływanie do buntu podatkowego i strajków). W kolejnych latach dał się poznać jako agresywny uczestnik demonstracji, m.in. niszczący zasieki chroniące polską granicę przed hybrydowym atakiem reżimu Łukaszenki. W czerwcu 2021 roku został zatrzymany przez ABW pod zarzutem prania brudnych pieniędzy i poświadczania nieprawdy w fakturach na kwotę kilkunastu milionów złotych w ramach działalności gospodarczej związanej z FOD.
-
Natalia Panczenko – ukraińska aktywistka od lat działająca w Polsce, liderka organizacji „Euromajdan-Warszawa”, blisko współpracująca z Bartoszem Kramkiem i Fundacją Otwarty Dialog. Panczenko dała się poznać ze skrajnie jednostronnej retoryki, która wielokrotnie godziła w polską wrażliwość. Co szczególnie bulwersujące w kontekście obecnego sporu historycznego, Panczenko w przeszłości publicznie relatywizowała zbrodnie UPA, a w swoich wypowiedziach potrafiła bezpodstawnie oskarżać Polaków o „ksenofobię” czy rzekome „podpalenia domów i sklepów w Polsce”, gdy polskie społeczeństwo zaczęło głośno domagać się prawdy o rzezi wołyńskiej. Dziś pani Panczenko bez mrugnięcia okiem podpisuje się pod dokumentem strofującym polskiego prezydenta.
-
Jerzy Wójcik i Joanna Mosiej-Sitek – wieloletni decydenci i menedżerowie związani z Agorą i „Gazetą Wyborczą”. Wójcik to były dyrektor wydawniczy „GW”, a Mosiej-Sitek była jego zastępczynią (wspólnie tworzą dziś m.in. portal Sestry.eu, kierowany do kobiet z Ukrainy). To architekci medialnej linii z Czerskiej, która przez lata systematycznie pedagogiką wstydu uderzała w polską tożsamość, tradycję i suwerenność.
-
Szymon Szymankiewicz – plastyk i twórca oprawy graficznej owego „orderu”. Projektant znany z tworzenia skrajnie lewicowych, zaangażowanych politycznie plakatów uderzających m. in. w Kościół katolicki, wartości konserwatywne oraz polityków prawicy. Sam „order” zaprojektował w ten sposób, że polskie godło państwowe bezprawnie przemalował w ukraińskie barwy narodowe, co wielu komentatorów uznaje za jawną profanację symbolu narodowego RP.
-
Zbigniew Jankowski – działacz powiązany z radykalnymi organizacjami pseudobywatelskimi (m.in. Obywatele RP), biorący udział w blokowaniu państwowych uroczystości i miesięcznic smoleńskich.
Pogarda dla ofiar i suwerenności RP
Sygnatariusze listu oskarżają polskie władze o to, że „dla partyjnych zysków kłócą się o umarłych”. To stała narracja lewicy, która każdą próbę upomnienia się o godny pochówek dla setek tysięcy Polaków zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów nazywa „paliwem dla rosyjskiej propagandy”.
Kuriozalny projekt Kramka, Panczenko i ludzi Agory jasno pokazuje, że dla warszawskiego salonu suwerenna polityka historyczna Warszawy jest nie do zaakceptowania. Zamiast solidarności z własnym państwem i szacunku dla ofiar ludobójstwa, wolą oni organizować cyrkowe plebiscyty i rozdawać alternatywne ordery, firmując to twarzami ludzi z prokuratorskimi zarzutami i antypaństwową przeszłością.
Czy Polacy dadzą się nabrać na tę hucpę? Z pewnością niektórzy będą mieli się z nia zapoznać. Dlatego napiszmy to wprost, to nie jest, mamy do czynienia z promowanym przez lewicowo-liberalny salon protestem garstki radykalnych aktywistów, którzy po raz kolejny próbują udawać „głos narodu”, działając wbrew polskiej racji stanu.
źr. wPolsce24











