Presja ma sens! Działaczka KO, która kpiła ze stroju Pierwszej Damy, straciła stanowisko

O Kubiak zrobiło się głośno kilka dni temu. 25 marca opublikowała wpis ze zdjęciem Pierwszej Damy, które zrobiono podczas jej wystąpienia na konferencji CPAC w USA. I dodała komentarz: Ta garsonka wygląda jak tapicerka z pociągu TLK, która postanowiła zrobić karierę dyplomatyczną – napisała.
W kolejnym, opublikowanym dzień później wpisie, dodała to samo zdjęcie, w którym sztuczna inteligencja zmieniła kolor stroju Nawrockiej i zestawiła go z tapicerką w autobusie. Patriotyzm wjechał w pełni. Wizyta dzień 2: garsonka już oficjalnie zsynchronizowana z tapicerką Polbusa. Jeszcze tylko kierunkowskaz i pełen odjazd – komentowała tym razem dowcipna polityk.
Sondaże pokazują niezmiennie, że Polacy bardzo lubią Nawrocką i uważają, że dobrze się sprawdza w roli Pierwszej Damy. W sondażu Onetu z lutego, w którym respondenci oceniali wszystkie kobiety zajmujące to „stanowisko”, zajęła drugie miejsce, za Jolantą Kwaśniewską. Nic więc dziwnego, że kpiny Kubiak z jej stroju wywołały ostrą reakcję internautów.
W odpowiedzi Kubiak poinformowała na swoim profilu w serwisie społecznościowym X, że wysłała list do Nawrockiej. Stwierdziła w nim, że to były tylko żarty.
Pragnę z całą stanowczością podkreślić, że moją wyłączną intencją było podzielenie się drobną, czysto humorystyczną obserwacją estetyczną, opartą na wizualnym skojarzeniu. W najmniejszym stopniu nie miało to na celu naruszenia Pani powagi, ośmieszenia czy okazania braku kultury, co sugerują niektóre komentarze w sieci. - napisała - Jest mi niezwykle przykro, że niewinny żart stał się zarzewiem fali hejtu i agresji w internecie, na co nie ma i nigdy nie będzie mojej zgody. Chciałabym jasno zaznaczyć, że darzę Panią oraz pełnioną przez Panią funkcję ogromnym szacunkiem i to właśnie ten szacunek skłonił mnie do napisania do Pani tych wyjaśnień - napisała.
To jednak najwyraźniej nie pomogło. Jak informuje portal Oleśnica Info Kubiak, która w partii pełni funkcję sekretarza struktur KO w powiecie oleśnickim, straciła stanowisko asystentki poseł Anny Sobolak. W rozmowie z Radiem Wrocław polityk stanowczo odcięła się od wpisów swojej byłej podwładnej. - Uważam, że ocena czyjegoś wyglądu, szczególnie w odniesieniu do kobiet pełniących funkcje publiczne, nie powinna być przedmiotem publicznej krytyki. W debacie powinniśmy kierować się szacunkiem oraz odnosić się do działań i kompetencji – podkreśliła posłanka.
Sobolak dodała także, że relacje między kobietami w życiu publicznym powinny się opierać na wzajemnym wsparciu, a nie deprecjonowaniu. Podkreśliła, że nie akceptuje takich zachowań i poinformowała, że współpracę z Kubiak jako asystentką społeczną z Platformy Obywatelskiej zerwała już 27 marca.
Portal informuje, że być może nie jest to koniec kłopotów dolnośląskiej działaczki.
źr. wPolsce24










