Zwrot po 9 latach od wypadku Szydło. Żurek bierze się za funkcjonariuszy SOP

Do zdarzenia doszło 10 lutego 2017 roku w Oświęcimiu. Beata Szydło, wówczas premier RP, podróżowała jednym z pojazdów rządowej kolumny. W trakcie manewru wyprzedzania innego samochodu doszło do zderzenia z fiatem seicento, którego kierowca rozpoczął skręt po przepuszczeniu pierwszego auta. Następnie rządowy samochód z szefową rządu uderzył w drzewo. Beata Szydło trafiła do szpitala, a śledczy wszczęli postępowanie.
Prokuratura oskarżyła kierowcę fiata seicento o nieumyślne spowodowanie wypadku. W 2018 roku śledczy chcieli, by sąd uznał jego winę i warunkowo umorzył postępowanie. W 2020 roku zapadł wyrok: kierowca fiata został uznany winnym. Sąd potwierdził ten wyrok także w 2023 roku, wskazując, że choć kierowca BOR (od 2018 SOP) również naruszył przepisy, to odpowiedzialność za wypadek ponosi kierujący seicento. Równolegle umorzono postępowanie dotyczące ewentualnych zaniedbań policjantów i prokuratorów pracujących przy śledztwie.
W kwietniu 2025 roku Prokuratura Regionalna w Białymstoku poinformowała o ponownym wszczęciu śledztwa – tym razem w sprawie nieprawidłowości w działaniach funkcjonariuszy i prokuratury.
Zakres dochodzenia obejmuje m.in. podejrzenia przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych, składania nieprawdziwych zeznań przez funkcjonariuszy ówczesnego BOR oraz spowodowania wypadku w wyniku naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Zdaniem śledczych działania te mogły utrudnić pełne wyjaśnienie okoliczności wypadku.
Po roku od wznowienia postępowania i niemal dekadzie od samego zdarzenia śledztwo wchodzi w decydującą fazę. Jak ustalił TVN24, prokuratura planuje przesłuchać dziewięć osób – ośmiu funkcjonariuszy SOP oraz jedną osobę cywilną. Z informacji stacji wynika, że wszyscy zostaną wezwani w charakterze podejrzanych.
źr. wPolsce24 za TVN24











